poniedziałek, 26 czerwca 2017

Argital krem antycellulitowy Florange

Lato sprawia, że moja troska o skórę ciała uległa zdecydowanie przyspieszeniu. Wybieram kosmetyki, które gwarantują zmasowany atak na problematyczne obszary ciała.  Krem Argital to krem z wyciągiem z bluszczu i pomarańczowym olejkiem eterycznym. Bez konserwantów.
Muszę przyznać, że marka Argital bardzo mnie intryguje. Wręcz kocham ich różany krem do twarzy. To cudo dla wielbicieli różanych kosmetyków. Byłam również bardzo ciekawa ich produktów do pielęgnacji ciała.
 

Florange to „wyszczuplający i antycellulitowy krem do ciała, który czyni skórę miękką i gładką, zwalcza efekt skórki pomarańczowej.  Witamina E zwalcza wolne rodniki, które są jedną z głównych przyczyn oznak starzenia i utraty jędrności skóry.
Żel z zielonej glinki ujędrnia skórę, ekstrakt z pokrzywy poprawia cyrkulację i sprzyja uwalnianiu wody z naskórka, ekstrakty z bluszczu i brzozy działają wyszczuplająco
”.

Opis bardzo mnie zachęcił. Przyznam, że dodatek pomarańczowego olejku eterycznego również zrobił swoje. Nie zawiodłam się. Krem antycellulitowy o pojemności 200 ml to beżowy gęsty krem o przyjemnym ziołowo-pomarańczowym zapachu. Niesamowita przyjemność stosowania. Krem wsmarowuję w ciało okrężnymi ruchami wykonując przy okazji masaż ciała. Krem wchłania się dobrze pozostawiając delikatny, ale nie tłusty film na skórze. Można po chwili założyć ubranie. To, co zaskoczyło mnie od razu to fakt, że skóra ciała jest  po aplikacji przyjemnie napięta. Po dłuższym stosowaniu ciało jest gładkie, napięte i jędrniejsze. Muszę przyznać, że w kategorii kosmetyków do specjalistycznej pielęgnacji ciała krem Argital to mój faworyt. Wszystko mi się w nim podoba: gęsta konsystencja gładko sunąca po skórze, miły ziołowo- pomarańczowy zapach, miękka tuba ułatwiająca aplikację i oczywiście działanie. To jeden z tych kosmetyków, kiedy widząc kończące się opakowanie już zaczynamy za nim tęsknić.
 

Warto wybrać ten krem także do codziennej pielęgnacji ciała. Myślę, że dojrzała skóra również doceni jego działanie. Marka Argital powtórnie mnie zachwyciła. Dodam że jest to kosmetyk naturalny certyfikowany przez BDIH, ICEA i Demeter. Można go kupić między innymi w sklepie Matique.

Znacie kosmetyki tej marki? 

Pozdrowienia
violka42

Skład:
Aqua, Simmondsia Chinensis Oil, Alcohol, Potassium, Palmitoyl, Hydrolized Wheat Protein, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, Laminaria Cloustoni Extract, Cetyl Alcohol, Hedera Helix Extract, Spiraea Ulmaria Extract, Citrus Aurantium Dulcis Oil*, Olea Europaea Oil, Triticum Vulgare Germ Oil, Citrus Medica Limonum Oil*, Calendula Officinalis
Extract - Urtica Dioica Extract - Foeniculum Vulgare Oil*- Rosmarinus Officinalis Oil*- Boswelia Carterii Oil*- Lavandula Hybrida Oil*- Solum Fullonum - Styrax Benzoin
Extract - Berberis Vulgaris Extract - Lactic acid.

*z olejków eterycznych: Limonene - Citral - Linalool.

sobota, 10 czerwca 2017

Zielone Laboratorium energetyzujący żel do mycia z żurawiną i jabłkiem

Kosmetyki z Zielonego Laboratorium zawierają wyłącznie naturalne, bezpieczne komponenty. W ich składzie znajdują się soki owocowe i warzywne, a nośnikami substancji aktywnych są przebadane i proste bazy kosmetyczne. Nie ma w nich PEG-ów, silikonów, parabenów. Są całkowicie wegańskie. Część wpływów z ich sprzedaży wspiera fundacje na rzecz zwierząt. Jak dotąd poznałam tylko jeden ich kosmetyk. Był w jednym z pierwszych boxów Naturalnie z Pudełka. Ostatnio przeglądając naturalne boxy natrafiłam na ten żel i przypomniałam sobie, że byłam z niego bardzo zadowolona.
 
 
Energetyzujący żel do mycia z żurawiną i jabłkiem bardzo mile wspominam. Uprzyjemniał mi poranny prysznic ponieważ działał niezwykle orzeźwiająco. Zapach rześki, lekko cytrusowy z nutą żurawiny i kwaskowości. Żel o konsystencji lekkiej galaretki z zatopionymi drobinkami żurawiny lekko się pienił, był delikatny, nie podrażniał skóry i pozostawiał ją miękką i delikatnie pachnącą.  Do porannego mycia sprawdzał  się idealnie. Mam teraz ochotę na poznanie innych kosmetyków z Zielonego Laboratorium. 

"Zielone Laboratorium zrodziło się z troski o współmieszkańców naszej planety, połączonej z profesjonalną wiedzą na temat tworzenia kosmetyków wysokiej jakości. Wierzymy, że otaczającą nas rzeczywistość kształtują codzienne wybory. Nasza misja opiera się na poczuciu odpowiedzialności za świat i szacunku do wszystkich istot żywych. Zielone Laboratorium zrodziło się z troski o współmieszkańców naszej planety, połączonej z profesjonalną wiedzą na temat tworzenia kosmetyków wysokiej jakości. Wierzymy, że otaczającą nas rzeczywistość kształtują codzienne wybory. Nasza misja opiera się na poczuciu odpowiedzialności za świat i szacunku do wszystkich istot żywych.
Kosmetyki, które produkujemy, są całkowicie wegańskie. Nie zawierają składników ani zanieczyszczeń pochodzenia zwierzęcego. Stworzenie w pełni wegańskich produktów wymaga determinacji i jest możliwe tylko dzięki zaangażowaniu w cały proces – od komponowania receptury po wybór etycznych środków transportu. Jako weganki nie pozwalamy sobie na żadną taryfę ulgową".

I to mi się bardzo podoba.
Znacie kosmetyki z Zielonego Laboratorium?

Pozdrowienia
violka42

piątek, 9 czerwca 2017

Zakupy majowe

Miesiąc maj był miesiącem uzupełniania kosmetycznych braków oraz zakupowych zachcianek. Maj ciepły i pachnący tylko utwierdzał mnie w przekonaniu, że czas na zakupowe przyjemności. Skorzystałam więc z trwających promocji i zaopatrzyłam się w kosmetyczne nowości.

W sklepie Matique skorzystałam  z rabatu -20% z okazji Dnia matki i dziecka. Kupiłam niezbędną na lato wodę termalną dla siebie i córki Jonzac o pojemności 300 ml, jest naprawdę spora więc na okres letni jestem przygotowana. Do koszyka wpadły także dwa żele do mycia ciała dla dzieci: Jonzac i So Bio etic. Uzupełniłam również zapas wybielających past do zębów bez fluoru. Tym razem kupiłam pasty Coslys, Argital i Logona. Żadnego z tych kosmetyków nie miałam wcześniej więc chętnie poznam ich działanie.


Jak już pisałam, w kwietniu postanowiłam powrócić do marki Phenome. Spodobały mi się te kosmetyki na tyle, że w maju dokupiłam  jeszcze  dwie maski do twarzy Wrinkle-Resist i Vitality Shine oraz peeling Exofoliating Facial Paste. Testy trwają.


Pozostając w maseczkowym uzależnieniu dokupiłam dwie maski Clochee: detoksykującą z białą glinką oraz nawilżającą z glinką czerwoną. Czekają na swoją kolej.


Zakupy w sklepie Bioana już pokazywałam. Kupiłam na początek serum nawilżające Hyaluron+Bloom Tropical Hydration Lovely Day i zachwalany na wielu blogach dezodorant w kremie a perfect match(a) Pony Hütchen. 
 

Znacie moje nowości?

Pozdrowienia
violka42

niedziela, 4 czerwca 2017

MADARA krem antycellulitowy

Zbliżające się lato i okres urlopowy sprawia, że nie tylko troszczę się bardziej o skórę twarzy, ale również i o skórę ciała. Przez ostatnie tygodnie włączyłam do pielęgnacji krem antycellulitowy ulubionej marki Madara. Zależało mi najbardziej na wygładzeniu i ujędrnieniu skóry. 


Krem zamknięty jest w wygodnym opakowaniu z pompką o pojemności 150 ml. To gęsty, lekko beżowy krem o bardzo przyjemnym ziołowym zapachu przełamanym w moim odczuciu gorzką pomarańczą. Zapach po chwili nie jest mocno wyczuwalny. Bardzo lubię zapachy kosmetyków tej marki. To dla mnie zapachy natury, łąki i pachnącego ziołami wiatru. Krem łatwo się rozsmarowuje i dobrze wchłania. Można od razu założyć ubranie. Ma to znaczenia zwłaszcza rano, kiedy spieszę się do pracy. Od razu po nałożeniu czuć, że skóra jest przyjemna w dotyku.
Aktywne składniki to kofeina, ekstrakt z alg, głogu, skrzypu i kasztanowca zwyczajnego oraz naturalna witamina E. Samo dobro dla skóry ciała.  Krem stosowałam dwa razy dziennie i zbliżam się do końca opakowania. Moja skóra jest gładka, wygładzona i miła w dotyku. Zauważyłam także, że skóra na udach jest bardziej ujędrniona. Takie działanie i efekt mnie satysfakcjonuje. Skóra jest w dobrej kondycji i muszę stwierdzić, że nadchodzący sezon urlopowy mnie już nie stresuje. Oczywiście sam krem to za mało. Należy włączyć ruch i połączyć go z odpowiednią dietą. Taki zmasowany atak przyniesie z pewnością pożądane rezultaty. 


Z kremu antycellulitowego Madara jestem bardzo zadowolona. Przekonałam się, że nie tylko pielęgnacja twarzy tej marki mi służy, ale również i ciała. Krem można kupić między innymi w sklepie Matique.

Ciekawa jestem, czy stosujecie kremy antycellulitowe w swojej pielęgnacji? 

Pozdrowienia
violka42

środa, 24 maja 2017

Zakupy w sklepie Bioana

Buszowanie w sieci ma swoje konsekwencje. Generuje masę nowych kosmetycznych zachcianek, którym trudno się oprzeć. I tak trafiłam na cudeńka w sklepie Bioana. Kupiłam na początek serum nawilżające Hyaluron+Bloom Tropical Hydration Lovely Day i zachwalany na wielu blogach dezodorant w kremie a perfect match(a) Pony Hütchen.  Obydwa cudeńka cieszą oko i sprawiają, że mam ochotę na więcej.



Oczywiście wiosna ma swoje prawa i tym tłumaczę sobie moje kolejne zakupowe zachcianki, którym uległam w maju. Wyczekujcie więc końcem miesiąca zakupowego posta. 

Znacie te słodkie maleństwa?

Pozdrowienia
violka42

niedziela, 21 maja 2017

Dworzysk mydło pachnące lawendą

Dworzysk pachnący lawendą. Jeszcze do niedawna nie miałam pojęcia o lawendowym cudownym miejscu. Na targach Ekotyki właściciele skradli moje serce od razu. Przemili ludzie z lawendą w tle. Pachnąco i swojsko. Jestem nadal zauroczona. Co mówią o sobie?
"Ula i Grzegorz. Zakochani w naturze, wiejskim życiu i sobie nawzajem. Mieszkańcy polany w lesie w samym sercu Puszczy Knyszyńskiej. W Dworzysku spełniają się nasze marzenia o życiu blisko przyrody. Lawendowe pole i drewno to nasza codzienność. Nasze produkty łączą w sobie miłość do natury i pracę naszych rąk. Drewno, którego używamy pochodzi z Puszczy Knyszyńskiej i jest pozyskiwane zgodnie z międzynarodowymi standardami. Stare drewno z historią pochodzi z puszczańskich siedlisk. Lawendę uprawiamy od 2010 roku. Pole liczy 500 krzaków, które rosną w słońcu i śniegu, bez dodatku chemicznych nawozów". 
Mydełko lawenda i sosna towarzyszy mi w codziennej kąpieli pod prysznicem. Gałązka lawendy zatopiona w mydle zachwyca. Mydełko świetnie oczyszcza skórę. Lawenda i sosna mają silne działanie antyseptyczne. Olejki wpływają na lepsze ukrwienie skóry, poprawiają jej odżywienie i odświeżają. Mydło pieni się pachnącą lekką pianą. Nie przesusza skóry, pachnie dominująco lawendą. Nie rozmiękka i nie ślimaczy się. Cały czas trzyma formę zmniejszając tylko objętość. Kąpiel to lawendowa przyjemność. Jestem bardzo zadowolona z tego mydełka. Koniecznie poznajcie to lawendowe cudo. 


Pozdrowienia
violka42

Skład:
olej kokosowy, oliwa z oliwek, masło shea, olejek eteryczny lawendowy i sosnowy

środa, 10 maja 2017

SO BIO etic przeciwzmarszczkowy krem na noc Immortele


Bardzo lubię kosmetyki marki So Bio etic za dobre jakościowo produkty, za skuteczność działania oraz przystępne ceny. Wiele z nich gościło już w mojej pielęgnacji. Tym razem przez ostatnie tygodnie stosowałam na noc krem przeciwzmarszczkowy Immortele. Moja dojrzała skóra polubiła się z pielęgnacją tej marki.


Krem zawiera między innymi olejek eteryczny i wodę kwiatową z kocanek, które stymulują odnowę komórkową i syntezę kolagenu. Bardzo lubię kosmetyki z kocanką, dobrze służą mojej skórze. 


Krem zamknięty jest w szklanym opakowaniu. Konsystencja maślana, łatwo się rozprowadza i wnika w skórę. Pozostawia na skórze delikatny film. Daje dobre nawilżenie. Urzeka mnie delikatny zapach kocanki, który bardzo mnie relaksuje i uprzyjemnia aplikację. Rano po przebudzeniu skóra jest gładka, miękka w dotyku i zregenerowana. Krem nie zapycha i nie podrażnia. W mojej nocnej pielęgnacji dobrze się sprawdza. Po prawie miesiącu stosowania mogę stwierdzić, że moja skóra jest w dobrej kondycji i wygląda zdrowo. Marka SO BIO etic to jedna z moich ulubionych marek kosmetyków naturalnych. Więcej o kosmetykach tej marki, które stosowałam przeczytacie tutaj.
Mam jeszcze kilka kosmetyków tej marki w zapasach, z pewnością i o nich wkrótce napiszę.
 
Pozdrowienia
violka42

Skład:
Aqua (Water), Olea Europaea (Olive Fruit) Oil*, Octyldodecanol, Dicaprylyl Ether, Alcohol*, Myristyl Alcohol, Glycerin, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Squalane, Helichrysum Italicum Flower Water*, Olus Oil (Vegetable Oil), Microcrystalline Cellulose, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Dibehenate, Ribose, Olive Oil Decyl Esters, Benzyl Alcohol, Stearic Acid, Myristyl Glucoside, Tribehenin, Cera Alba (Beeswax), Parfum (Fragrance), Xanthan Gum, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Vegetable Oil, Cellulose Gum, Tocopheryl Acetate, Dehydroacetic Acid, Squalene, Candelilla Cera (Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Hordeum Vulgare Extract*, Helichrysum Italicum Extract*, Sodium Benzoate, Levulinic Acid, Linalool, Geraniol, Benzyl Salicylate, Limonene, Sodium Levulinate, Tocopherol. 
*Ingrédients issus de l'agriculture biologique

 

środa, 3 maja 2017

Kosmetyczne nowości kwietnia

W końcu przyszedł maj, mój ulubiony miesiąc w roku. Od razu chce się żyć. Maj pachnący, zielony, ciepły. Mam ochotę na więcej nowego. I tak moje nowości kosmetyczne bardzo mnie cieszą. 


Krem na noc jednej z mojej ulubionej marki SO BIO etic stał się ulubieńcem ostatnich tygodni. Recenzja już niebawem. Korzystając z promocji -20% odnawiam znajomość z marką Phenome. Kupiłam szampon oczyszczający Rebalance, krem do mycia twarzy oraz wodę micelarną. Dorzuciłam krem do rąk Yope herbata i mięta. To naprawdę kawał tubki. Odżywkę do włosów z granatem kupiłam w drogerii Rossmann. Jestem bardzo ciekawa jak te kosmetyki sprawdzą się u mnie. 

Znacie moje nowości?

Pozdrowienia
violka42

piątek, 21 kwietnia 2017

Saisona Repair aktywna woda dla zmęczonej skóry oraz krem regenerujący przeciw ciemnym plamom

Saisona to francuskie, organiczne i certyfikowane kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała. To pierwsza marka fitokosmetologiczna, która dba o piękno kobiety o każdej porze roku i w zgodzie z naturą. Fitokosmetologia "polega na zastosowaniu naturalnych wyciągów (ekstraktów) roślinnych zwiększających skuteczność formuły w produktach pielęgnacyjnych. Każdy naturalny ekstrakt roślinny zawiera kluczowe czynniki aktywne o specyficznych właściwościach i ukierunkowanym działaniu". Przez ostatnie tygodnie moja pielęgnacja wzbogaciła się o dwa nowe produkty tej marki: aktywną wodę dla zmęczonej skóry oraz krem regenerujący przeciw ciemnym plamom z serii Naprawa. Seria ta dedykowane jest skórze zmęczonej. Ma za zadanie nawodnienie, odnowę komórek i działanie przeciwko starzeniu się skóry.


Aktywna Woda dla Zmęczonej Skóry zaskoczyła mnie swoim działaniem. Byłam jej bardzo ciekawa. Woda ta naprawia, regeneruje oraz rozjaśnia skórę twarzy. Woda jeżynowa pomaga wyrównać koloryt skóry, a wyciąg z hibiskusa ma działanie powstrzymujące proces starzenia. Jest to bardzo nawilżający produkt. Od razu po nałożeniu czuć niesamowity komfort skóry. Aktywna woda ma postać lekko żelowego toniku, nakładam ją na oczyszczoną skórę lekko wklepując dłońmi. Uwielbiam ten moment pielęgnacji. Zapach tej wody jest  dla mnie niesamowicie relaksujący, jest nieoczywisty, ziołowo słodki, lekko ziemisty, trudno go porównać do innych zapachów. Bardzo mi odpowiada. Skóra jest przygotowana do dalszej pielęgnacji. 

Skład ze strony sklepu: 
RUBUS FRUTICOSUS (BLACKBERRY) FRUIT WATER*, AQUA (WATER), GLYCERIN*, STEVIA REBAUDIANA LEAF/STEM EXTRACT, CALCIUM KETOGLUCONATE, ALGAE EXTRACT, HIBISCUS SABDARIFFA FLOWER EXTRACT*, PARFUM (FRAGRANCE), SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, CITRIC ACID, SORBIC ACID, DEHYDROXANTHAN GUM, SODIUM PHYTATE, ALCOHOL*.
 * składniki pochodzą z upraw organicznych. Testowane pod kontrolą dermatologiczną.
 
Następnym etapem mojej wieczornej pielęgnacji był regenerujący krem przeciw ciemnym plamom. To krem również działający przeciw starzeniu skóry. Krem ma za zadanie wspierać odnowę komórek, wygładzać bruzdy, zmarszczki i wyrównywać odcień skóry redukując przy tym występowanie przebarwień. Krem ma lżejszą konsystencję, przyjemny ziołowy zapach, po nałożeniu jest "mokry", tu również czuć to nawilżenie podczas nakładania na skórę. Wchłania się dobrze, nie powoduje świecenia skóry, lekko otula skórę, będzie więc odpowiedni także na dzień. Skóra jest gładsza, lekko rozjaśniona i zregenerowana.

Skład ze strony sklepu:
RUBUS FRUTICOSUS (BLACKBERRY) FRUIT WATER*, AQUA (WATER), LACTIC ACID, GLYCERIN*, OCTYLDODECANOL, COCONUT ALKANES, HYDROXYSTEARYL ALCOHOL, HYDROGENATED VEGETABLE GLYCERIDES, SODIUM HYDROXIDE, ALCOHOL*, MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL*, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL*, STEVIA REBAUDIANA LEAF/STEM EXTRACT, ONOPORDUM ACANTHIUM FLOWER/LEAF/STEM EXTRACT*, ALGAE EXTRACT, HIBISCUS SABDARIFFA FLOWER EXTRACT*, ARGININE, TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, COCO-CAPRYLATE/CAPRATE, HYDROXYSTEARYL GLUCOSIDE, PARFUM (FRAGRANCE), XANTHAN GUM, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, SORBIC ACID, CITRIC ACID. 
* składniki pochodzą z upraw organicznych. Testowane pod kontrolą dermatologiczną.


Po ponad miesiącu stosowania moja skóra doceniła pielęgnację Saisona. To bardzo przyjemny rytuał pielęgnacyjny i do tego skuteczny. Kosmetyki te zawierają wyciąg ze stewii. Roślina ta zawiera witaminy z grupy B i wit. C oraz cenne minerały. Poprawia wygląd cery i pomaga przy redukcji zmarszczek – działa na drobne linie zmarszczek, dzięki opatentowanemu działaniu naciągającemu. 
Z pewnością mogę zaliczyć markę Saisona do moich kosmetycznych odkryć roku. Woda aktywna jest bardzo wydajna, wystarczy kilka kropli na jedną aplikację, krem prawie się skończył. 
Kosmetyki Saisona można kupić w sklepie Erato-organic.pl. Wpisując kod: Natura i ja otrzymacie rabat 10% na wszystkie kosmetyki. Kod obowiązuje do 15.05.2017r.

Znacie kosmetyki tej marki?

Pozdrowienia
violka42

niedziela, 16 kwietnia 2017

Wiosenna pielęgnacja ciała z Alverde

Tak się złożyło,  że po zdenkowaniu znakomitego masła do ciała, o którym niebawem napiszę moja wiosenna pielęgnacja ciała została zdominowana przez Alverde. W końcu sięgnęłam po wakacyjne zapasy. Zrobiło się kolorowo i pachnąco. Wszystko za sprawą trzech maseł: masła do ciała szczęśliwa mama z malwą zapobiegającego rozstępom, masła do ciała z orzechami macadamia do suchej skóry i masła do stóp z ekstraktem z limetki i echinacea, które ma za zadanie odżywić i odświeżyć suche i zmęczone stopy.  


Masła świetnie sprawdzają się w codziennej pielęgnacji, po zdenkowaniu z pewnością pojawią się recenzje. 


Lubicie kosmetyki Alverde?

Pozdrowienia
violka42

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

MADARA SOS HYDRA maseczka nawilżająco rozświetlająca

Wiosenna pielęgnacja skóry nie może obyć się bez dodatkowej pielęgnacji w formie maseczek do twarzy. Wiosna nastraja mnie bardzo optymistycznie i częściej sięgam po dodatkowe umilacze pielęgnacyjne. Ostatnio stosowałam maseczkę nawilżająco rozświetlającą Madary, którą bardzo polubiłam. Maseczka starczyła mi na kilka użyć i z pewnością ponownie u mnie zagości już w pełnowymiarowym opakowaniu.


Jest to maska bardzo przyjemna w stosowaniu. Konsystencja lekko kremowa o łososiowym kolorze i przyjemnym kwiatowo pudrowym zapachu umila aplikację. Zapach jest delikatny, nienachalny. Zostawiam maseczkę na 20 minut przy okazji wykonując inne zabiegi pielęgnacyjne. Po zmyciu maseczki skóra jest gładka, promienna, pory zwężone. Czuć nawilżenie i niesamowity komfort. 
"Kluczowy składnik maseczki to ekstrakt z północnej peonii, który dostarcza skórze silnego nawilżenia, odżywienia, tonuje i działa antyoksydacyjnie i wygładzająco na skórę, jak również zapobiega uszkodzeniom wynikającym z negatywnego wpływu środowiska oraz przedwczesnemu starzeniu. Nowa maseczka została również wzbogacona działającymi przeciwzapalnie wyciągami z siemienia lnianego i pokrzywy oraz kwasem hialuronowym, znanym ze swoich znakomitych właściwości nawilżających".
I to nawilżenie jest odczuwalne. Stosowałam maseczkę dwa razy w tygodniu i mam zamiar nadal trzymać się maseczkowego rytuału pielęgnacyjnego. Z tej serii stosowałam już serum i krem do twarzy, kosmetyki te doskonale sprawdzały się w codziennej pielęgnacji mojej skóry.
Stosujecie maseczki do twarzy? Ciekawa jestem, jakie są Wasze ulubione maseczki.
 
Pozdrowienia
violka42 

Skład:
Aqua, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Alcohol, Rosa Damascena (Rose) Flower Water*, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Dicaprylyl Carbonate, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter*, Hippophae Rhamnoides (Sea-buckthorn) Fruit Extract*, Sodium PCA, Glycerin, Stearic Acid, Palmitic Acid, Aroma, Arachidyl Glucoside, Betaine, Linum Usitatissimum (Flax) Seed Extract*, Urtica Dioica (Nettle) Leaf Extract*, Paeonia Lactiflora (Peonia) Root Extract, Coco-Glucoside, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Ascorbyl  Palmitate (Vitamin C), Tocopherol (Vitamin E), Sodium Phytate, Xylitylglucoside, Anhydroxylitol, CI77491 (Iron Oxides)***, Xylitol, CI77492 (Iron Oxides)***, Citronellol**, Geraniol**, Benzyl Salicylate**, Eugenol**

środa, 5 kwietnia 2017

Kosmetyczne nowości marca

Miesiąc marzec obfitował w nowości kosmetyczne. Targi kosmetyków naturalnych były również dobrą okazją do poznania nowości. Oto moje kosmetyczne skarby.


Dworzysk pachnący lawendą. Cudo.  Mydełko lawenda i sosna skusiło mnie nie tylko wyglądem. Do kompletu trafiła również kula do kąpieli i oczywiście woreczek lawendy.  Ministerstwo Dobrego Mydła kusiło mnie już dawno. W sumie pojechałam po sławny olej śliwkowy. Obok hydrolatu różanego nie mogłam przejść obojętnie. Trafił również do koszyka. Olej malinowy otrzymałam w prezencie do zakupów. Podkład mineralny Anabelle Minerals to nieplanowany zakup. Nie sposób było nie skorzystać z okazji doboru odcienia podkładu przez profesjonalistów. Do podkładu dokupiłam również mini pędzel kabuki.


Kolejne nowości to kosmetyki marki Saisona. Marka znana mi tylko z blogosfery. Aktywną wodę dla zmęczonej skóry oraz krem regenerujący przeciw ciemnym plamom intensywnie używam i niebawem o nich napiszę. Maseczka nawilżająco-rozjaśniająca Madary regeneruje moją skórę na wiosnę. Płyn do płukania ust Sylveco to dla mnie nowość.


Kupiłam również mydła Yope do kuchni i do rąk. Świetnie się sprawdzają w codziennej pielęgnacji. Waniliowe już zdenkowane. Nie wysuszają dłoni i przyjemnie pachną. Jestem z nich bardzo zadowolona.
Większość kosmetyków intensywnie testuję pojawią się więc recenzje. 
Ciekawa jestem czy znacie moje nowości.

Pozdrowienia
violka42

niedziela, 19 marca 2017

Coslys duet do włosów osłabionych i zniszczonych z keratyną

Wiosna to u mnie czas intensywnej pielęgnacji włosów. Moje włosy chronione ciepłą czapką przed mrozami szybciej się przetłuszczały, dodatkowo suszone przez okres zimy suszarką wymagały dodatkowej troski. Przez ostatnie tygodnie stosowałam do ich pielęgnacji szampon i maskę Coslys z roślinną keratyną. 


Szampon zamknięty w dużej tubie ma konsystencję przeźroczystego żelu o przyjemnym ziołowo słodkim zapachu. Formuła szamponu oparta jest na bazie myjącej roślinnego pochodzenia, bez siarczanów. Szampon zawiera roślinną keratynę, tak by dogłębnie pielęgnować włosy. Kombinacja składników została tak dobrana, aby oczyszczać włosy bez wysuszania i niszczenia oraz by uczynić ich stylizację wyjątkowo łatwą. Pieni się obficie kremową pianą. Dobrze oczyszcza włosy. Nie plącze moich włosów, po spłukaniu szamponu włosy są lekko tępe w dotyku, zawsze jednak używam odżywki lub maski do włosów. Po wysuszeniu włosy dobrze się układają, są gładkie, błyszczące i miłe w dotyku.


Skład:
Aqua (water), spiraea ulmaria flower extract*, sodium lauryl sulfoacetate, disodium lauryl sulfosuccinate, sodium chloride, decyl glucoside, cocamidopropyl betaine, coco-glucoside, glyceryl oleate, hydrolyzed corn protein, hydrolyzed wheat protein, hydrolyzed soy, protein, tramates versicolor extract, lilium candidum flower extract*, parfum (fragrance), benzyl alcohol, dehydroacetic acid, leucononstoc/radish root ferment filtrate, sodium benzoate, potassium sorbate, limonene, linalool.
*z rolnictwa ekologicznego
99,11 % składników jest pochodzenia naturalnego
10 % składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego

Maska do włosów osłabionych i zniszczonych z keratyną to intensywna kuracja naprawiająca włókna włosów, ma za zadanie również ochronę przed działaniem gorąca pochodzącego z suszarki lub prostownicy. Maska jest treściwa, nie spływa z włosów. Zapach przyjemny ziołowo-cukierkowy. Moje włosy na początku wręcz spijały maskę. Musiałam dokładać dodatkową porcję maski. Po kilku użyciach włosy nabrały gładkości i blasku. Ważne jest, aby maska miała czas zadziałać. Trzymałam ją na włosach minimum 10 minut pod foliowym czepkiem i ręcznikiem. Wtedy po zmyciu włosy dobrze się rozczesywały. Były gładkie i zadbane.


Skład:
Aqua (water), brassica alcohol, spiraea ulmaria flower extract*, cetyl alcohol, caprylic/capric triglyceride, glycerin, brassicyl isoleucinate esylat, butyrospermum parkii (shea) butter*, linoleic acid, hydrolyzed corn protein, hydrolyzed wheat protein, hydrolyzed soy protein, arginine, behenyl /stearyl aminopropanediol esters, trametes versicolor extract, aloe barbadensis leaf juice powder*, lilium candidum flower extract*, sclerotium gum, parfum (frafrance), benzyl alcohol, dehydroacetic acid, tocopherol, glycine soja oil, leuconostoc/radish root ferment filtrate, linolenic acid, sodium benzoate, potassium sorbate,limonene, linalool, geraniol.
*z rolnictwa ekologicznego
98,9 % składników jest pochodzenia naturalnego
27 % składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego


Duet ten sprawdził się na moich włosach. Można go kupić tutaj lub stacjonarnie w sklepach Organic Farma Zdrowia. Lubię kosmetyki tej marki, wcześniej stosowałam szampon do włosów farbowanych i odżywkę naprawczą tej marki i również byłam zadowolona.

Pozdrowienia
violka42

wtorek, 14 marca 2017

EKOtyki - targi kosmetyków naturalnych - moje wrażenia

W dniu 11 marca 2017r. odbyły się pierwsze w Krakowie targi dedykowane wyłącznie naturalnym kosmetykom. To była świetna okazja dla fanów naturalnych kosmetyków i dla tych, którzy chcieli poznać naturalną drogę pielęgnacji. Bardzo chciałam uczestniczyć w tych targach i na szczęście udało mi się tam być. Przyznam, że było to bardzo pouczające doświadczenie. Co mnie ucieszyło? Tłumy, tłumy i jeszcze raz tłumy. Cieszy mnie bardzo, że naturalna pielęgnacja przyciągnęła ludzi. To dobry znak. Dla mnie - fanki naturalnych kosmetyków był to raj na ziemi. Siłą woli nie wyniosłam wszystkich mydeł z hali. Mydełek naturalnych było mnóstwo, do wyboru, do koloru. Cuda. 

Wspaniała atmosfera, wspaniali ludzie, po prostu naturalna pasja. Miałam okazję wąchać, dotykać, próbować na skórze kosmetyki, które znałam jedynie wirtualnie. Ciekawe rozmowy pełne zaangażowania i zrozumienia. Trzeba samemu to poczuć. Poznałam marki, których jeszcze nie znałam, wyszłam z targów zauroczona i szczęśliwa. Moje oczekiwania zostały spełnione.
Oto moje największe kosmetyczne zauroczenia tych targów.

Ministerstwo Dobrego Mydła
Pasja i zaangażowanie i cieszące oko skarby. Nie mogłam szybko odejść z tego miejsca. 


Dworzysk 
Właściciele skradli moje serce od razu. Przemili ludzie z lawendą w tle. Pachnąco i swojsko. Jestem zauroczona.


Saisona 
Marka, której jeszcze nie znałam. To francuskie, organiczne i certyfikowane kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała. Niezwykle kuszące. Niesamowici ludzie pełni wiedzy i pasja, którą przekazują dalej. 


Annabelle Minerals
Dobór mineralnego podkładu to dla nich pestka. Próby do skutku. Nie sposób nie skorzystać z okazji. Stoisko oblegane przez cały czas.


 Jan Barba
Młodzi i zaangażowani ludzie. W pełni oddani naturalnej pasji. Ich kosmetyki to prawdziwe perełki.

 
Mydło Stacja
Mydlany raj dla oczu i nosa. 


Kolejne targi jesienią. Nie może mnie tam zabraknąć.

Pozdrowienia
violka42

poniedziałek, 13 marca 2017

HAGI naturalny cytrusowy scrub z olejem konopnym i makadamia

Kosmetyki Hagi już dawno miałam na liście do poznania i gdy nadarzyła się okazja do okazyjnych zakupów skusiłam się na kilka produktów. Peeling był właśnie jednym z nich. Bardzo lubię peelingi do ciała, przeważnie sama je robię w domu, ale gotowe również mnie cieszą. Peeling ma za zadanie usunąć martwy naskórek i poprawić mikrokrążenie, jeżeli przy tym cudownie jeszcze pachnie, to czego chcieć więcej. Peeling cytrusowy posiada właściwości odżywcze i chroni przed wysuszaniem skóry. Zawarty w produkcie olej konopny regeneruje i przywraca elastyczność skóry. Olej makadamia posiada doskonałe właściwości zmiękczające i wygładzające. Wybrałam ten peeling ponieważ przeznaczony jest dla skóry suchej, potrzebującej wygładzenia, natłuszczenia i odświeżenia. 


Peeling cukrowy z zatopionym drobinkami maku dobrze spełnia swoje zadanie, nie jest zbyt tłusty dlatego warto nakładać go na mokre ciało. Zapach cytrusów uprzyjemnia aplikację. Peeling ma w składzie mentol i faktycznie chłodzi ciało. W pewnej chwili zrobiło mi się nawet zimno pod prysznicem. Będzie więc idealny także w upalne lato. Po spłukaniu skóra jest gładka, dobrze nawilżona i nie jest tłusta jak przy innych peelingach. Po osuszeniu skóry nie nakładałam już balsamu. Polubiłam go i mam ochotę poznać inne peelingi tej marki, marzy mi się ten z pestek śliwki i olejem jojoba.


Znacie kosmetyki Hagi?

Pozdrowienia
violka42


Skład:
Sucrose, Papaver Somniferum (Poppy) Seeds, Helianthus Annuus (Sunflowe) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Macadamia Ternifolia (Macadamia) Seed Oil, Glycerin, Cetearyl Olivate/Sorbitan Olivate, Caprylic/Capric Triglyceride, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Papaver Somniferum (Poppy) Seed Oil, Menthol,Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Citrus Nobilis (Mandarin) Peel Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Cymbopogon Schoenanthus (Lemongrass) Oil, Citrus Limonum (Lemon) Oil, Parfum, Citral*, Eugenol*, Geraniol*, Citronellol*, Limonene*, Linalool*, Tocopherol (Vitamin E), Dehydroacetic Acis, Benzyl Alcohol

środa, 1 marca 2017

EKOtyki - targi kosmetyków naturalnych

W dniu 11 marca 2017r. odbędą się pierwsze w Krakowie targi dedykowane wyłącznie naturalnym kosmetykom klik. To świetna okazja dla fanów naturalnych kosmetyków i dla tych, którzy jeszcze się wahają, czy przejść na naturalną drogę pielęgnacji. Bardzo chciałabym uczestniczyć w tych targach. Wystawcy to w większości marki mi znane jak również takie, które z niezmierną ciekawością chcę poznać.




Wystawcy - lista naprawdę imponująca:
Sylveco - naturalne kosmetyki
Vianek
Biolaven
Annabelle Minerals
IOSSI naturalne kosmetyki
Ministerstwo Dobrego Mydła
Jan Barba Natura
Ma.Chon
One Ingredient Cosmetics
Kobalt
asoa
Orientana
Lovingeco
Scandinaviacosmetics
Maroko Sklep - www.marokosklep.com
Ecolore Kosmetyki Mineralne
Zapach Ciszy
Herbs&Hydro PURE
Ziołowa Wyspa
Kremoland
Kosmetyki Iwoniczanka
Skinactiv
Dworzysk
Enklare Natural Cosmetics
Harika - naturalne olejki kosmetyczne
Saisona Polska
Lanzaloe Poland
Biofficina Toscana Polska
Kosmetyki Uzdrowiskowe Dra Dudy z Buska-Zdroju
Hempz Polska
Naturalne Mydła Wiedeńskie
Phytocode Polska - kosmetyki naturalne
SOAP SZOP
Mydło Stacja
Detox zero
Aromaty Toskanii / Erbario Toscano
Aktywnie, ekologicznie, inspirująco - climb2change

Organizatorzy zapraszają:
"W sobotę 11 marca w Forum Przestrzenie zbierzemy dla Was najciekawsze dostępne na polskim rynku marki kosmetyczne, które opierają produkcję na ekologicznych, naturalnych lub wegańskich surowcach. Każdy znajdzie coś dla siebie! Kremy, maski, mydła, sole, olejki, pudry, szminki, pomady, żele i wiele innych produktów czeka na Twoje odkrycie! 

Wybieracie się na EKOtyki?

Pozdrowienia
violka42

czwartek, 23 lutego 2017

MÁDARA Superseed organiczny olej do twarzy Zatrzymanie Młodości

Lubię skuteczne i sprawdzone kosmetyki. Staram się wybierać takie, które pomogą mojej skórze w walce z upływającym czasem. Dojrzała skóra ma swoje wymagania. Sama już to dostrzegam. Stres, nieprzespane noce czy choroba pozostawiają swoje ślady na twarzy. Przez ostatnie tygodnie moją bronią był organiczny olej do twarzy Zatrzymanie Młodości marki MADARA. To dla mnie skuteczna i sprawdzona marka. 


Poczułam się skuszona obietnicami producenta: Superseed organiczny olej do twarzy Zatrzymanie Młodości to "Potężna kuracja przeciwzmarszczkowa na bazie 10 regenerujących, suchych olejów. Dzięki tej kuracji skóra „odradza się” na nowo dzień po dniu. Kuracja  przyczynia się  do przywrócenia równowagi i odmłodnienia skóry w jej własnym, naturalnym tempie. Intensywnie stymulujące produkcję karotenu oleje z Pomidora, Jarzębiny, nasion Marchwi, nasion Żurawiny, nasion Maliny i Truskawki redukują zniszczenia środowiskowe i reaktywują rytm regeneracji skóry.  Wysoko bioaktywne antyoksydanty z oleju z nasion Czarnej Porzeczki, Dziurawca i Rokitnika chronią komórki skóry przed stresem środowiskowym, podczas gdy olej z Dzikiej Róży dostarcza naturalną mega dawkę Pro-retinolu A – słynnego czynnika przeciwstarzeniowego. Drogocenne Jagody Arktyczne i oleje z nasion czerwonych roślin zmniejszają oznaki foto starzenia oraz widoczność zmarszczek".


Opakowanie oleju to papierowa tuba z zabezpieczeniami w formie naklejek.  Po jej otwarciu widzimy szklaną szronioną buteleczkę  z pipetką, w której zamknięty jest drogocenny o pięknej barwie bursztynu olej. Szklana pipetka zakończona gumową nakładką precyzyjnie dozuje odpowiednią porcję oleju. Olej o bursztynowej barwie przepięknie pachnie, to zapach mieszanki olejów zmysłowy i pociągający. Ziołowy z nutą orientu, rokitnika, maliny, truskawki.... Trudny do jednoznacznego określenia. Każdy nos może inaczej wyczuwać dominujące nuty zapachowe, mi niesamowicie się podoba, uprzyjemnia aplikację i masaż twarzy. Olej nie wchłania się do całkowitego matu, pozostawia lekką warstewkę na skórze, nie jest to jednak tłusta powłoka. Moja skłonna do przesuszeń skóra chłonie dobroczynne składniki. Na noc to wystarczająca dawka pielęgnacji. Rano skóra jest gładka, miękka, lekko napięta. Po miesiącu stosowania widać poprawę w wyglądzie skóry. Wyrównany koloryt, gładkość i napięcie nadal się utrzymuje. Wiem, że moja skóra jest odpowiednio pielęgnowana. Olej można nakładać bezpośrednio na skórę lub dodawać do porcji kremu. W obu przypadkach dobrze się sprawdza. Na uwagę zasługuje również to, że jest to olej bardzo wydajny. Wystarczy kilka kropli by pokryć skórę twarzy, szyi i dekoltu. Można więc cieszyć się nim długo. Z wiekiem doceniłam oleje w pielęgnacji twarzy. To dobra inwestycja dla dojrzałej skóry. Olej do twarzy Zatrzymanie Młodości można kupić między innymi tutaj. Okres zimowy moja skóra twarzy przeszła bezboleśnie.
Lubicie oleje w pielęgnacji?  



Pozdrowienia
violka42

Skład:
Rosa Canina (Rosehip) Seed oil*, Decyl Cocoate, Solanum Lycopersicum (Tomato) Fruit Extract*, Fragaria Ananassa (Strawberry) Seed Oil, Sorbus Aucuparia (Rowanberry) Fruit Extract*, Ribes Nigrum (Blackcurrant) Seed Oil*, Hippophae Rhamnoides (Sea-buckthorn) Fruit Extract*, Hypericum Perforatum (St. John's wort) Extract*, Rubus Ideaus (Raspberry) Seed oil*, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Seed Oil*, Tocopherol, Aroma, Daucus Carota (Carrot) Seed Oil, Citral**, Limonene**, Linalool**, Geraniol**

100% składników jest pochodzenia naturalnego.
71% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego
*składniki z rolnictwa ekologicznego
**naturalne olejki eteryczne

piątek, 27 stycznia 2017

Kosmetyczne hity 2016 roku

Najwyższy już czas przedstawić kosmetyczne hity ubiegłego roku. W roku 2016 poznałam wiele ciekawych i skutecznych kosmetyków. Wybór tych najlepszych nie był wcale łatwy. Jak zwykle stosuję zasadę, że wybieram te, które mnie oczarowały od pierwszego spojrzenia lub użycia oraz nie pozwoliły o sobie zapomnieć. Moja naturalna droga jest już bardziej świadoma, wiem co mi służy, a czego lepiej unikać. Moje wybory są więc bardziej przemyślane i kosmetyki lepiej mi służą.

Niekwestionowanym hitem ubiegłego roku jest z pewnością marka MADARA. Ten wybór dla mnie to oczywistość. Uwielbiam te kosmetyki za jakość działania, konsystencję, zapach i opakowania. Rozkochały mnie one w sobie na dobre. Wiele już pisałam o tych kosmetykach, wybór jednego jest niemożliwy. Kremy, serum i pielęgnacja przeciwzmarszczkowa to pielęgnacja na naprawdę wysokim poziomie. Więcej o moim uwielbieniu do marki przeczytacie tutaj.


Kolejny hit to FEMI liftingujący krem na noc DELICI klik. W Femi jakość i działanie idą w parze i nie sposób tego nie docenić. Wybrałam ten krem aby zniwelować zmarszczki mimiczne oraz zapobiegać  przedwczesnemu powstawaniu nowych. Intensywna regeneracja zwłaszcza nocna to dla mnie priorytet.  

Nie sposób nie wspomnieć o serum lipidowo ceramidowym FEMI klik. Serum sprawdzi się w pielęgnacji skóry dojrzałej, suchej, wymagającej intensywnej pielęgnacji. W zależności od kondycji skóry można go stosować samodzielnie, używać pod krem lub do masażu skóry twarzy. Absolutny hit.

Argital różany krem balansujący do twarzy klik to po prostu cudo różanej pielęgnacji. Dla miłośników różanych kosmetyków to prawdziwy rarytas. Jestem po prostu oczarowana. Jak wiecie uwielbiam zapach róż i szukam go właśnie w kosmetykach. Ten naturalny różany zapach otula i jest dla mnie niesamowicie kobiecy. Krem jest odżywczy o przyjemnej gęstej konsystencji. Wchłania się w miarę szybko, nie pozostawiając tłustej warstwy, ale otulając skórę delikatną powłoką. Uwielbiam.

 

Serum SO BIO etic intensywnie liftingujące z olejem arganowym klik to serum o lekko płynnej konsystencji wchłania się szybko. Bez problemu możemy od razu nałożyć krem. To, co bardzo lubię w kosmetykach naturalnych to skuteczność i przyjemność stosowania. Serum lekko napina skórę bez niemiłego uczucia ściągnięcia czy też pierzchnięcia skóry. Zawiera w swoim składzie kwas hialuronowy, znany jako prawdziwy aktywator młodości. Skóra jest gładka, miła w dotyku, wygląda po prostu dobrze. Aplikację uprzyjemnia również zapach serum. To kwiatowo-pudrowy, delikatny i bardzo przyjemny zapach. Z pewnością do niego wrócę. 


Czyste mydło - mydło kastylijskie z czekoladą klik urzeka swoją prostotą i czystością formy. W dotyku jest lekko tłuste, pieni się dobrze wytwarzając kremową pianę. Sunie delikatnie po skórze, nie podrażnia i nie powoduje przesuszeń. Doskonale nawilża, sprawdza się również w pielęgnacji skóry twarzy i w higienie intymnej. Pachnie delikatnie, mydlanie. Mam już inne kostki.

 

SO BIO etic regenerujący krem maska na noc z mlekiem oślim i probiotykami klik ma w miarę treściwą konsystencję, ale nie jest tłusty. Pachnie niesamowicie przyjemnie, jest to zapach pudrowo-kwiatowy z nutą migdałową. Cudo. Zapach umila pielęgnację i po  chwili się ulatnia. Wchłania się szybko, nie tworzy tłustej powłoki. Niesamowicie też zmiękcza skórę. Skóra po nocy jest niesamowicie gładka, miękka w dotyku, napięta o wyrównanym kolorycie. Polecam.

 

LAVERA TREND SENSITIV puder w kamieniu Ivory.  Puder ma dla mnie same zalety. Pięknie wygląda, pięknie pachnie, pięknie trzyma skórę w macie przez cały dzień. Ideał. To mój hit w makijażu. Nie sposób nie docenić tych kosmetyków. Bardzo lubię kolorówkę Lavery. Wiele z tych kosmetyków używam do dzisiaj.

To już wszystkie hity 2016 roku. Do pielęgnacji ciała zużywałam masła PAT&RUB, które miałam w zapasach. Najbardziej oczarowało mnie otulające, które było hitem również 2015 roku. 

 

Pozdrowienia
violka42