czwartek, 19 października 2017

Czyste Mydło: mydła kastylijskie Kwiat Lipy, Luksusowe Spa oraz Mleko i Miód

Uwielbiam naturalne mydełka i zawsze mam kilka, żeby nie napisać kilkanaście na stanie. Czyste Mydło już dawno opuściło moją łazienkę, pora więc poświęcić tym mydełkom trochę uwagi. Kwiat Lipy, Luksusowe Spa oraz Mleko i Miód cieszą oko. Bardzo miło je wspominam i chętnie wypróbowałabym inne kostki.


"Nasze mydła wytwarzamy tylko z naturalnych składników, według sprawdzonych tradycyjnych receptur zbieranych podczas naszych podróży po całym świecie. Nie znajdziesz w nich SLS i parabenów. Tak jak i Ty kochamy zwierzęta, więc nasze mydła są w pełni wegańskie. Nasze mydła zawierają naturalne, delikatne składniki, które nie powodują uczuleń, suchości czy podrażnienia. Zawierają witaminy, trójglicerydy, olejki eteryczne, środki bakterio i grzybobójcze i inne dobroczynne składniki, ale zawsze pochodzące bezpośrednio od naturalnych składników, a nie dodawane sztucznie".

Wszystkie trzy mydełka w zasadzie są do siebie podobne. Wytworzone według tradycyjnej rzemieślniczej receptury zgodnie z procedurą „zimnego procesu” pozwalającą zatrzymać wewnątrz całą nawilżająca glicerynę i nie zniszczyć dobroczynnych naturalnych składników. Dobrze oczyszczają skórę, nie powodują podrażnień ani wysuszenia skóry. Tworzą przyjemną, kremową delikatnie pachnącą pianę. Nie rozmakają na mydelniczce. Różnią się w zasadzie tylko zapachem, dodatkowo w moim odczuciu mydło Mleko i Miód było bardziej tłuste niż pozostałe. Mydło Kastylijskie z Kwiatem Lipy pachnie delikatnie, trochę kwiatowo i letnio posypane kwiatami lipy wygląda bardzo zjawiskowo. Luksusowe Spa to przyjemny zapach przywodzący na myśl czystość i świeżość dnia. Mleko i Miód to tłuściejsze i najładniej pachnące mydełko. Zapach kwiatowo - miodowy bardzo ulotny i taki nieoczywisty. Uwielbiałam to mydło najbardziej. Mydełka od Czyste Mydło są delikatne w działaniu i w zapachu. To prawdziwy powiem czystości. Jest w czym wybierać klik.

Znacie te mydełka?

Pozdrowienia
violka42

środa, 18 października 2017

NATURATIV bogate masło do ciała Home SPA

Pozostając w temacie jesiennych i nie tylko umilaczy nie sposób nie zachwycić się masłem do ciała, które skradło moje serce od razu po otworzeniu. To masło z serii HOME SPA dedykowane, by czerpać przyjemność z pielęgnacji ciała. Dla mnie pielęgnacja ma być przyjemnością, a nie obowiązkiem. Z powodzeniem stosuję taką zasadę w mojej pielęgnacji i jestem zadowolona z efektów.


Masło o pojemności 250 ml zamknięte jest w plastikowym odkręcanym słoiku zabezpieczonym sreberkiem.Po otwarciu cieszy oko przede wszystkim puchata, masełkowa konsystencja, taka, że od razu chce się jej dotknąć, co też oczywiście od razu uczyniłam. Masło ma idealną dla mnie konsystencję, jest miękkie, śliskie i przyjemnie sunie po skórze pozostawiając aromat ziołowo-cytrusowy, dla mnie niesamowicie przyjemny i odprężający. To zapach z przewagą cytrusów ale nie jest to nachalny zapach. Szybko się wchłania, po chwili można już założyć ubranie. Zapach długo utrzymuje się na skórze. Jest ona gładka w dotyku i przyjemnie pachnąca. Głaskanie skóry jest niesamowitym pielęgnacyjnym doznaniem. Z przyjemnością zamykam się w łazience dla chwil pełnych relaksu i skutecznej pielęgnacji. Bogate masło do ciała jest dla mnie idealne na ten jesienny czas. Masło ze względu na konsystencję jest też wydajne. W pudełku widać już dno więc zaczynam powoli za nim tęsknić. 



 Kompozycja:
  • Sok z Aloe Vera* - łagodzi, wspiera wzrost komórkowy
  • Ekstrakt z goji* - bardzo silnie zwalcza wolne rodniki
  • Masło shea* – koi skórę, chroni i regeneruje
  • Masło mango* - ma działanie silnie nawilżające, chroni i odbudowuje naskórek, wygładza i ujędrnia skórę
  • Olej winogronowy* – zwalcza wolne rodniki, hamując proces starzenia skóry, działa przeciwzapalnie i kojąco
  • Betaina roślinna* - nawilża
  • Gliceryna roślinna* - nawilża
  • Naturalna witamina E –  zwalcza wolne rodniki oraz chroni przed działaniem niekorzystnych czynników środowiskowych
  • Emolienty roślinne* - nawilżają
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym



Lubicie masła do ciała?
Pozdrowienia
violka42  

Skład ze strony sklepu: tutaj.

wtorek, 17 października 2017

Natura i ja na instagramie

Ten dzień musiał kiedyś nadejść. Wiele razy przymierzałam się do założenia konta, ale dla mnie jest to nadal temat trudny do ogarnięcia. Błądzę po omacku, ale w końcu to ogarnę. Anula dziękuję za przyspieszenie mojej decyzji, byłaś moją motywacją. Zapraszam serdecznie na moje konto na instagramie i proszę o wyrozumiałość, muszę się jeszcze wiele nauczyć. Gdy zdecydowałam się na kartę debetową w banku i zaczęłam nią płacić w sklepach można już było płacić rachunki telefonem komórkowym. To tyle w temacie zaawansowanej technologii w moim przypadku.

Pozdrowienia
violka42

niedziela, 15 października 2017

NATURATIV otulający scrub do ciała

Lubię peelingi do ciała, zwłaszcza te cukrowe. Wiele z nich przewinęło się już w mojej pielęgnacji. Czasem robię je sama, częściej jednak wybieram gotowe produkty. Bardzo lubię ten moment pielęgnacji. Jeśli do tego dodam wyśmienity dla mnie zapach jestem zauroczona podwójnie. Tym razem w mojej łazience królował cukrowy scrub do ciała o ciepłym naturalnym zapachu karmelu, wanilii i cytryny czyli otulający scrub do ciała. Uwielbiam zapach tej serii, jest dla mnie taka czule otulająca. Jesień to idealny moment na otulanie. Karmel, cytryna, wanilia - czyż można się oprzeć?



  Kompozycja:
  • Kryształki cukru trzcinowego*– złuszczają martwy naskórek i wygładzają skórę,
  • Oliwa i masło z oliwek* – wygładzają i koją, 
  • Masło shea* – nawilża i zmiękcza,
  • Olej babassu* – uelastycznia, nawilża, jest naturalnym filtrem UV,
  • Masło z awokado* – natłuszcza i regeneruje, chroni przed czynnikami zewnętrznymi, w tym promieniami słonecznymi,
  • Masło kakaowe* – uelastycznia i koi podrażnienia,
  • Wosk pszczeli* – uelastycznia i zmiękcza,
  • Naturalna witamina E* – antyoksydant
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym
 
 
Scrub zamknięty jest w dużym 500 ml plastikowym zakręcanym  słoiku. Pięknie wygląda i cudownie pachnie. Stosuję go na dwa sposoby. Do szybkiego peelingu pod prysznicem niewielką ilość scrubu rozcieram w dłoniach i masuję wilgotne ciało od kostek w górę. Nie nakładam zbyt dużo peelingu na raz. Jest to konieczne ponieważ zbyt duża ilość powoduje, że peeling pozostawia białą warstwę na skórze i trudno go potem zmyć ze skóry. Miałam już tego typu peelingi i nauczyłam się z nimi obchodzić. To kwestia wprawy. Peeling jest gęsty, ale nie twardy, bez problemu wyciągam potrzebną ilość z plastikowego słoja. Jest przyjemnie pachnący i tłusty. Po spłukaniu peelingu delikatnie osuszam skórę ręcznikiem i po chwili nakładam nocny strój. Gdy mam więcej czasu robię peeling w wannie i potem zanurzam się w ciepłej wodzie i pozwalam by bogactwo olei i maseł zawartych w scrubie powoli wnikały w skórę i pielęgnowały ją. Po peelingu skóra jest gładka i dobrze nawilżona i nie ma potrzeby stosowania żadnego balsamu czy też masła do ciała.  To mój sprawdzony sposób na gładką i miękką skórę.

 
Lubicie peelingi do ciała, wybieracie gotowe czy sami je tworzycie?
Pozdrowienia
violka42
 
Składniki ze strony sklepu: tutaj.

poniedziałek, 2 października 2017

Phenome szampon REBALANCE przywracający równowagę skóry głowy

Marka Phenome to marka, którą ponownie odkrywam. Nie ukrywam, że bardzo mnie intryguje i nęci. Mam kilka ich produktów i jestem z nich bardzo zadowolona. Szampon tej marki właśnie sięgnął dna pora więc podzielić się swoimi wrażeniami. Mowa tu o szamponie REBALANCE czyli szamponie przywracającym równowagę skóry głowy. Jest to delikatny preparat do codziennego mycia każdego rodzaju włosów. Opracowany na bazie bezpiecznych czynników myjących, organicznych ekstraktów oraz ekologicznych wód roślinnych, skutecznie oczyszcza z naturalnych zanieczyszczeń oraz środków do stylizacji, bez wysuszania skóry głowy. Przywraca optymalną równowagę i rewitalizuje. Włosy stają się miękkie i elastyczne, podatne na układanie. Z całym tym opisem w zupełności się zgadzam.


 
Szampon o barwie karmelowej urzeka na początku zapachem. To piękny wręcz cudowny zapach mięty. Działa od razu pobudzająco. Pieni się dość dobrze, wystarczy niewielka ilość by pokryć włosy, co wpływa korzystnie na jego wydajność. Włosy podczas mycia są gładkie i nie splątane. To jeden z niewielu szamponów, który w zupełności nie plącze moich włosów. Wręcz są po spłukaniu gładkie. Skóra głowy jest ukojona i odświeżona i to na skórze głowy wyczuwam. To uczucie jest bardzo przyjemne. Cały proces mycia głowy jest uzależniającym rytuałem. Włosy nie wymagają nawet użycia odżywki, nakładam ją tylko na końcówki. Po wysuszeniu włosy są miękkie, odbite u nasady, dobrze się układają i przyjemnie pachną miętą. Mogę więc stwierdzić, że szampon REBALANCE to najlepszy szampon do włosów, jaki do tej pory stosowałam.



Składniki aktywne:
wody roślinne
dostarczają niezbędnych witamin i minerałów
proteiny z pszenicy i owsa
odżywiają, nawilżają, przywracają włosom ich naturalną strukturę
wyciąg z owoców goji
dodaje witalności i energii, działa przeciwutleniająco
ekstrakt z rumianku
działa łagodząco i przeciwzapalnie
wyciąg z liczi
zwiększa poziom nawilżenia, wykazuje właściwości ochronne


Znacie szampony Phenome?

Pozdrowienia
violka42

Skład ze strony sklepu:
Aloe Barbadensis Leaf Water **, Ammonium Lauryl Sulfate**, Cocamidopropyl Betaine**, Camellia Sinensis Leaf Water**, Coco-Glucoside**, Glyceryl Oleate**, Hydrolyzed Wheat Protein**, Mel**, Camellia Sinensis Extract*, Glycerin**, Hydrolyzed Oats*, Panthenol, Punica Granatum (Pomegranate) Fruit Extract*, Castanea Sativa (Chestnut Tree) Seed Extract **, Avena Sativa (Oats) Kernel Extract **, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract*, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract**, Lycium Barbarum Fruit Extract*, Hamamelis Virginiana Leaf Extract**, Cedrus Atlantica Bark Extract**, Mentha Piperita (Peppermint) Extract**, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride**, Aqua**, Carica Papaya Fruit Extract*, Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters*, Equisetum Arvense (Horsetail) Leaf Extract*, Mentha Arvensis Leaf Extract***, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid**, Caramel**, Limonene***
*Certified Organic, **Natural Raw Materials, ***Components of Natural Essential Oils



czwartek, 21 września 2017

EKOTYKI II czyli Targi Kosmetyków Naturalnych




EKOTYKI czyli Targi Kosmetyków Naturalnych odbędą się poraz drugi 30 września 2017r. w Krakowie w Forum Przestrzenie. Byłam na pierwszych Targach w marcu tego roku. To była świetna okazja dla fanów naturalnych kosmetyków i dla tych, którzy chcieli poznać naturalną drogę pielęgnacji. Wspaniała atmosfera, wspaniali ludzie, po prostu naturalna pasja. Warto skorzystać z takiej okazji.

Zdjęcie użytkownika EKOtyki - Targi Kosmetyków Naturalnych.
W obecnej edycji pojawią się także marki, których nie było podczas pierwszej edycji. To prawdziwa gratka dla fanów naturalnych kosmetyków. Wśród tych naturalnych marek najbardziej  cieszą mnie: Ministerstwo Dobrego Mydła, Hagi, Mydlarnia 4 Szpaki, Saisona, Iossi, Wytwórnia Mydła i Mydło Stacja. Mam zamiar bliżej zapoznać się z ofertą tych marek. To będzie fascynująca naturalna podróż.
Dla przypomnienia, takie oto cuda cieszyły moje oko podczas pierwszej edycji.


Kto się wybiera na EKOTYKI?

Pozdrowienia
violka42

sobota, 9 września 2017

Nowy trend. Kosmetyki naturalne – dynamicznie rosnący rynek

W dniu  6 września 2017r. podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju odbył się panel dyskusyjny " Nowy trend. Kosmetyki naturalne – dynamicznie rosnący rynek".

"W Europie Zachodniej sprzedaż kosmetyków naturalnych osiąga dwucyfrowe, coroczne wzrosty. Po trendzie ekologicznego i organicznego jedzenia – czas na pielęgnację. W braku unijnych regulacji – pojawia się „greenwashing”– nazywanie naturalnymi kosmetyków, które nie są takimi w rzeczywistości. Jak egzekwować rzetelne deklaracje marketingowe? Analizujemy już etykiety pod kątem niepożądanych składników. Komfort konsumenta, to certyfikat naturalności (np. NATRUE, ECOCERT, BDIH, COSMOS). Jednak wciąż prawie nie ma polskich marek z certyfikatami. Będziemy kupować coraz więcej kosmetyków naturalnych. Jakie będą ich główne kanały dystrybucji? Drogerie, sklepy „eko” czy e–commerce?".
Moderator:
Lidia Lewandowska, Dziennikarz, WirtualneKosmetyki.pl,
Polska
Paneliści:
Magdalena Hajduk, Prezes/Właściciel, Naturativ Sp. z o.o.,
Polska
Sabine Kästner, Prasa/Rzecznik, Laverana GmbH & Co. KG,
Niemcy
Francesca Morgante, Menedżer Marki i Komunikacji, Natrue,
Belgia
Agnieszka Nnolim, Toksykolog, NOLICHEM Consultancy Ltd,
Polska

Zdjęcie pochodzi ze strony Naturativ na Facebooku. Od lewej: Sabine Kaestner z Lavera Naturkosmetik, Francesca Morgante z NATRUE i Magda Hajduk z Naturativ - polskie certyfikowane kosmetyki naturalne. 



Osobiście bardzo się cieszę, że ten temat w końcu się pojawił i dostrzeżono problemy związane z tym rozwijającym się rynkiem. Mam nadzieję, że regulacje w tej kwestii szybko się pojawią.

Pozdrowienia
violka42

poniedziałek, 4 września 2017

Zakupy i nowości sierpniowe

Pozostając w temacie nowości kosmetycznych pora pokazać, co nowego z pielęgnacji trafiło do mnie w sierpniu. Kilka rzeczy miałam już dawno na liście zakupów, innymi pokusiły mnie znajome blogerki.



W Blisko Natury skusiłam się na promocję: lipowy płyn micelarny Sylveco gratis przy zakupie kremu Biolaven, Sylveco lub Vianek. Córka zaopatrzona w kremy i dwa micele, a ja w pozostałe płyny micelarne, zwłaszcza, że tak wiele osób je poleca, a ja jeszcze ich nie znam. Do koszyka wrzuciłam zachęcona przez Kosodrzewinę szampon rozmarynowy Lilla Mai i esencję rumiankową Polny Warkocz. Do zakupów dołączono hydrolat różany Bio.




Tradycyjnie już odwiedziłam słowacki DM. Tym razem nie poszalałam. Kupiłam masło do ciała z melisą i dwa kremy do rąk Alverde, które idealnie nadają się do torebki.


Krem Rosa Damascena z e-Fiore oraz maska do włosów to moja wygrana w konkursie na Facebooku. Serum naturalnie wygładzające Resibo to nagroda za głosowanie w konkursie miesięcznika Cosmopolitan "Prix de Beaute 2017" na nominowane kosmetyki Resibo. Resibo na Facebooku rozdawało aż 70 nagród, więc było o co walczyć.
To już wszystkie kosmetyczne nowości sierpnia.
Znacie moje nowości?

Pozdrowienia
violka42

sobota, 2 września 2017

Mydlana lista marzeń - Ajeden, 94b hand made, Pszczela Dolinka i Mydło Stacja

Kostki naturalnych mydeł darzę miłością absolutną. Jestem wręcz uzależniona od tych kostek. Ciągle szukam nowych i nie przechodzę obojętnie obok mydlanych stoisk. Wizyty w sklepach internetowych zaczynam od działu z mydłami. Ostatnio odwiedziłam trochę miejsc w sieci i moje mydlane serce mocniej zabiło.

Gdy weszłam na stronę Ajeden moje serce było w raju. Kompletne zauroczenie i zachwyt. Wszystkie z pewnością wypróbuję, to tylko kwestia czasu. Sami zobaczcie, jakie cudne mydełka: kawa z cynamonem, avokado, róża.

Na mydła 94b hand made zwróciłam uwagę już dawno, ale ostatnio przypomniałam sobie o nich. "94b" to manufaktura mydła, w której produkuje się mydła całkowicie od podstaw - od skomponowania receptury, a skończywszy na gotowym do użycia, dojrzałym produkcie. Konopie, Delikates oraz Orient wybrałabym na dobry początek.






Pszczela Dolinka zachwyciła mnie już dawno. Czytałam wiele pozytywnych opinii i w końcu ponownie zaglądnęłam do nich. Wybór jest naprawdę duży i myślę, że już czas poznać nowe mydlane kostki. Marchewkowa mandarynka po prostu mnie urzekła.



Na koniec mydełka, które widziałam podczas Targów Ekotyki w Krakowie. To Mydło Stacja. Doprawdy nie wiem jak to się stało, że nie mam żadnego mydełka od nich. Są po prostu cudne.




Ciekawa jestem czy znacie moje mydlane zachcianki i jakie jeszcze naturalne mydełka mi polecicie. Zdjęcia pochodzą z powyższych wybranych sklepów internetowych: Ajeden, 94b hand made i Pszczela Dolinka.


Pozdrawiam

violka42



piątek, 1 września 2017

Willow Organics czyli ostatnie nowości

Marika, autorka bloga Le Bleuet Blog spełniła marzenie o własnej marce kosmetyków organicznych. Trafiłam na blog Mariki niedawno i jestem oczarowana. Zajrzyjcie tam koniecznie. Dopóki nie ruszy oficjalna strona internetowa peeling oraz balsam do twarzy i ciała Willow Organics można zamówić tutaj. Mocno kibicuję i wierzę w dalszy rozwój Willow Organics. Od razu zamówiłam obydwa produkty, nie sposób było się oprzeć. Paczka przyszła ekspresowo, zapakowana jak prezent, z odręcznie napisanym liścikiem. To bardzo miłe.

Recenzje z pewnością wkrótce się pojawią, ale z pokazaniem takich nowości nie sposób było czekać dłużej. Skusicie się na te cudeńka?


Pozdrowienia
violka42

niedziela, 20 sierpnia 2017

Wakacyjna kosmetyczka - Acorelle, Biolaven, Biopha Organic, Coslys, Cosnature, Jonzac, Lavera, Lily Lolo, Phenome, Lovely Day, Madara, Pony Hütchen i Resibo

Wakacyjna kosmetyczka to temat ciężki do ogarnięcia. Zawsze bardzo mnie to stresowało. Odkąd na wakacje jeździmy samochodem problem sam się rozwiązał. Biorę po prostu to, co aktualnie używam. Z powodu pilnych spraw rodzinnych nie zdążę opisać mojej wakacyjnej kosmetyczki szczegółowo, tak jak planowałam. Dlatego teraz zostawiam Was z moją wakacyjną kosmetyczką i zapewniam, że recenzje z pewnością wkrótce się ukażą.



Widzicie tu ogrom naturalnych marek: Acorelle, Biolaven, Biopha Organic, Coslys, Cosnature, Jonzac, Lavera, Lily Lolo, Phenome, Lovely Day, Madara, Pony Hütchen i Resibo. Wiele z tych kosmetyków mnie zachwyciło. Na urlopie po prostu się rozpieszczam. To zarazem także częściowo moja aktualna pielęgnacja.
- Biopha krem do rąk,
- Resibo peeling do twarzy,
- Resibo balsam wyszczuplający,
- Phenome krem do mycia twarzy,
- Jonzac żel do mycia ciała,
- Resibo płyn micelarny,
- Coslys wybielająca pasta do zębów,
- Phenome odmładzająca maseczka do twarzy,
- Pony Hütchen dezodorant recenzja,
- Madara krem pod oczy recenzja,
- Lovely Day serum do twarzy recenzja,
- Biolaven krem do twarzy na noc recenzja,
- Cosnature krem do twarzy,
- Lavera puder do twarzy recenzja,
- Lily Lolo paleta cieni Laid Bare,
- Acorelle organiczna woda perfumowana Kwiat lotosu.


Makijaż na wakacjach to tusz Lavera, którego brak na zdjęciu, ulubione cienie Lily Lolo, które namiętnie używam i wszystko inne poszło w kąt oraz kolejne już opakowanie pudru Lavera. To moje pewniaki w makijażu codziennym.




Pielęgnacja włosów to próbki Madara z akcji próbkowej klik. Jeżeli interesuje Was moja wakacyjna kosmetyczka z ubiegłego roku zajrzyjcie tutaj.

Pozdrowienia dla Was i do napisania
violka42

czwartek, 17 sierpnia 2017

Pony Hütchen dezodorant w kremie a perfect match(a)

O dezodorantach Pony Hütchen naczytałam się tak wiele w bogosferze, że musiałam w końcu sprawdzić, czy taka forma ochrony jest dla mnie. Dezodoranty Pony Hütchen to skuteczna ochrona i jednocześnie delikatna pielęgnacja skóry. Nie zawierają żadnych środków konserwujących i aluminium, a dzięki zastosowaniu najwyższej jakości maseł i olejów roślinnych z biologicznie czystych upraw są niezwykle skuteczne i bardzo wydajne - odrobina kremu zapewnia świeżość przez cały dzień. Dezodorant właśnie się skończył, pora więc na moje wrażenia.


Na początek wybrałam mniejszą pojemność 25 ml.
Dezodorant a perfect match(a)  pachnie świeżo i ożywczo zieloną herbatą, zapach ten dodatkowo wzbogacają nuty leśne, cytrusowe i piżmo - zapach unisex polecany zarówno kobietom jak i mężczyznom. To połączenie spodobało mi się od razu. I muszę stwierdzić, że był to znakomity wybór.
Dezodorant Pony Hütchen to mój pierwszy dezodorant w kremie. Miałam obawy czy ta forma aplikacji jest dla mnie i czy zapewni mi odpowiednią ochronę.
Dezodorant zamknięty w uroczym pudełeczku skrywa cudownie pachnący krem. Zapach rześki, zielony i świeży z nutą cytrusową zachwyca. Krem jest miękki w dotyku, bez problemu nakłada się na palec. Wyczuwam proszek, ale nie ma żadnych grudek. Niewielka ilość wystarcza na jedną aplikację. Na początku dezodorant pokrywa pachy białym nalotem, po chwili wszystko znika i nie ma żadnych śladów. Jest za to przyjemny zapach. Działanie mnie totalnie zaskoczyło. Dezodorant chroni przed nieprzyjemnym zapachem prawie cały dzień. Wieczorem również nie wyczuwam niemiłej woni w okolicach pach. Bardzo mi to odpowiada. Oczywiście dezodorant nie chroni przed poceniem, ale wilgoć pojawia się u mnie dopiero po kilku godzinach, jest więc dobrze. Nie powoduje też żadnych podrażnień. Jest to dla mnie zaskoczenie roku. Muszę przyznać, że taka forma aplikacji dezodorantu okazała się całkiem przyjemna i do ogarnięcia.


Z pewnością wrócę do tych dezodorantów, poznam także inne wersje zapachowe. Sklep Bioana potrafi zauroczyć. Mogę stwierdzić, że dezodorant Pony Hütchen  to moje odkrycie roku. Jest zachwyt.
Nie pokażę Wam niestety jak wygląda w środku, bo z powodu awarii komputera straciłam wszystkie zdjęcia. Zostało mi tylko pokazać prawie puste opakowanie.
Znacie te cudeńka?

Pozdrowienia
violka42


Skład: Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Sodium Bicarbonate, Butyrsperum Parkii (Shea) Butter*, Helianthus Anuus (Sunflower) Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil*, Solanum Tuberosum Starch, Zinc Oxide, Kaolin, Parfum (geraniol, limonene, linalyl acetate**)

* składniki organiczne
**naturalne składniki olejków eterycznych





wtorek, 15 sierpnia 2017

Biolaven krem do twarzy na noc

Biolaven krem do twarzy na noc wrzuciłam do naszej wakacyjnej kosmetyczki. To "nawilżająco-regenerujący krem do twarzy na noc, przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery wymagającej. Zawiera odżywczy olej z pestek winogron, masło avocado, skwalan i witaminę E, które chronią przed wysuszeniem i działaniem szkodliwych czynników, przywracając skórze miękkość i elastyczność.
Dzięki połączeniu składników silnie nawilżających i łagodzących, wspomaga procesy naprawcze skóry, zachodzące nocą. Naturalny olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, pozostawia skórę miękką i odżywioną".


Krem zamknięty w miękkiej plastikowej tubce skrywa w miarę gęsty krem o zapachu słodko winogronowym. W moim odczuciu jest to mocny zapach i na dłuższą metę może stać się męczący.  Krem ładnie wtapia się w skórę, pozostawiając na niej delikatny film. Nie wchłania się do matu, ale jest to krem nocny. Pozostawia skórę gładką i miękką w dotyku. Dobrze łagodzi skórę zmęczoną słońcem. Krem bardziej natłuszcza niż nawilża moją skórę. Rano budziłam się z błyszczącą twarzą. Zaletą jest z pewnością to, że nie powoduje podrażnień i nie zapycha. Krem stosowałam razem z córką, która bardzo lubi kosmetyki Biolaven. Po powrocie z wakacji krem stosuje tylko córka, ja wróciłam do mojej sprawdzonej pielęgnacji przeciwzmarszczkowej. Krem jest poprawny, ale nie planuję powrotu. To dla mnie wakacyjna odskocznia. Na co dzień wybieram mocniej działające kremy.


Pozdrowienia
violka42

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

MADARA SMART ANTIOXIDANTS antyoksydacyjny krem pod oczy przeciw oznakom zmęczenia

Pielęgnacja okolic oczu jest dla mnie bardzo ważna. Sądzę, że to nawet najważniejszy element mojej pielęgnacji. Bardzo dokładnie wybieram kosmetyki pod oczy. Tutaj nie ma miejsca na żadne nieprzemyślane eksperymenty. Z reguły wybieram sprawdzone marki, ale jestem też otwarta na nowości. Krem pod oczy to kosmetyk, od którego wymagam wiele. Jak wiecie uwielbiam kosmetyki Madara, to da mnie skuteczne i sprawdzone produkty. Dlatego antyoksydacyjny krem pod oczy przeciw oznakom zmęczenia musiał trafić do mojej pielęgnacji. Krem ma na celu hamowanie działania wolnych rodników, neutralizowanie ich i naprawianie komórek skóry. Zmniejsza szkody spowodowane działaniem wolnych rodników o 90%. To mnie przekonało.


"Unikalna wielowarstwowa formuła ujędrnia i wygładza zmniejszając widoczność oznak zmęczenia. W swej formule oparty o zwalczający skutki upływu czasu  SMART ANTIOXIDANT – antyoksydacyjny kompleks Płucnicy Islandzkiej, Mchu, Paproci i Przywrotnika, aby dostarczyć intensywnego nawilżenia, zapobiegać pierwszym oznakom starzenia i wygładzić pierwsze zmarszczki. Dynamizująca skórę naturalna escyna pobudza cyrkulację i wzmacnia naczynia aby zmniejszać obrzęk, redukować cienie i rozjaśnić okolice oczu.
Do wszystkich typów skóry. Certyfikowany przez ECOCERT
".



Krem zamknięty w higienicznej tubce pozwala dozować tyle kremu, ile potrzebujemy. To indywidualna kwestia. Krem ma w miarę gęstą, lekko maślaną konsystencję. Takie lubię najbardziej. Nie jest to gęsty i treściwy krem. Formuła idealna na lato i jesienne dni. W zimie wybieram bogatsze konsystencje. Delikatnie wklepuję go w okolice oczu. Wchłania się dobrze, nie powodując uczucia tłustości. Pozostawia delikatną powłokę, która zapewnia niesamowite uczucie komfortu. Od razu po nałożeniu czuć przyjemne nawilżenie strefy wokół oczu. Po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że krem optycznie wygładza skórę wokół oczu, widać poprawę tej strefy twarzy. Skóra jest odżywiona i napięta bez nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia skóry. Spojrzenie jest wyraźnie młodsze, a zmarszczki delikatnie wygładzone. Oczywiście nie zniknęły całkowicie, bo jest to niemożliwe, ale stan mojej skóry bardzo się poprawił i taki stan mnie satysfakcjonuje. Krem sprawdzi się przy pierwszych zmarszczkach i dla skór  dojrzałych w dobrej kondycji, takiej jak moja. Krem stosowałam także w ekstremalnych upałach i ulżył mojej zmęczonej upałami skórze w tym obszarze. Muszę przyznać, że pielęgnacja Madary sprawdza się u mnie bardzo dobrze, oczekiwania, jakie miałam w stosunku do tego kremu zostały spełnione. Mojej skórze odpowiadają rośliny z głębin północnych lasów.
Krem można kupić między innymi w sklepie Matique. 
Ciekawa jestem, jakie kremy pod oczy Was urzekły?

Pozdrowienia
violka42


Skład:
Aqua Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil Glycerin Cetearyl Alcohol Isoamyl Laurate Arachidyl Alcohol Behenyl Alcohol Dipalmitoyl hydroxyproline Sodium levulinate Palmitic acid Stearic Acid Arachidyl Glucoside Propanediol Aroma CI 77288 (Iron Oxide) Sodium anisate Mica ( CI 77019 ) Aesculus Hippocastanum (Horse-chestnut) Seed Extract Alchemilla Vulgaris (Lady's Mantle) Extract Calendula Officinalis (Calendula) Flower Extract Chamomilla Recutita (Camomile) Flower Extract Coco Glucoside Sodium PCA Xanthan Gum Xylitylglucoside Anhydroxylitol Ascorbyl Palmitate (Vitamin C) Polypodium Vulgare Rhizome (Fern) Extract Sodium Hyaluronate Sodium phytate Tocopherol Xylitol Hydrolyzed Hyaluronic Acid Lactic Acid Cetraria Islandica Thallus (Lichen) Extract Citric acid Sphagnum Magellanicum (Moss) Extract Vanillin Escin Limonene Benzyl Salicylate Citral Linalool Eugenol

poniedziałek, 31 lipca 2017

Pozdrowienia z urlopu

Nabieram sił patrząc na nasze wspaniałe Tatry. Tego mi było trzeba. Wracam za tydzień z nowymi recenzjami. Pozdrawiam Was ciepło z okolic Zakopanego. 
violka42
    




sobota, 29 lipca 2017

Lovely Day serum nawilżające Hyaluron+Bloom Tropical Hydration

Serum nawilżające Hyaluron+Bloom Tropical Hydration towarzyszy mi w pielęgnacji od kilku tygodni. Na to cudeńko trafiłam buszując w sieci. Trudno się oprzeć nowościom i zachwalanym cudom naturalnej pielęgnacji. Latem takie nawilżające serum sprawdza się u mnie bardzo dobrze, bogatsze konsystencje zostawiam na później.


Serum zawiera między innymi:
Ekstrakt z kwiatów hibiskusa jest bogaty w witaminę C i wapń, co wspiera skuteczne nawilżenie skóry
Hydrolat rumiankowy i sok z aloesu rumianek ma właściwości regenerujące i uspokajające, niezwykle cenny w pielęgnacji skóry wrażliwej, podrażnionej i suchej. Aloes ma działanie przeciwzapalne i skutecznie wpływa na poprawę elastyczności skóry
Olej z opuncji figowej swą bardzo wysoką cenę i niezwykłą popularność zawdzięcza swemu skutecznemu oddziaływaniu na skórę. Wpływa on na skórę stymulująco, pobudzając ją do procesów naprawczych, ma działanie antyoksydacyjne i przeciwzmarszczkowe, poprawia koloryt skóry, nadaje jej odpowiednie napięcie i elastyczność, skutecznie nawilża
Olej z nasion babassu zapewnia przyjemne ukojenie i daje efekt schłodzenia skóry, nadaje się do pielęgnacji skóry suchej ale również przetłuszczającej i mieszanej z tendencją do powstawania stanów zapalnych, świetnie sprawdza się w pielęgnacji skóry neurotycznej i swędzącej.
Więcej informacji o serum znajdziecie tutaj.

 
 
Lekko różowe serum o pojemności 30 ml zamknięte w szklanej buteleczce cieszy oko. Opakowanie zawiera praktyczną pompkę, która bez problemu dozuje tyle serum, ile potrzebujemy. Serum ma lekko żelową konsystencję, jest prawie bezbarwne o przyjemnym bardzo delikatnym zapachu. Serum łatwo nakłada się na skórę, szybko się wchłania i nie pozostawia klejącej warstwy na skórze. Od razu po nałożeniu czuć niesamowity komfort. Nawilżenie jest odczuwalne niemal od razu. Jest to miłe uczucie zwłaszcza w okresie, kiedy słońce i ciepły wiatr wysuszają skórę. Serum ma zapewniać nawilżenie głębszych warstw skóry i liczę, że tak będzie.  Skóra w dotyku jest gładka, nawilżona i pełna blasku. Serum nakładam rano, czasami dodatkowo jeszcze krem. W codziennej pielęgnacji bardzo dobrze się sprawdza. Żelowa konsystencja sprawia, że jest bardzo wydajne. Jak patrzę na to serum, to budzi się we mnie mała dziewczynka zachwycona różowym cudeńkiem. Kuszą mnie inne kosmetyki tej marki, w sumie wszystko w sklepie Bioana mnie kusi.
 
Znacie kosmetyki Lovely Day?
 
Pozdrowienia
violka42

Skład:
Matricaria Chamomilla Flower Water (Ägypten,bio), Aloe Barbadenis Fruit Juice (Mexiko,bio), Glycerin (Zuckeralkohol, feuchtigkeitsspendend), Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil (Peru,bio) Niacinamide (Vitamin B3 3 %), Sodium PCA (2%), Opuntia Ficus-Indica Seed Oil (Mexiko), Hibiscus Sabdariffa Flower (Indien), Sodium Hyaluronate (1%), Tocopherol (Vitamin E, Antioxidant), Hydroxyethylcellulose, Sodium Levulinate* (natürliche Konservierungsstoffe), Sodium Anisate* (natürliche Konservierungsstoffe), Dehydroacetic Acid*(Konservierungsstoff, Ecocert zertifiziert), Citric Acid*(Säurungsmittel), Sodium Benzoate **(natürliche Konservierungsstoffe), Potassium Sorbate **(natürliche Konservierungsstoffe)
* poniżej 1 %
** poniżej 0,1 % (ilości śladowe)
pH: 5

środa, 26 lipca 2017

Resibo czyli poznaję nową markę

Jednym z moich planów na ten rok było poznanie nowych marek kosmetyków naturalnych. Obecnie wybór jest tak duży, że nie sposób nadążyć za nowościami. Marką, która najbardziej mnie kusiła była nasza polska marka Resibo. Resibo jest polską marką kosmetyków, które powstały na bazie naturalnych, specjalnie wyselekcjonowanych surowców. Specjalizuje się w produktach, które są stworzone z myślą o bezpieczeństwie dla skóry oraz szacunku wobec środowiska. Są one wegańskie, biodegradowalne i wszechstronne. Minimalizm przy maksymalnej efektywności oraz zachowaniu dostępnej polityki cenowej, biorąc pod uwagę stosunek kosztu zakupu do jakości wyrobu. Lepsze bywa wrogiem dobrego. Dlatego produkty Resibo są naturalne w ponad 96%.
 
 
 
Lubię, kiedy pasja łączy ludzi i naturę. To mi się bardzo podoba. Czuję to zaangażowanie i troskę o najmniejszy detal. Dlatego tak bardzo ciągnęło mnie właśnie do Resibo. Skorzystałam więc z promocji -50% na płyn micelarny przy zakupie olejku myjącego do twarzy. Do koszyka wrzuciłam także peeling do twarzy i balsam wyszczuplający. Kupiłam na początek te kosmetyki, które najbardziej mnie intrygowały.
 
 
 
Lubię to oczekiwanie na przesyłkę i sam moment jej otwierania. Powiem jedno. Resibo skradło moje naturalne serce od razu po otrzymaniu zamówienia. Jest radość od pierwszego wejrzenia i miłość od pierwszego użycia. Recenzje z pewnością wkrótce się pojawią.  
Znacie kosmetyki Resibo?
 
Pozdrowienia
violka42
 

poniedziałek, 24 lipca 2017

VIANEK nawilżająca emulsja myjąca do twarzy

Pielęgnacja poranna różni się u mnie od wieczornej. Rano potrzebuję produktu, który usunie nadmiar sebum i pozostałość wieczornej pielęgnacji z twarzy. Wybieram z reguły żele, pianki lub emulsje. Tym razem  stosowałam nawilżającą emulsję myjącą do twarzy Vianek.
 

To kremowa emulsja do mycia twarzy, przeznaczona do cery suchej i wrażliwej. Delikatnie, ale skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia, pozostawiając uczucie nawilżenia skóry. Zawiera kompleks humektantów, cenny olej z kiełków pszenicy oraz ekstrakt z kwiatów lipy szerokolistnej, które działają zmiękczająco, zapewniając komfortową czystość i świeżość, bez uczucia ściągnięcia.
Emulsja jest mlecznobiała o lekko kremowej konsystencji. W kontakcie z wodą tworzy dobry poślizg. Skutecznie usuwa sebum z twarzy pozostawiając ją czystą, gładką i przygotowaną do dalszej pielęgnacji. Nie wysusza i nie podrażnia skóry. Pachnie przyjemnie, dla mnie to zapach kremowo - kwiatowy. Jest skuteczna do porannej pielęgnacji. Więcej nie oczekuję. Wieczorem wybieram bogatsze konsystencje do demakijażu.
Ciekawa jestem, jakie kosmetyki wybieracie do porannego mycia twarzy.
 
Pozdrowienia
violka42

Skład:
Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycerin, Cetyl Alcohol, Urea, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Tilia Platyphyllos Flower Extract, Panthenol, Triticum Vulgare Germ Oil, Glyceryl Oleate, Stearic Acid, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Xanthan Gum, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid.