niedziela, 7 października 2018

OnlyBio szampony do włosów suchych i zniszczonych, przetłuszczających się oraz hipoalergiczny

Na kosmetyki OnlyBio zwróciłam uwagę już pewien czas temu. "OnlyBio to kosmetyki myjąco-pielęgnujące dla dorosłych i dzieci już od pierwszych dni życia. Ich receptury zostały opracowane z myślą o wszystkich, którzy chcą zadbać o zdrowie swoje i całej rodziny, jednocześnie mając na uwadze dobro otaczającego nas środowiska. Produkty z portfolio marki OnlyBio składają się przynamniej w 99% ze składników pochodzenia naturalnego, a główną substancją myjącą jest biorafinowana surfaktyna z rzepaku.  Biorafinowana surfaktyna z rzepaku to wytworzona przez mikroorganizmy w procesie fermentacji substancja powierzchniowo-czynna, która efektywnie myje i czyści. Ponadto jest nietoksyczna, bakteriobójcza, antyrakowa i biodegradowalna. Za sprawą jej szerokich właściwości jest głównym składnikiem czynnym wszystkich produktów".
 
Korzystając z promocji w Kontigo kupiłam dostępne tam trzy szampony: do włosów suchych i zniszczonych, przetłuszczających się i hipoalergiczny. Stosowałam je w zależności od aktualnej potrzeby i kondycji moich włosów. Wszystkie już zdenkowałam pora więc podzielić się swoimi wrażeniami.
 


Szampon włosy suche i zniszczone regeneruje włosy, zapobiega siwieniu, stymuluje wzrost, wygładza je i nabłyszcza, dzięki czemu stają się m.in. miękkie i elastyczne.
Szampon do włosów suchych daje przyjemne orzeźwienie, pachnie miętą i lekko chłodzi. Świetnie sprawdził się latem. Pozostawia włosy gładkie i nawilżone.
 
Skład:
Aqua, sodium coco-sulfate, coco-glucoside, cocamidopropyl betaine, glycerin, sodium surfactine, sesamum indicum seed oil, glyceryl oleate, parfum, citric acid, sodium chloride, potassium sorbate, sodium benzoate, limonene, citral.
 
Szampon włosy przetłuszczające się ogranicza wydzielanie sebum przez gruczoły łojowe skóry głowy, przyspiesza regenerację i gojenia mikrouszkodzeń oraz stymuluje wzrost włosów i uelastycznia, przez co stają puszyste i miękkie.
Szampon do włosów przetłuszczających z kolei przywodził mi na myśl soczyste jabłka. Nie był to typowy zapach zielonego jabłuszka, ale delikatnie jabłkowy i bardzo przyjemny. Bardzo dobrze oczyszcza włosy, nie miałam zamiaru stosować go codziennie, bo obawiałam się, że zbyt przesuszy mi włosy. W to upalne lato najczęściej jednak po niego właśnie sięgałam. Żadnego przesuszenia nie odnotowałam.
 
Skład:
Aqua, sodium coco-sulfate, coco-glucoside, cocamidopropyl betaine, glycerin, sodium surfactine, helianthus annuus (sunflower) seed oil, glyceryl oleate, parfum, citric acid, sodium chloride, potassium sorbate, sodium benzoate, limonene, linalol.
 
Szampon hipoalergiczny do włosów normalnych wzmacnia, dodaje blasku, domyka łuski włosów wygładzając je, dzięki czemu stają bardziej elastyczne, puszyste i miękkie.
Szampon hipoalergiczny nie miał zapachu, był bardziej gęsty i świetnie koił skórę głowy. Z pewnością docenią go osoby mające problem ze swędzącą skórą głowy. Nie dawał jednak takiej przyjemności używania jak dwa pozostałe.
 
Skład:
Aqua, sodium coco-sulfate, coco-glucoside, cocamidopropyl betaine, glycerin, sodium surfactine, canola oil, glyceryl oleate, citric acid, sodium chloride, potassium sorbate, sodium benzoate. 
 
Wszystkie szampony w zasadzie są do siebie podobne. Wytwarzają gęstą, puszystą pianę, bardzo dobrze oczyszczają włosy, nie powodują podrażnień, ani nie wpływają negatywnie na skórę głowy. Są też wydajne, co mnie bardzo cieszy. Po wysuszeniu włosy są gładkie, miękkie i miłe w dotyku. Ładnie się układają. Najbardziej przypadły mi do gustu szampon do włosów suchych oraz do przetłuszczających się.  
Z pewnością wrócę jeszcze do tych szamponów, chętnie też poznam inne ich kosmetyki. Znacie kosmetyki tej marki?
 
Pozdrowienia
violka42

niedziela, 16 września 2018

NATURATIV letni ulubieńcy czyli balsam chłodząco - rozświetlający i hipoalergiczny żel do mycia ciała

Lato w tym roku pozwoliło cieszyć się swoimi urokami. Pogoda nastrajała optymistycznie, chociaż upały potrafiły też zmęczyć. Moja skóra wyjątkowo dobrze zniosła to upalne lato. Moim ulubieńcem w pielęgnacji ciała został balsam chłodząco  - rozświetlający i hipoalergiczny żel do mycia ciała Naturativ.


Producent zapewnia, że balsam daje "ukojenie i relaks dla skóry. Balsam na gorące dni. Idealny po opalaniu lub gdy potrzebujesz orzeźwienia. Do zmęczonych nóg lub rozgrzanego ciała. Chłodzi i nadaje ciału delikatny słoneczny połysk. Zawiera roślinną substancję chłodzącą dodatkowo nawilżającą skórę. W kompozycji balsamu znajdują się również inne substancje silnie nawilżające, odżywiające i łagodzące podrażnienia. Balsam ukoi i upiększy skórę po opalaniu lub ochłodzi całe ciało w gorący dzień"
 

Balsam o pięknym słonecznym kolorze daje przyjemne uczucie orzeźwienia. Szybko się wchłania, pozostawia skórę muśnietą blaskiem złotych drobinek, co na opalonej skórze świetnie wyglada. Zwłaszcza nogi świetnie się prezentują w krótkich spodenkach czy spódnicy. Balsam pozostawia na ciele poświatę, nie schodzi ona aż do wieczornego mycia. Daje więc trwały efekt. Uwielbiałam ten efekt zwłaszcza na urlopie. Wspaniale podkreśla opaleniznę. Zapach jest moim zdaniem zbliżony do serii hipoalergicznej, nie jest więc nachalny, a bardzo przyjemny. Skóra jest dobrze nawilżona i gładka. Byłam z niego bardzo zadowolona.

Skład ze strony sklepu:
Aqua, Decyl Cocoate, Caprylic Capric Triglyceride, Glycerin, Betaine, Cetearyl Alcohol, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oi, Glyceryl Stearate SE, Menthyl Lactate, Mica, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Oil*, Cetearyl Glucoside, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Hydrogenated Castor Oil, Copernica Cerifera (Carnauba) Wax, Cera Alba, Chamomille Recutita Extract*, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract*, Ginkgo Biloba Leaf Extract*, Parfum**, Stearic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Alantoin, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Iron Oxide, Titanium Dioxide, CI 77019, CI 77491, CI 77891
 

Z kolei hipoalergiczny żel do mycia ciała zawiera "łagodne substancje myjące, które oczyszczają i myją skórę, nie naruszają jej naturalnej bariery ochronnej. Ekstrakty z zielonej herbaty i hibiskusa tonizują i ujędrniają skórę. Żel pachnie świeżością i morską nutą, a zastosowana kompozycja jest hipoalergiczna. Idealnie odświeżająca kąpiel na początek i koniec dnia. Substancje myjące zawarte w żelu są pochodzenia roślinnego i są zaaprobowane do stosowania w kosmetykach naturalnych".


Żel o karmelowej barwie jest w miarę gęsty, dobrze się pieni i otula ciało orzeźwiajacym aromatem. Dobrze myje i nie wysusza skóry. W upalne dni był niezastąpiony. Po serii otulajacej, zapach serii hipoalergicznej jest moim ulubionym zapachem. Bardzo przyjemny i skuteczny żel, który dodatkowo dostarcza miłych wrażeń pod prysznicem. Czuję, jak całe zmęczenie powoli znika. Uwielbiam.

Skład:
Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Lauryl Glucoside, Glycerin, Polyglyceryl-4-Caprate, Inulin, Coco-Glucoside, Camellia Synensis Extract*, Glyceryl Oleate, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract*, Benzyl Alcohol, Sodium Phytate, Dehydroacetic Acid, Parfum**, Citric Acid* surowce z uprawy organicznej
** hipoalergiczna kompozycja zapachowa

Bardzo lubię kosmetyki Naturativ, ten duet sprawdził się u mnie doskonale. Myślę, że jeszcze nieraz o kosmetykach tej marki napiszę. Macie swoich ulubieńców z Naturativ?
 
Pozdrowienia
violka42

sobota, 25 sierpnia 2018

Aubrey Organics pielęgnująca odżywka do włosów z olejkiem z dzikiej róży Rosa Mosqueta

Uwielbiam kosmetyki, które mają w swoim składzie olej z róży. Ta odżywka jest pierwszą, jaką poznałam tej marki, mam zamiar poznać jeszcze inne ich odżywki do włosów. Ta odżywka to "Bogata w witaminy, odżywka wzmacniająca naturalne piękno. Osłania włókno włosa, uzupełnia poziom nawilżenia i prostuje włosy. Silnie działające olejki roślinne pomagają chronić naturalne i farbowane włosy przed wysuszeniem i wypłowieniem, dając efekt pełnych życia, miękkich w dotyku włosów, wzmacniając ich blask". Odżywka zawiera w swoim składzie między innymi organiczny olejek z dzikiej róży rdzawej, który poprawia kondycję, odżywia i chroni włosy. Polecana jest do wszystkich rodzajów włosów, także do farbowanych.
 
 
Odżywka jest bardzo gęsta i kremowa, nie spływa z włosów. Dobrze się nakłada. Pachnie mocno ziołowo z wyraźną w moim odczuciu nutą róży i jabłka. Podczas spłukiwania czuć niesamowitą gładkość i taflę włosów. Rozczesywanie to bajka. Włosy są gładkie, miękkie i pachnące. Po wysuszeniu wyglądają zdrowo i mają zdecydowanie większą objętość. To jedna z lepszych odżywek, jakie stosowałam, a było ich już sporo. Włosy nie puszą się, nie wypadają, są w dobrej kondycji. W duecie z szamponem Bjobj z białą glinką, o którym pisałam rewelacyjna.
Kupiłam ją w sklepie Bio-Beauty, moja miała trochę inne opakowanie, które już wyrzuciłam więc nie podam składu. Myślę, że jest podobny do składu w sklepie klik.
 
 
Znacie kosmetyki tej marki, polecacie konkretne produkty?

 
Pozdrowienia
violka42

niedziela, 19 sierpnia 2018

Bjobj przeciwłupieżowy szampon do włosów przetłuszczających się z białą glinką

Szampon do włosów to jak wiadomo kosmetyk nieodzowny i najwięcej zużywam właśnie kosmetyków z kategorii pielęgnacja włosów. Myję włosy codziennie i z pewnością ma to wpływ na szybkość zużywania. Szampon Bjobj spowodował, że możliwe byłoby mycie włosów co drugi dzień. Dla mnie ten szampon pobił wiele faworytów w tej kategorii. Mimo, że nie mam łupieżu zdecydowałam się kupić ten szampon z powodu zawartości białej glinki i zależało mi na ukojeniu skóry głowy w trudnym gorącym okresie.

"Biała glinka ma szczególne oczyszczające właściwości i wpływa leczniczo na skórę głowy. Przeciwłupieżowy szampon do włosów przetłuszczających się z białą glinką Bjobj ma skład specjalnie opracowany, aby leczyć i zaspokajać potrzeby problematycznej skóry głowy. Wpływa łagodząco na podrażnioną skórę i przywraca jej równowagę. Delikatne roślinne substancje myjące wraz z aktywnymi składnikami właściwie dbają i pielęgnują. 
Kluczowe składniki roślinne:
  • biała glinka - normalizuje produkcję sebum w skórze głowy; dzięki zawartości krzemu, aluminium, potasu, selenu, miedzi czy manganu, pozwala zachować piękną i jędrną skórę, oraz zdrowe i silne włosy
  • wyciąg z brzozy -  zawiera wiele istotnych witamin, minerałów i cukrów; przyspiesza porost włosów, zapobiega ich wypadaniu i wzmacnia je; powoduje, że włosy są błyszczące i  miękkie
  • ekstrakt z pokrzywy - bogaty w sole mineralne, witaminy (C, B2, B5), flawonoidy, kwas linolowy i kwas alfa-linolenowy; wpływa na prawidłowy stan skóry, włosów i paznokci; polecana przy łojotokowym zapaleniu skóry głowy, łupieżu, zapobiega łysieniu, regeneruje naskórek".


Szampon przed użyciem należy wstrząsnąć, by połączyć wszystkie składniki. Szampon jest dość lejący i przeźroczysty o delikatnym ziołowym zapachu. Pieni się bardzo dobrze wytwarzając kremową pianę. Masowałam delikatnie skórę głowy. Po spłukaniu włosy były bardzo dobrze oczyszczone, ale wymagały też użycia odżywki. Stosowałam odżywkę różaną Aubrey, o której napiszę w kolejnym poście. Po wysuszeniu włosy były odbite od skóry głowy, gładkie i błyszczące. Były też dłużej świeższe niż zwykle czyli mniej się przetłuszczały. Zyskiwały też na objętości. Miałam wrażenie, że tych włosów jest zdecydowanie więcej. Uwielbiałam ten szampon i z żalem go pożegnałam. Jak tylko skończę moje włosowe nowości wrócę także do niego z pewnością.

Znacie kosmetyki tej marki?

Pozdrowienia
violka42

Skład ze strony sklepu klik.

sobota, 11 sierpnia 2018

Nowości ostatnich tygodni

Dawno nie pokazywałam nowości, mimo, że wiele ciekawych kosmetyków pojawiło się u mnie w ostatnich tygodniach. Zebrałam więc wszystko i pokazuję teraz. Część z tych kosmetyków już się kończy, pojawią się więc recenzje.


Jak tylko zobaczyłam zawartość Discovery box od Naturisimo wiedziałam, że go kupię. Marki, które bardzo chciałam poznać Tata Harper, Antipodes, Akin, Green People John Masters Organic, Pai  i wiele innych. Zawartość pozwala poznać wiele nowych naturalnych kosmetyków. 


Puder jedwabny Couler Caramel kupiony w Kontigo w promocji -40% tym bardziej cieszy. Do kompletu dołączył także wydłużający tusz do rzęs. Jestem zachwycona.


Kolejne nowości na upalne lato to chłodząco-rozświetlający balsam do ciała i hipoalergiczny żel myjący od Naturativ. Upał mi już nie zaszkodzi.


Zakupy w sklepie Matique zawsze cieszą. Kupiłam szampon i odżywkę Natessance, szampon i płyn do kąpieli Coslys, wodę micelarną Jonzac, szampon Hands on Veggies i kwas hialuronowy E-fiore


Zakupy ostatnich tygodni w sklepach Bio Beauty i Green Line należą do marek, które bardzo lubię i często do nich wracam. 


Nowa polska marka wśród kosmetyków naturalnych Shy Deer zwróciła i moją uwagę. Kupiłam lekką emulsję do demakijażu oraz zestaw 7 próbek, które pozwolą mi zapoznać się bliżej z asortymentem marki. 

Znacie te kosmetyki? 

Pozdrowienia
violka42

niedziela, 5 sierpnia 2018

Polny Warkocz rumiankowa esencja micelarna

Polny Warkocz to linia organicznych kosmetyków inspirowana wiedzą, kulturą oraz dziedzictwem naszych przodków. Radosne święta ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju i płodności tworzą pełen miłości i harmonii z naturą festiwal życia Słowian. Takie właśnie są produkty w serii Polny Warkocz. Proste i harmonijne receptury oparte na wiedzy o naturalnych składnikach, które odpowiednio zestawione wzmacniają swoje działanie, stanowią o ich wartości. Kto z nas lepiej zrozumie nasze potrzeby, jeśli nie my sami – Słowianie..?


I na to właśnie pytanie odpowiadam twierdząco. Polny Warkocz od początku mnie fascynował. Taki nasz polski i swojski. Od razu kupiłam rumiankową esencję micelarną do demakijażu.

"Rumiankowa esencja micelarna to naturalny, łagodny płyn do demakijażu twarzy i oczu. Delikatnie, lecz bardzo skutecznie usuwa makijaż. Hydrolat rumiankowy, zawarty w esencji łagodzi podrażnienia, działa kojąco. Polecany jest do wrażliwej skóry wokół oczu. D-pantenol oraz gliceryna roślinna regulują poziom nawilżenia, przeciwdziałają nadmiernemu wysuszeniu naskórka".


Uwielbiam. Kilka opakowań już za mną i nadal się zachwycam. W małym, o wiele za małym szklanym opakowaniu kryje się istne cudo. Płyn o delikatnym zapachu rumianku jest niezwykle skutecznym płynem do demakijażu. Nie podrażnia, nie szczypie w oczy. Usuwa makijaż bezproblemowo. Stosuję go głównie do demakijażu oczu. Przykładam nasączony płatek kosmetyczny, odczekuję chwilę i delikatnie przecieram okolice oczu. Cały makijaż schodzi bez zarzutu. Skóra jest niesamowicie gładka w dotyku i dobrze nawilżona. Jestem tym płynem zachwycona. Udany produkt marki zawsze zachęca mnie do poznania innych kosmetyków w obrębie marki. Szkoda tylko, że opakowanie takie małe, bo tylko 100 ml. Chcę 200, a najlepiej 500 ml.
Znacie kosmetyki Polny Warkocz?

 
Pozdrowienia
violka42

Skład:
Aqua, Anthemis Nobilis Flower Water, Polyglyceryl-4-Caprate, Panthenol, Glycerin*, Saccharomyces Ferment Filtrate*, Benzyl Alcohol**, Dehydroacetic Acid**
*składnik pochodzenia roślinnego
**układ konserwujący rekomendowany przez Eco-cert do stosowania w kosmetykach organicznych

czwartek, 26 lipca 2018

Wooden Spoon SUPERSEEDS zaawansowane przeciwzmarszczkowe serum pod oczy Bułgarska Róża

Marka Wooden Spoon to marka, którą dopiero powoli poznaję. Miłość do ludzi i wysoka odpowiedzialność etyczna – to podstawy na których zbudowano markę Wooden Spoon i wszystkie produkty. Wooden Spoon  to kosmetyki najbardziej jak to tylko możliwe czyste oraz najbardziej jak tylko to możliwe naturalna pielęgnacja skóry. Miałam już kilka ich produktów i każdy miło wspominam. Tym razem mój zachwyt wzbudziło serum pod oczy Bułgarska róża.
 
 
"Stworzony z najwyższą troską i precyzją do ostatniej kropli, to unikalne serum powstało zainspirowane pomysłem aby połączyć najcenniejsze ekstrakty super nasion w jeden doskonały i kompletny eliksir dla skóry. Szukaliśmy możliwie  najczystszych i najefektywniejszych super foods dla skóry, znanych z ich wyjątkowych właściwości odżywiania i zmiękczania skóry, przywracania jej naturalnego blasku i młodości. Każda pojedyncza kropla zawiera pełną gamę najważniejszych witamin, kwasów, fitosteroli i karotenoidów. Każda kropla dostarcza skórze niezwykłego uczucia, które trwa cały dzień".

 
Róża zachwyca mnie i uzależnia. Zawsze mam na półce kosmetyki, które mają w składzie ten drogocenny dla mnie składnik. W tym serum zadbano o najmniejszy detal. Opakowanie z ciemnego szkła i wbudowany roll-on nie pozwalają uronić żadnej kropli eliksiru. Do tego jest to higieniczne rozwiązanie i wpływa także na wydajność produktu.
 

Serum olejowe od razu zachwyca cudnym ziołowo-różanym aromatem. Bez problemu roll-on dozuje porcję serum. Delikatnie wklepuję go palcami w skórę i pozwalam mu działać. Z nakładania tego serum zrobiłam sobie osobisty pielęgnacyjny rytuał piękna. Zapalam świeczkę, w tle spokojna muzyka, a ja po dokładnym oczyszczeniu skóry zajmuję się pielęgnacją okolic oczu.  Ta strefa ma u mnie największy priorytet. Po dłuższym stosowaniu widać różnicę w wyglądzie okolic oczu. Skóra jest gładka, napięta i efekt tzw. "wypoczętego oka" w pełni mnie satysfakcjonuje. Uwielbiam to serum i zachwycam się nim przy każdym użyciu. To luksusowy kosmetyk, który wart jest każdej złotówki. Te wspaniałości kupicie między innymi w sklepie Matique. Jeśli nie lubicie róż jest jeszcze wersja neroli i bezzapachowa. Dodam, że produkty tej marki są certyfikowane przez bardzo surową organizację Soil Association. Znacie kosmetyki tej marki?
 
Pozdrowienia
violka42
 
Skład:
Nigella sativa (Black Cumin) seed oil*; Camellia oleifera (Camellia) seed oil*; Tocopherol (Vit E); Rosa canina (Rosehip) fruit oil*; Rubus idaeus (Raspberry) seed oil*; Sambucus nigra (Elderberry) seed oil*; Vaccinium macrocarpon (Cranberry) seed oil*; Brassica oleracea italica (Broccoli) seed oil*; Cucumis sativus (Cucumber) seed oil*; Linum usitatissimum (Linseed) seed oil*; Papaver orientale (Poppy) seed oil*; Curcubita pepo (Pumpkin) seed oil*; Hippophae rhamnoides (Sea Buckthorn) oil*; Ficus carica (Fig) seed oil*; Lycium barbarum (Goji) oil*; Rosa Damascena flower oil*; Citronellol**; Geraniol**; Linalool**;
* Certified organic ingredient;
** From Essential oils

środa, 27 czerwca 2018

MADARA INFUSION BLANC SUPREME HYDRATION balsam do ciała

Marka Madara to mój zdecydowany faworyt wśród marek kosmetyków naturalnych. Po prostu wielbię ją całym sercem. Marka zachwyca i zarazem uzależnia na długo. Tym razem zachwycam się balsamem do ciała. "Otul swoje ciało boską miękkością i poczuciem komfortu dzięki tej lekkiej, niezwykle nawilżającej formule, która odnawia i nawilża skórę pozostawiając ją nieodparcie miękką i gładką. Wzbogacony luksusową mieszanką zmiękczającego ekstraktu z owsa i aromatycznych esencji z jaśminu i wiązówki błotnej, działa także na poprawę nastroju i wzmacnia poczucie dobrostanu. Poczuj się dobrze w swojej skórze dzięki produktom do pielęgnacji ciała sprytniejszym niż kiedykolwiek".
Czyż można się oprzeć takiemu opisowi?

 
Balsam o cudownej konsystencji emulsji i urzekającym słodko owocowym zapachu zachwyca od pierwszego użycia. Nie jest to nachalny zapach lecz delikatny i subtelny. Bardzo mi się podoba. Dobrze się wchłania, nie powoduje uczucia lepkości, sprawia, że od razu po nałożeniu czuć aksamitną i nawilżoną skórę. To uczucie długo się utrzymuje. Skóra jest niesamowicie gładka w dotyku i przyjemnie pachnie. Stosowanie go to sama przyjemność. Z utęsknieniem czekam na wieczorny rytuał pielęgnacyjny, który mnie uspokaja i relaksuje po ciężkim dniu.  Mam poczucie zadbanej w każdym calu powierzchni ciała. Balsam już dobija dna i tęsknię za tym uczuciem nawilżenia. To jeden z lepszych balsamów, jakie stosowałam w pielęgnacji ciała. Można go kupić między innymi w Matique. Koniecznie wpiszcie go na listę do sprawdzenia. Skóra będzie Wam z pewnością wdzięczna.
 

Znacie balsamy do ciała Madara?
Pozdrowienia
violka42



Skład:
Aqua/Water, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Sucrose Distearate, Isoamyl Laurate, Sucrose Stearate, Glycerin, Avena Sativa (Oat) Meal Extract, Jasminum Officinale (Jasmine) Flower Extract*, Filipendula Ulmaria (Meadowsweet) Flower Extract*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Hydrolyzed Algin, Palmitic Acid, Stearic Acid, Xanthan Gum, Cellulose, Aroma/ Fragrance, Sodium Benzoate, Lactic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Phytate, Thymus Vulgaris (Thyme) Flower/Leaf Oil*, Benzyl Alcohol, Ascorbyl Palmitate (Vitamin C), Tocopherol (Vitamin E), Benzyl Salicylate**, Citral**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**

sobota, 9 czerwca 2018

Helixium plyn micelarny

Z marką Helixium zetknęłam się po raz pierwszy. To ekskluzywna marka hiszpańskich, organicznych kosmetyków do pielęgnacji twarzy na bazie śluzu ślimaka. Gdyby nie subskrybcja Naturalnie z Pudełka pewnie nie poznałabym jej tak szybko. Miałam pewne opory przed kosmetykami ze śluzem ślimaka. Ta właśnie woda przełamała moje obawy i nieuzasadnione, jak teraz uważam opory.  Śluz ślimaka zwany często „eliksirem młodości” jest jednym z najbardziej wartościowych naturalnych składników odżywczych dla skóry. Właśnie się o tym przekonałam.

 
Ta "delikatna i świeża woda, o subtelnym zapachu skutecznie oczyszcza skórę twarzy i oczu oraz łagodzi wszelkie podrażnienia. W kontakcie ze skórą zmienia się w delikatną emulsję, która z łatwością usuwa makijaż i nadmiar sebum bez wysuszenia skóry. Po zastosowaniu skóra staje się idealnie oczyszczona, świeża i przygotowana do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.
 
Co zawiera?
  •  Helixium Aspersa Bio Complex®: odbudowuje skórę właściwą, wzmacnia komórkowy system regeneracji, działa silnie przeciwzmarszczkowo, rozjaśnia skórę usuwając drobne przebarwienia i zapobiega powstawaniu nowych.
  •  Woda z Kwiatów Grejpfruta: działa jako antyoksydant, chroni komórki przed atakiem wolnych rodników.
  •  Aloe  vera: regeneruje i działa jako antyoksydant".

  • Płyn micelarny to nieodzowny kosmetyk w mojej pielęgnacji. Zwykle bez zarzutu zmywa makijaż i oczyszcza skórę. Używam go zawsze do demakijażu oczu. Mam swoich faworytów, ale lubię też nowości. Płyn Helixium bardzo mnie ciekawił, dlatego właśnie zdecydowałam się na zakup pudełka w subskrybcji. Płyn jest bezbarwny o bardzo przyjemnym delikatnym słodko-kwiatowym aromacie. Bardzo mi odpowiada. Płyn dobrze zmywa makijaż, nie podrażnia skóry, nie powoduje mgły na oczach. Jest delikatny dla wrażliwej skóry wokół oczu. Przemywałam nim w pierwszym etapie demakijażu skórę twarzy, szyi i dekoltu. Płyn odświeża i przygotowuje skórę do dalszych etapów pielęgnacji. Skóra jest gładka i miękka w dotyku, zauważyłam nieznaczne rozjaśnienie przebarwień i ujednolicenie kolorytu skóry. Moja dojrzała skóra jest w dobrej kondycji. Kuszą mnie inne kosmetyki Helixium, myślę, że są idealne dla mojej skóry. Markę wpisuję więc na listę konieczną do poznania. Postanowiłam włączyć do pielęgnacji kosmetyki ze śluzem ślimaka i sprawdzić także inne naturalne marki oferujące właśnie takie kosmetyki.
     
    Znacie kosmetyki Helixium?
     
    Pozdrowienia
    violka42

    niedziela, 3 czerwca 2018

    Moja wieczorna pielęgnacja twarzy / Resibo, Helixium, Cosmeceuticum, Madara, Kostka Mydła, SO’BiO etic, D’ALCHEMY, Argital, Naturalme, Phenome

    Czas na wieczorną pielęgnację mojej twarzy. Jestem z niej bardzo zadowolona. Są to marki, które bardzo polubiłam i do których wciąż wracam. Nie zabrakło też nowości. Część z kosmetyków już dobija dna, pojawią się więc niebawem w mojej pielęgnacji także nowe kosmetyki.


    Resibo olejek do demakijażu. Olejek sprawdza się w wieczornym demakijażu twarzy. Dołączona muślinowa ściereczka jest fantastyczna. Trzeba tylko pamiętać, żeby ściereczkę namoczyć w ciepłej wodzie, wtedy idealnie usuwa olej ze skóry. Sprawdza się też w demakijażu oczu, ja lubię nasączyć nim namoczony płatek kosmetyczny, przykładam do oka i po chwili delikatnie przecieram. Makijaż znika w mgnieniu oka. Nie ma podrażnień, mgły na oczach. Skóra jest miękka i czysta.
     
    Helixium płyn micelarny czyli płyn micelarny na bazie śluzu ślimaka. Skuteczny i przyjemny w stosowaniu. Recenzja niebawem. 
     
    Cosmeceuticum hydrolat malinowy.  Wszystko, co czytałam o hydrolatach tej marki to prawda. Są niesamowite i to, co robią ze skórą to bajka. Kocham. Hydrolat ten otrzymywany jest na bazie wody aloesowej, w procesie destylacji owoców dzikich malin z parą wodną. Recenzja na dniach.
     
    MADARA SOS HYDRA REPAIR - intensywne serum regenerujące dla skóry odwodnionej klik to kosmetyczny powrót. Serum o konsystencji emulsji i delikatnym przyjemnym różanym zapachu łatwo rozprowadza się na skórze. Szybko się wchłania nie pozostawiając lepkiej warstwy. Nawilża i to nawilżenie jest odczuwalne. Skóra jest gładka, miła w dotyku i jędrna. 

    Kostka Mydła mydło w paście do twarzy klik. Pasta zmienia się w delikatnie pachnącą emulsję, zgodnie z zaleceniem producenta zostawiam ją na kilka minut na twarzy i spłukuję ciepłą wodą. Mimo, że pasta dedykowana jest do skór trądzikowych, tłustych i problematycznych, u mnie - posiadaczki skóry ze skłonnością do przesuszeń sprawdza się rewelacyjnie. Stosuję ją 3 razy w tygodniu i żadnego podrażnienia czy innych problemów ze skórą nie odnotowałam. Wręcz przeciwnie. Skóra jest gładka i dobrze oczyszczona, pory faktycznie obkurczone, co widać od razu po zmyciu pasty ze skóry. Konsystencja pasty gwarantuje niebywałą wręcz wydajność, można więc cieszyć się nią na dłużej. Nie sądziłam, że to maleństwo tak skradnie mi serce. Uwielbiam używać tej pasty do oczyszczania skóry
     
    D’ALCHEMY koncentrat pod oczy klik niwelujący oznaki starzenia uwodzi od pierwszego kontaktu. Konsystencja masełkowa czyli taka, jaką lubię najbardziej z pozoru wydaje się gęsta i ciężka, po kontakcie ze skórą zmienia się w aksamitną i gładko sunie po skórze. Delikatnie wklepuję krem, skóra staje się jedwabista i aksamitnie gładka. Cudo. Ostatnie dni przed nami i już mi go brakuje.
     
    SO’BiO etic przeciwzmarszczkowy krem na noc Immortele klik to kolejny kosmetyczny powrót. Uwielbiam i jestem uzależniona. Konsystencja maślana, łatwo się rozprowadza i wnika w skórę. Pozostawia na skórze delikatny film. Daje dobre nawilżenie. Urzeka mnie delikatny zapach kocanki, który bardzo mnie relaksuje i uprzyjemnia aplikację. Rano po przebudzeniu skóra jest gładka, miękka w dotyku i zregenerowana. Krem nie zapycha i nie podrażnia. W mojej nocnej pielęgnacji dobrze się sprawdza.
     
    Argital czarna wybielająca pasta do zębów. Naturalna wybielająca pasta do zębów na bazie propolisu i dentie. Działa odświeżająco, ściągająco na dziąsła i na stany zapalne jamy ustnej. Pasta doskonale radzi sobie z niechcianą płytką nazębną i z osadami. Wzmacnia szkliwo, chroni przed próchnicą, gwarantuje dokładną higienę zębów i dziąseł.
     
    Pielęgnacja wspomagająca to peelingi i maseczki:
     
    Naturme czarne mydło skuteczne w oczyszczaniu twarzy, skóra pozostaje gładka, za krótko jeszcze używam, by mieć wyrobione zdanie.

    Phenome rozjaśniająca maseczka z witaminą C oraz odmładzająca maska do skóry dojrzałej oraz  peeling do twarzy z drobinkami kwarcu i proszkiem ryżowym sprawdzają się idealnie. Jak skończę opakowania będzie recenzja.
    Znacie te kosmetyki?

    Pozdrowienia
    violka42

    sobota, 2 czerwca 2018

    Hagi scrub do ciała z gałką muszkatołową i cynamonem

    Markę Hagi dopiero poznaję i mam to szczęście, że trafiłam na świetne ich kosmetyki. Zaczęłam od peelingów. To już  drugi peeling tej marki i pewnie nie ostatni. Kuszą mnie kosmetyki tej marki, wiele z nich mam na liście do poznania jeszcze w tym roku.


    Ten naturalny peeling z gałką muszkatołową i cynamonem to mistrzostwo świata. Jest taki, jak lubię. Ma wspaniały poślizg, nie jest zbyt tłusty i nie pozostawia na skórze żadnej lepiącej się warstwy, którą trudno spłukać. Wręcz przeciwnie, na skórze pozostaje bardzo delikatna powłoka więc można się ubrać od razu. Drobinki cukru trzcinowego zanurzone w olejach obezwładniają zapachem korzennych przypraw i cytrusów. Peeling to nie mocny zdzierak, mam wrażenie szorowania piaskiem, ale jest to bardzo skuteczne szorowanie. Skóra jest niesamowicie gładka w dotyku i pachnąca przez dłuższy czas. Nie wysusza skóry wręcz ją odżywia i regeneruje. Zapach tego peelingu wprawia mnie w dobry nastrój i przy okazji relaksuje. Idealny do zabiegów Spa we własnej łazience. Uwielbiam ten peeling i bardzo żałuję, że się już skończył.

    Lubicie kosmetyki tej marki?

    Pozdrowienia
    violka42
     
    Skład:
    Sucrose, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Vitis Vinifera (Grape) Kernel Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Glycerin (derived from vegetable oil), Parfum, Cinnamomum Zeylanicum (Cinnamon) Bar Powder, Tocopherol (Vitamin E), Myristica Fragrans (Nutmeg) Powder, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol

    niedziela, 27 maja 2018

    Kostka Mydła mydło w paście do twarzy

    O istnieniu Kostki Mydła dowiedziałam się otrzymując kolejne pudełko Naturalnie z Pudełka, w którym znalazłam mini mydło w paście. Zaintrygowana od razu otworzyłam to czarne cudeńko i po chwili zaczęłam szukać informacji o producencie w internecie. Kostka Mydła to połączenie rzemiosła, pasji i naturalnych produktów. To maleńka mydlarnia zrodzona z wielkiego zamiłowania do tworzenia wszystkiego własnoręcznie. Od razu się zachwyciłam.


    "Mydło w paście do twarzy czyli lniane mydło potasowe do głębokiego oczyszczania skóry twarzy. Bazą mydła jest nierafinowany olej lniany oraz napary ziołowe z krwawnika i fiołka trójbarwnego, które działają na skórę oczyszczająco i antyseptycznie.  W składzie znajdziemy również dużą  ilość węgla aktywnego, który doskonale radzi sobie z przyciąganiem i wchłanianiem zanieczyszczeń ze skóry, nadmiaru sebum czy też zrogowaciałego naskórka. Oleje tamanu i rycynowy działają przeciwzapalnie, bakterio- i grzybostatycznie i pobudzają regenerację tkanek. Wspomagają nawilżenie, rozjaśniają i łagodzą podrażnienia skóry. Oprócz olejów za nawilżające działanie mydła odpowiedzialna jest gliceryna powstająca naturalnie w procesie zmydlania, a także spora jej ilość dodatkowo dołożona do mydła, aby zwiększyć jego nawilżający potencjał. Aby delikatnie zneutralizować ziołowy zapach mydła dodana została kompozycja olejku z werbeny egzotycznej  i lawendowego, które także mają pozytywny wpływ na zanieczyszczoną skórę".


    Mały, szklany, zakręcony słoiczek z metalową nakrętką kryje czarne mazidło na pierwszy rzut oka częściowo przypominające wyglądem i zapachem Savon noir. Częściowo, ponieważ przebija go zapach werbeny niezwykle pobudzający i orzeźwiający. Konsystencja bardzo mi odpowiada. To gęsta i miękka w dotyku pasta  w dodatku czarna jak węgiel. Nakładam niewielką ilość na zmoczoną skórę twarzy i wykonuję delikatny masaż. Zawsze wtedy się uśmiecham, bo wyglądam jakbym wróciła z rozładunku węgla. Pasta zmienia się w delikatnie pachnącą emulsję, zgodnie z zaleceniem producenta zostawiam ją na kilka minut na twarzy i spłukuję ciepłą wodą. Mimo, że pasta dedykowana jest do skór trądzikowych, tłustych i problematycznych, u mnie - posiadaczki skóry ze skłonnością do przesuszeń sprawdza się rewelacyjnie. Stosuję ją 3 razy w tygodniu i żadnego podrażnienia czy innych problemów ze skórą nie odnotowałam. Wręcz przeciwnie. Skóra jest gładka i dobrze oczyszczona, pory faktycznie obkurczone, co widać od razu po zmyciu pasty ze skóry. Konsystencja pasty gwarantuje niebywałą wręcz wydajność, można więc cieszyć się nią na dłużej. Nie sądziłam, że to maleństwo tak skradnie mi serce. Uwielbiam używać tej pasty do oczyszczania skóry. Cieszę się, że poznałam jak na razie jeden kosmetyk z mydlarni Kostka Mydła. Oczywiście sięgnę po więcej ich cudeniek ponieważ tam gdzie jest pasja i zamiłowanie do natury, tam jest i miłość, a to na mnie zawsze działa. Mydła, musy, hydrolaty, peelingi i kule kąpielowe, jest w czym wybierać. 
    Koniecznie musicie poznać mydło w paście do twarzy.


    Pozdrowienia
    violka42

    Skład:
    Potassium Linseedate, Glycerin, Achillea Millefolium Flower Extract, Viola Tricolor Extract, Activated Charcoal, Calophyllum Inophyllum Seed Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Lavandula Angustifolia Oil, Litsea Cubeba Essential Oil, Citral*, Linalool*, Limonene*, Citronellol*, Geraniol*.
     
    ** Naturalne składniki olejków eterycznych, mogące być potencjalnymi alergenami

    czwartek, 24 maja 2018

    BABO przeciwzmarszczkowe serum do twarzy

    Muszę przyznać, że ten rok obfituje w wiele świetnych kosmetyków. Nowości, jakie się u mnie pojawiają bardzo mi odpowiadają i wpisują się w aktualne potrzeby mojej skóry. Zdarzają się kosmetyczne powroty, sięgam też po składniki, których jeszcze niedawno, doprawdy nie wiem dlaczego unikałam, np. śluz ślimaka. Jednym z takich właśnie nowych kosmetyków jest przeciwzmarszczkowe serum do twarzy nowej polskiej marki Babo.
     
     
     Kilka słów o marce klik:
    "Marka ta jest naturalną marką kosmetyczną, która nie dobiera pielęgnacji ze względu na wiek, lecz zwraca uwagę na konkretne potrzeby i problemy skóry. Pierwszą linią kosmetyczną, w skład której wchodzą krem i serum (teraz także i tonik) jest linia Your time keeper. Linia ta działa przeciwzmarszczkowo, nawilżająco, wygładzająco. Głównymi składnikami linii są beta-glukan z drożdży oraz betaina z buraka cukrowego. Substancje te działają stymulująco i silnie nawilżająco, dzięki czemu produkty świetnie nadają się dla osób ze skórą dojrzałą, oraz dla tych, którzy chcą spowolnić proces pojawiania się zmarszczek. Ponadto produkty wzbogacone są innymi składnikami aktywnymi, które dbają o to, by skóra była nawilżona, wygładzona i chroniona".

     
    Serum zamknięte jest w szklanej brązowej butelce o pojemności 50 ml z pipetką, co zapewnia higieniczne dozowanie produktu. Jest to gęsty żel, który nie spływa z pipetki i dobrze trzyma się skóry. W moim odczuciu prawie bezzapachowy. Dobrze się nakłada, jego konsystencja ułatwia aplikację, gładko sunie po skórze, nie ma uczucia tępości wręcz ślizga się po skórze. Od razu po nałożeniu czuć nawilżenie skóry. Przez chwilę odczuwam lepkość, która szybko znika. Skóra jest gładka, miękka w dotyku. Nałożony na serum krem nie roluje się, dobrze współgra z serum, które stosowałam głownie rano chociaż czasem i wieczorem. Po ponad miesiącu stosowaniu zauważyłam wyraźną różnicę w wyglądzie skóry. Jest bardziej napięta, wygląda zdrowo, moja skłonna do przesuszeń skóra nie odczuła żadnego dyskomfortu ani uczucia ściągnięcia. Moja dojrzała skóra jest w dobrej kondycji. To zasługa kosmetyków, jakie stosuję. Serum oraz dobrze dobrany krem to podstawa. Z racji konsystencji serum jest bardzo wydajne, z pewnością starczy na dłużej. Serum sprawdzi się zarówno w przypadku skór wymagających więcej niż podstawowej pielęgnacji, jak i w działaniu prewencyjnym. Polubiłam to serum. Marka ma jeszcze w ofercie krem i tonik, które koniecznie muszę poznać. Mocno kibicuję marce, bo ma potencjał, zapał i pasję, a to dobrze wróży na przyszłość. Marzy mi się, że w ich ofercie pojawi się krem pod oczy...
    Znacie kosmetyki Babo?
     
     
    Pozdrowienia
    violka42
     
     
    Skład:
    aqua, betaine, glycerin, panthenol, ginkgo biloba leaf extract, aloe barbadensis leaf extract, benzyl alcohol (and) salicylic acid (and) glycerin (and) sorbic acid, hyaluronic acid, triethanolamine, beta-glucan, allantoin, snail secretion filtrate, acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, sodium pca, sodium lactate, arginine, aspartic acid, pca, glycine, alanine, serine, valine, proline, threonine, isoleucine, histidine, phenylalanine

    poniedziałek, 21 maja 2018

    MADARA AGE DEFYING SUNSCREEN przeciwzmarszczkowy krem z filtrem SPF 30 do twarzy

    Madara zaskoczyła mnie w tym roku swoimi nowościami. Idzie z duchem czasu i doskonale wpisuje się w aktualne trendy i potrzeby klientów. Krem miejski - proszę bardzo, ochrona przed słońcem - proszę bardzo, opalanie ciała - nie ma sprawy. Jednym zdaniem ochrona od stóp do głów. Nie wiem, jak to robi ta marka, ale jeszcze żaden kosmetyk mnie nie zawiódł. Powiem więcej, większość z nich to hity, do których wracam, a nowości przyspieszają mi puls. Przeciwzmarszczkowy krem z filtrem idealnie więc wpisał się w moje potrzeby.
     
      
    "Ten przełomowy mineralny filtr zapewnia szerokie spektrum ochrony przed UVA/UVB, gwarantując przy tym wykończenie bez skazy i białych śladów. Innowacyjna formuła SPF30 z będącymi w trakcie opatentowania komórkami z łodygi nadbałtyckiego pszczelnika wąskolistnego dostarcza mega dawkę antyoksydantów, ochronę przeciwko miejskim zanieczyszczeniom, chroni skórę i regeneruje ją dla uzyskania efektu opóźniającego procesy starzenia. Działa tak aby zapobiegać wszelkiego rodzaju uszkodzeniom słonecznym, takim jak wysuszenie skóry, zmarszczki, zmiany pigmentacyjne, ciemne przebarwienia i utrata objętości".
     
     
    Krem zamknięty w podręcznej tubce zaskakuje od razu po otwarciu. Jest dość ciemny, z początku obawiałam się, że będzie za ciemny, jednak idealnie pasuje nawet mojej jasnej skórze. Konsystencja lekkiego fluidu o cudownym zapachu, słodko kwiatowym uprzyjemnia aplikację. Zapach jest delikatny, przywodzi mi na myśl plaże, ogrody i powiew wiatru. Bardzo mi się podoba. Rozcieram krem w dłoniach, nakładam na twarz i tu zaczyna się magia. Krem ładnie kryje przebarwienia, plamy, popękane naczynka nie tworząc na twarzy absolutnie żadnej maski. Niby one są, ale jakby za woalką. Skóra ma jednolity koloryt i w oczach robi się ładniejsza, jest gładsza, wygląda młodziej, po chwili krem idealnie wtapia się w skórę. Nie bieli, co w kremach przeciwsłonecznych czasem się zdarza. Pędzlem lekko omiatam twarz pudrem i wiem, że moja skóra jest doskonale chroniona przed słońcem i przy okazji przed skutkami upływającego czasu. Szukałam takiego połączenia na lato i znalazłam. Jestem tym kremem zachwycona. Mam ochronę, prewencję i przyjemność w jednym. Krem jest też wydajny, co z uwagi na jego cenę jest dużym plusem.  Przeciwzmarszczkowy krem z filtrem SPF 30 oraz inne nowości tej marki możecie kupić między innymi w sklepie Matique. Muszę przyznać, że jest to jeden z tych kremów, że gdy widzimy zbliżające się denko, już zaczynamy za nim tęsknić. Z pewnością więc pojawi się w hitach tego roku.
     
    Ciekawa jestem, jaki krem aktualnie stosujecie?
     
    Pozdrowienia
    violka42
     
    Skład:
    Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Juice, Zinc Oxide, Isoamyl Lauraten, Dicaprylyl Carobinate, Glycerin**, Sorbitan Olivate, Cera Alba (Bees wax)*, Lecithin, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Silica, Cellulose, Dracocephalum Ruyschiana (Dragonhead) Cell culture extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Quercus Robur (Oak) Bark Extract, Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Sodium Hyaluronate, Sodium Chloride, Aroma/Fragrance, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil*, Sorbitan Caprylate, CI 77492 (iron oxide)***, Palmitic acid, Stearic acid, Propanediol, Benzoic acid, CI 77499, CI 77491 (iron oxides)****, Agua/water, Ascorbyl Palmitate (vitamin C), Sodium phytate, Tocopherol (vitamina E), Potassium hydroxide, Benzyl salicylate***, Limonene***, Citral***, Linalool***, Eugenol***
    99% składników jest pochodzenia naturalnego
    8% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego 

    sobota, 19 maja 2018

    ECO BOX czyli kolejne nowości

    ECO BOX od beGLOSSY kupiłam na wyprzedaży głównie ze względu na pełnowymiarowe serum do twarzy figa Mokosh, które bardzo chciałam poznać. W pudełku znalazł się również peeling Clochee, płyn micelarny Vena Cosmetics oraz miniatury kremu skin food Weleda, żelu pod prysznic Derma oraz masła do ciała Naturativ. Wszystkie marki z pudełka bardzo lubię. Wakacyjna kosmetyczka powoli więc się tworzy.
     

     
    Znacie te kosmetyki?
     
    Pozdrowienia
    violka42