środa, 25 marca 2020

Kremy, które zużyłam w zimowym okresie - Resibo, Creamy, Tulua, Papilio

Kremy, które zużyłam w zimowym okresie starannie wybierałam. Kremy na chłodne dni są dla mnie bardzo ważne. Wybieram te o bogatszej i masełkowej konsystencji. Te kremiki miały bardzo dobre opinie więc zdecydowałam się właśnie na nie.


Krem odżywczy Resibo to w miarę gęsty krem do twarzy. Posiada ziołowy zapach, przyjemny, ale dla mnie trochę zbyt mocny. Konsystencja nie jest maślana raczej lekka i szybko się wchłania dając pudrowe wykończenie. U mnie wchłaniał się do matu dlatego głównie stosowałam go na dzień. Krem faktycznie dobrze nawilża skórę, jest ona gładka i przyjemna w dotyku. W moim odczuciu na noc za mało treściwy, ale ja z reguły wybieram bogatsze konsystencje na noc. Krem sprawdza się pod makijaż, nie roluje się i nie podrażnia. Lubiłam go używać. Myślę, że warto przed zakupem sprawdzić próbkę lub tester wtedy wybór jest trochę łatwiejszy.

Papilio Naturals masełko do twarzy i ciała Marchewkowe Eldorado Avocado to kolejny kremik, który zużyłam z przyjemnością. Gęsty o wyrazistym zapachu masła shea sprawdzał się w zimne dni otulając delikatną warstewką skórę i chroniąc ją należycie. Do twarzy stosowałam tylko w czasie mrozów, potem stosowałam do ciała. Sprawdził się także jako krem do rąk, na usta, łokcie i kolana. Wszechstronny i wydajny. Puszysta pianka, która topi się pod wpływem ciepła dłoni. Lubiłam to maleństwo. 

KREM FOR YOU FUSION Creamy znalazłam w Terrabotanicabox z Lost Alchemy. Jest to krem do codziennej pielęgnacji skóry normalnej, mieszanej i zmęczonej. Posiada świetną aksamitną i maślaną konsystencję, która cudownie się rozprowadza na skórze oraz delikatny ziołowy zapach. Wchłania się dobrze i do matu. Zostawia skórę gładką, napiętą i zadbaną. To bardzo dobry krem dla osób wymagających skutecznej pielęgnacji. Stosowałam go w porannej pielęgnacji, idealnie sprawdzał się w tej roli. Na wieczór był dla mnie trochę za mało treściwy. Z chęcią sprawdziłabym teraz krem MORINGA. Kuszą mnie kosmetyki tej marki, oj kuszą.

Krem odżywczy z efektem Wow Tulua również znalazłam w Terrabotanicabox z Lost Alchemy. Bardzo polubiłam ten kremik. Puszysta, piankowa konsystencja i miły cytrusowy zapach umilają aplikację. Krem nałożony na skórę idealnie się rozsmarowuje, od razu czuć przyjemne otulenie, skóra wręcz wpija ten krem. Wchłania się dobrze, daje uczucie gładkiej i miękkiej w dotyku skóry. Stosowałam na noc, rano skóra była gładka i przyjemnie nawilżona. Dodam, że krem zawiera 48 składników aktywnych, warto sprawdzić więc na swojej skórze jego działanie. Rozważę w przyszłości zakup pełnowymiarowego opakowania. 































Znacie te kremy?
Pozdrowienia
violka42

1 komentarz:

  1. Resibo miałam tylko w próbkach, ale ja ogólnie jakoś z ich produktami dogadać się nie umiem :/ Creamy miałam, niby fajny, ale jednocześnie mnie nie powalił. Tulua strsznie mnie korci przez Agę Kosmetyczny Fronesis. Papilio miałam, ale bez próbowania oddałam mamie, nie żałuję, ale po tym co piszesz i u mnie mógłby się spisać. A tak serio to największą mam chęć, żeby wrócić do kremiku z From a Friend :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło, że zostawiacie ślad po sobie.
Czytam każdy komentarz. W razie pytań piszcie, odpowiem na każde pytanie.