wtorek, 10 czerwca 2014

ARGANOU czarne mydło pomarańczowe

Savon noir ma u mnie w łazience stałe miejsce. Do tej pory używałam przeważnie savon noir marki Alepia, ale także innych marek dostępnych na rynku. Dlatego do testów wybrałam właśnie nieznane mi czarne mydło ze sklepu Magvita.
 

Czarne mydło - Savon Noir, to rodzaj roślinnej pasty, także w formie półpłynnej, wytworzonej z czarnych oliwek i oliwy z oliwek. Jest ono używane we wszystkich krajach arabskich, m.in. w hammamach - łaźniach tureckich, a także w gabinetach Spa i wellness na całym świecie.
Takie właśnie małe rytuały lubię wykonywać we własnej łazience. Czarne mydło i rękawica kessa to dla mnie duet niezastąpiony.
Mydło, które wybrałam to czarne mydło z ekstraktem z kwiatu pomarańczy. Czarne mydło wykonane jest w 100% na bazie naturalnej masy z oliwy z oliwek, bogatej w witaminę E. Ma świetne działanie zmiękczające, złuszczające i nawilżające, a także oczyszcza skórę z martwych komórek i toksyn, a skóra staje się miękka i jedwabista w dotyku. Mydło nadaje się do wszystkich rodzajów skóry.


Mydło zamknięte jest w plastikowym odkręcanym pudełku z nakrętką zabezpieczającą. Przede wszystkim mydło to zaskoczyło mnie wyglądem Zielona kosmiczna maź  zatopiona w półpłynnej konsystencji. Ta półpłynna konsystencja brudzi opakowanie przy odkręcaniu lub jeżeli mydło się przewróci. Ale to tylko na początku. Mydło jest miękkie i bardzo dobrze ta maziowata konsystencja rozprowadza się na wcześniej umytym ciele. Pozostawiam mydło na skórze i po paru minutach do akcji wkracza rękawica kessa. Masaż wykonuję bardzo starannie. Po spłukaniu skóra jest bardzo dobrze oczyszczona,  dosłownie aż piszczy po przejechaniu dłonią. Skóra jest niesamowicie gładka i satynowa w dotyku. 
Jeszcze tylko wmasowuję wybrany olej lub masło i kończę mój mały oczyszczający rytuał.


Na uwagę zasługuje jeszcze zapach czarnego mydła. Jest ostry, zdecydowanie oliwkowy. Specyficzny dla savon noir. Przyrównałabym go do zwielokrotnionego zapachu klasycznego mydła Alep. Pomarańczy nie wyczuwam wcale. Ja akurat lubię klasyczne mydło Alep i zawsze mam je w łazience. Dlatego mi ten zapach nie przeszkadza. Zresztą na skórze się nie utrzymuje, natomiast w łazience chwilę owszem.
Muszę przyznać, że polubiłam to czarne mydło i z chęcią wypróbowałabym także inne wersje tego mydła (arganowe i różane).

Znacie to czarne mydło, lubicie savon noir?
Pozdrowienia
violka42




17 komentarzy:

  1. Podobnie jak Ty jestem wielką fanką czarnego mydła i kessy. To naprawdę świetny peeling. Jednak muszę przyznać, że takiego zielonego savon noir jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również, jednak przekonało mnie do siebie

      Usuń
  2. savon noir na mnie czeka i tylko wykończę żel sylveco i się za nie biorę - nie mogę się doczekać, mam arganowe:)
    a popatrz, myślałam, że to czarne mydło pachnie pomarańczami... a tu taki psikus, ale najważniejsze, że działa:D

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah, ale kolor i konsystencja faktycznie niczym kosmiczna mikstura:P

      Usuń
    2. dokładnie, kosmiczna przyjemność

      Usuń
  3. lubię zapach mydła aleppo, ale jestem troszkę zawiedziona, że nie czuć jednak tej pomarańczy :( konsystencja i kolor rzeczywiście jest kosmiczna! chętnie wypróbuję najpierw klasyczną wersję. myślę, że powinna mi się spodobać, wtedy zdecyduję się na jakąś wersję z zapachem i mam nadzieję, że chociaż nutkę będę w nim wyczuwać ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Naturalne czarne mydlo jest o wiele lepsze od ton chemii. Pozdrawiam Beata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak i dlatego zawsze mam je w łazience

      Usuń
  5. Mam to mydełko i zgadzam się zapach kiepski,ale każdy kto używał takich produktów jest już oswojony :)
    Ja też jestem z niego zadowolona :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam żadnego mydła z takiej postaci , zapach oliwki kusi , uwielbiam taki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czarne mydło ma specyficzny zapach i działa

      Usuń
  7. Savon noir to niezastąpiony klasyk, ale takiego odlotowo - zielonego jeszcze nie miałam :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto spróbować, jest inne niż klasyczne savon noir

      Usuń
  8. Lubię czarne mydło. Pamiętam to moje pierwsze prosto z Maroka. Wtedy nić o nim nie wiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele osób nie zna zalet czarnego mydła, a szkoda

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło, że zostawiacie ślad po sobie.
Czytam każdy komentarz. W razie pytań piszcie, odpowiem na każde pytanie.