sobota, 13 lipca 2019

Dlaczego lubię Discovery box z Naturisimo

Discovery box to cyklicznie pojawiające się pudełka z kosmetykami naturalnymi głównie w postaci miniatur chociaż zdarzają się też pełnowymiarowe opakowania. Dostępne są na stronie sklepu Naturisimo. Zwykle kilka dni wcześniej pojawia się ich zapowiedź. Kosztuje w zależności od zawartości około 100 zł. Pudełka, które kupiłam mieściły się w granicach 85-110 zł. Jak tylko zobaczyłam pierwszy raz zawartość Discovery box wiedziałam, że go kupię. Sami zobaczcie, jak ciekawe mają marki.


Brak dostępnego opisu zdjęcia.


Zawartość pozwala poznać wiele naturalnych marek, również niedostępnych w Polsce. Marki, których nie znam, a chciałam poznać najbardziej cieszą. W sumie jest to jak na razie jedyny kosmetyczny box, jaki kupuję. Uważam, że jest to świetna alternatywa na poznanie kosmetyków przed zakupem pełnowymiarowej wersji. Powiem luksusu także nie jest bez znaczenia. Lubię te pudełeczka i zawsze coś dla siebie nowego odkryję. Zawartość jest zawsze znana, nie kupujemy więc w ciemno. Miniaturowe opakowania dobrze się u mnie sprawdzają, są doskonałe na wyjazd czy spakowanie wakacyjnej kosmetyczki. 

Znacie Discovery box?

Pozdrowienia
violka42

sobota, 6 lipca 2019

Denko czerwiec 2019 Alterra, Anwen, Couleur Caramel, Polny Warkocz, Bema, Naturativ, Czarszka, Olivia Plum, Creamy, Hagi, Sukin i e-Fiore

Miesiąc czerwiec okazał się również miesiącem, w którym wykończyłam kilka dobrych kosmetyków. Do niektórych, mimo wciąż pojawiających się nowości wrócę. Jak widać większość to polskie marki, bardzo mnie to cieszy. Mamy naprawdę dobre naturalne kosmetyki. 


Alterra szampon dodający objętości z papają.
To jedyny z całej ich gamy, który bardzo mi odpowiada. Dobrze myje, nie plącze włosów i nie podrażnia. Wezmę go na wakacje. Miałam wszystkie szampony tej marki i tylko ten się u mnie sprawdza. Kupię ponownie.

Anwen odżywka do włosów nawilżający bez.
Lekka odżywka do włosów o mocnym zapachu bzu. Nie spływa z włosów, ułatwia też rozczesywanie. Dla moich włosów jednak za lekka. Wolę proteinową magnolię, której teraz używam.

Couleur Caramel mascara Backstage czarna klik.
Mascara do rzęs czarna jest rzeczywiście mega czarna. Uwielbiam to tekturowe opakowanie, które pomimo codziennego używania nie zmienia kształtu, z łatwością się odkręca, nie zasycha i się nie niszczy. Szczoteczka silikonowa idealnie pokrywa tuszem każdą rzęsę i dobrze je rozczesuje. Wyraźnie pogrubia rzęsy, które stają się jeszcze dłuższe i przez to nadają głębię spojrzeniu. Dla mnie ideał. Kupię ponownie.

Polny Warkocz rumiankowa esencja micelarna klik. 
Uwielbiam. Kilka opakowań za mną i nadal się zachwycam. Płyn o delikatnym zapachu rumianku jest niezwykle skutecznym płynem do demakijażu. Nie podrażnia, nie szczypie w oczy. Usuwa makijaż bezproblemowo. Kolejne opakowanie w użyciu.

Polny Warkocz nawilżająca esencja z mleczkiem pszczelim.
Uwielbiam za miękkość i gładkość jaką daje mojej skórze. Delikatna, a jaką ma moc. Nie podrażnia. Bardzo lubię. Mam inne wersje w zapasie.

Bema krem nagietkowy klik. Krem ma idealną budyniową konsystencję o miłym słodko-migdałowym nienachalnym zapachu. Konsystencja sprawia, że jest bardzo łatwy do nałożenia na twarz lub problematyczne miejsca na ciele. Ma taki lekko "mokry" poślizg, jest więc także bardzo wydajny. Super chroni twarz przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Nie podrażnia, nie zapycha, nie przesusza, a wręcz przeciwnie - koi, nawilża i chroni. Pozostawia miękką i elastyczna skórę gładką w dotyku. Jednak kocham go najbardziej za efekt leczniczy, tak - leczy uszkodzenia naskórka fenomenalnie. Cały czas w użyciu.


NATURATIV bogate masło do ciała Home SPA klik. Masło ma idealną dla mnie konsystencję, jest miękkie, śliskie i przyjemnie sunie po skórze pozostawiając aromat ziołowo-cytrusowy, dla mnie niesamowicie przyjemny i odprężający. Z przyjemnością zamykałam się w łazience dla chwil pełnych relaksu i skutecznej pielęgnacji. Bogate masło do ciała było dla mnie idealne. 


Czarszka regulujący balsam do mycia twarzy klik.
Pachnie intensywnie ziołowo. Przeznaczony jest do cery bardzo zanieczyszczonej, tłustej, skłonnej do zapychania. Stosowałam go w razie potrzeby, gdy moja skóra była w gorszej kondycji lub pojawiły się na niej pojedyncze niedoskonałości. Zdecydowanie polepszał stan skóry.

Olivia Plum olejek do demakijażu klik. 
Olejek używałam głównie do demakijażu oczu. Na zwilżony płatek kosmetyczny wylewałam trochę olejku i przykładałam do oka. Po chwili zdejmowałam cały tusz, cienie, kredkę czy cokolwiek, co było na oku. Bardzo dobrze zmywał makijaż. Minusem dla mnie jest kwiatowy zapach, zbyt mocny dla mojego nosa. Proszę wersję bezzapachową. Jeśli nie przeszkadzają Wam zapachowe kosmetyki to jak najbardziej polecam.

Creamy serum do twarzy  YOUNG CACAY.
Bardzo chciałam wypróbować to serum i cieszę się, że miałam taką możliwość. Przeznaczone do pielęgnacji skóry normalnej, mieszanej, naczynkowej i dojrzałej z 10% witaminy C. Jest dla mnie trochę zbyt tłuste i gorzej się wchłania więc łączę go przeważnie z kwasem hialuronowym, co daje dobry efekt. Serum jest bogate więc kremu już nie stosuję. Rano skóra jest gładka, napięta i pełna blasku. Bardzo dobry produkt.

Sukin żel do mycia twarzy
Stosowałam w porannej pielęgnacji. To delikatny produkt, który oczyszcza skórę, łagodzi, nie podrażnia. Zawiera między innymi rumianek, aloes, zieloną herbatę i oczar. Pozostawia skórę miękką i gładką w dotyku. Pachnie bardzo delikatnie, trochę aptecznie. Byłam z niego zadowolona. 

e-Fiore kwas hialuronowy
Jeszcze w starym opakowaniu. Lubię mieszać z serum, dodawać do kremów, na przesuszone miejsca. To niezbędnik w mojej pielęgnacji. Dzięki niemu polubiłam kwas hialuronowy. Genialnie nawilża, napina, dobrze się wchłania. Zawsze mam kwas hialuronowy w domu.

Hagi mydło z masłem tucuma
Genialne delikatnie pachnące mydełko do mycia twarzy i ciała. Jest odżywcze, bardzo dobrze zmywa balsam myjący, nie wysusza skóry. Bardzo lubię i wracam.

Znacie te kosmetyki?

Pozdrowienia
violka42

czwartek, 4 lipca 2019

Couleur Caramel mascara Backstage czarna i brązowa

Mój codzienny makijaż został całkowicie zdominowany przez makijażowe perełki z ulubionego sklepu Ekozuzu. Wszystkie kosmetyki sprawdzają się u mnie doskonale. Uwielbiam i kocham. Dzisiaj opowiem Wam o mascarach, które bardzo lubię. Kupiłam je właśnie w Ekozuzu. Mam dwie, a właściwie miałam, bo czarna mascara znalazła się w czerwcowym denku.


Mascara Backstage Couleur Caramel nr 31 ekstra czarna 

to "Nowa ulepszona bio mascara do rzęs Couleur Caramel. Pięknie oddziela, wydłuża i pogrubia każdą rzęsę.

Dzięki nowej precyzyjnej silikonowej szczoteczce mascara backstage eksponuje rzęsy, nadając im mocno czarnego i trwałego koloru. Naturalna i organiczna formuła Bio Mascary Couleur Caramel oparta jest na wodzie (nie rozpuszczalnikach!), dzięki czemu jest zupełnie bezpieczna i odpowiednia dla wrażliwych oczu. Dzięki gumie akacjowej, kraganowej i olejku z drzewa shea, mascara chroni i odżywia rzęsy podczas każdej aplikacji.  Hydrolat z płatków róży damasceńskiej zastosowany w bio maskarze Couleur Caramel działa gojąco, łagodząco (podrażnione i zmęczone powieki), nawilżająco i antyseptycznie. 

26% aktywnych składników
99% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego
20% wszystkich składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego".



Mascara do rzęs czarna jest rzeczywiście mega czarna. Uwielbiam to tekturowe opakowanie, które pomimo codziennego używania nie zmienia kształtu, z łatwością się odkręca, nie zasycha i się nie niszczy. Szczoteczka silikonowa idealnie pokrywa tuszem każdą rzęsę i dobrze je rozczesuje. Wyraźnie pogrubia rzęsy, które stają się jeszcze dłuższe i przez to nadają głębię spojrzeniu. Jako posiadaczka niezbyt atrakcyjnych rzęs doceniam ten efekt i to bardzo. Mascara nie podrażnia, nie powoduje łzawienia oczu, świetnie też się zmywa. Uważam, że jej jakość jest na najwyższym poziomie. Używałam jej 6 miesięcy i dopiero pod koniec szóstego miesiąca zaczęła słabiej pokrywać rzęsy tuszem. Takiego efektu i czasu używania nie dawała mi żadna z używanych przeze mnie wcześniej mascar. Dodam, że nic się też z nią nie działo, nie zmieniła koloru, zapachu, formy. Dla mnie ideał. Muszę też wspomnieć, że nie jest to mascara wodoodporna. W razie płaczu (tak się też w życiu zdarza) spłynie  powoli z rzęs. 

Skład:

Aqua (Water) - Glycerin** - Hydrogenated olive oil stearyl esters - Acacia senegal gum* - Rosa damascena flower water* - Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax* - Sucrose Laurate - Glyceryl Behenate - Stearic acid - Palmitic acid - Glycerol stearate - Bentonite - Butyrospermum Parkii (Shea) Butter* - Argania spinosa kernel oil* - Xanthan Gum - Chondrus Crispus (Carrageenan) - Sodium hydroxide - Tocopherol - Benzyl alcohol - Dehydroacetic acid - Parfum (fragrance) - Lactic acid - Helianthus annuus (Sunflower) seed oil.
[May contain +/- : CI 77499 (Irons oxide) - CI 77891 (Titanium dioxide) - Mica - CI 77491 (Iron oxides) - 77492 (Iron oxides) - CI 77007 (Ultramarine blue) - Silica - CI 75470 (Carmine)].

* Ingrédient issu de l'Agriculture Biologique
** Transformé à partir d'ingrédients biologiques

20% du total des ingrédients sont issus de l'Agriculture Biologique
98,9% du total est d'origine naturelle
COSMOS ORGANIC certifié par Ecocert Greenlife selon le référentiel COSMOS disponible sur http://COSMOS.ecocert.com

 



Mascara brązowa jest również pogrubiająca i wydłużająca. Jest gęsta, idealnie rozdziela rzęsy oraz pokrywa je tuszem. Kolor brązu jest w moim odczuciu bardziej mleczno-czekoladowy. Delikatnie podkreśla oko. Będzie doskonałym wyborem dla osób nie lubiących mocnego efektu na oczach lub preferujących naturalny efekt. Używam jej obecnie, dobrze się sprawdza w codziennym makijażu. Mimo, że jestem blondynką częściej wybierałam czarne mascary, bo lubię efekt mocniejszego oka. Brązowa bardzo mnie ciekawiła, chciałam porównać różnice na własnych rzęsach. Lubię obydwie. Jeszcze nie znam bordowej, jestem jej również bardzo ciekawa.

Skład:

Aqua (Water) - Glycerin** - Hydrogenated olive oil stearyl esters - Acacia senegal gum* - Rosa damascena flower water* - Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax* - Sucrose Laurate - Glyceryl Behenate - Stearic acid - Palmitic acid - Glycerol stearate - Bentonite - Butyrospermum Parkii (Shea) Butter* - Argania spinosa kernel oil* - Xanthan Gum - Chondrus Crispus (Carrageenan) - Sodium hydroxide - Tocopherol - Benzyl alcohol - Dehydroacetic acid - Parfum (fragrance) - Lactic acid - Helianthus annuus (Sunflower) seed oil.
[May contain +/- : CI 77499 (Irons oxide) - CI 77891 (Titanium dioxide) - Mica - CI 77491 (Iron oxides) - 77492 (Iron oxides) - CI 77007 (Ultramarine blue) - Silica - CI 75470 (Carmine)].

* Ingrédient issu de l'Agriculture Biologique
** Transformé à partir d'ingrédients biologiques

20% du total des ingrédients sont issus de l'Agriculture Biologique
98,9% du total est d'origine naturelle
COSMOS ORGANIC certifié par Ecocert Greenlife selon le référentiel COSMOS disponible sur http://COSMOS.ecocert.com

Kolory dla porównania: mascara brązowa i czarna


Lubicie kosmetyki do makijażu Couleur Caramel?

Pozdrowienia
violka42

poniedziałek, 1 lipca 2019

CZARSZKA balsamy do mycia twarzy

Balsamy do mycia twarzy Czarszka były na mojej liście zakupów dzięki Joli, która tak je opisała, że nie miałam wyjścia i musiałam kupić. Wybór był prosty, zestaw miniatur pozwoli poznać każdy. Byłam bardzo podekscytowana tymi maleństwami. Cieszę się, że miałam możliwość kupienia balsamów w wersji mini. Dzięki temu już wiem, który najbardziej skradł moje serce. Wszystkie informacje o tych balsamach znajdziecie na stronie sklepu tutaj.


Do demakijażu przywiązuję dużą wagę i stosuję dwuetapowe oczyszczanie twarzy. Wtedy wiem, że moja skóra jest czysta i przygotowana do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Z każdym balsamem postępowałam tak samo. Nabierałam na dłoń, chwilę rozgrzewałam palcami i następnie nakładałam na suchą skórę. Delikatnie masowałam przy okazji twarz. Stosowałam do demakijażu oczu i twarzy. Balsamy rozpuszczają absolutnie wszystko: tusz, cienie, kredki. Nie podrażniają mojej skóry, nie powodują mgły na oczach. Balsam zmywałam najpierw ściereczką, następnie myłam twarz żelem, pianką lub mydłem Hagi z masłem tucuma. Moja skóra była świetnie oczyszczona. Mam skłonność do przesuszania skóry dlatego lubię tłuste konsystencje i oleje do demakijażu. Zostały mi jeszcze resztki balsamu ultradelikatnego i już za nimi tęsknię. Wrócę do nich kiedyś z pewnością. Bardzo lubię.


Balsamy mają podobne konsystencje, w moim odczuciu ultradelikatny jest bardziej puszysty i miękki. Łatwo się nakładają i są przyjemne w stosowaniu.

Aksamitny balsam do mycia twarzy ma faktycznie aksamitną konsystencję i cudowny orzeźwiający cytrusowy zapach. Od niego zaczęłam. Uwielbiałam relaksować się po całym dniu masując przy okazji demakijażu twarz.
Skład:
Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Olea europaea (Olive) Fruit Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Arnica Montana Infused Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Oil, Citrus Sinensis (Sweet Orange) Oil, Citrus Nobilis (Mandarin) Oil.

Regulujący balsam do mycia twarzy pachnie intensywnie ziołowo. Przeznaczony jest do cery bardzo zanieczyszczonej, tłustej, skłonnej do zapychania. Stosowałam go w razie potrzeby, gdy moja skóra była w gorszej kondycji lub pojawiły się na niej pojedyncze niedoskonałości. Zdecydowanie polepszał stan skóry.
Skład:
Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Olea europaea (Olive) Fruit Oil, Laurus Nobilis (Bay Leaf) Oil, Calophyllum Inophyllum (Tamanu) Oil, Nigella Sativa (Black Cumin) Oil, Eucalyptus Radiata Leaf Oil, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil.

Ultradelikatny balsam do mycia twarzy to bardzo łagodny balsam, zaprojektowany z myślą o cerze bardzo wrażliwej. Jest milusi w dotyku, gładki i puchaty. Delikatny dla skóry i w moim odczuciu prawie bezzapachowy. Skóry wrażliwe i suche będą nim zachwycone. 
Skład:
Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Olea europaea (Olive) Fruit Oil

Który z nich skradł moje serce? Aksamitny i ultradelikatny zdecydowanie.
Teraz balsamy zyskały cudowną szatę graficzną, są jeszcze bardziej piękne. Moje serce wzdycha do nowości czyli do odżywczego balsamu. Musi być mój.
Lubicie balsamy myjące Czarszki?

Pozdrowienia 
violka42




sobota, 29 czerwca 2019

Mini recenzje - Olivia Plum, Creamy, Your Natural Side, Sukin i e-Fiore

Zużywanie kosmetyków o mniejszej pojemności idzie mi całkiem dobrze. Pozwala też poznać kosmetyki przed decyzją o zakupie pełnowymiarowego opakowania. Sprawdza się to u mnie doskonale. Dlatego dzisiaj zapraszam na kilka mini recenzji - Olivia Plum, Creamy, Your Natural Side, Sukin i e-Fiore.
 

Olivia Plum olejek do demakijażu.
To jeden z kosmetyków, jaki znalazłam w Naturalnie z Pudełka. Kupiłam kilka edycji i dzięki temu poznałam wiele kosmetycznych marek. Po niektóre pewnie bym nie sięgnęła, a tak miałam możliwość zweryfikowania ich działania na własnej skórze. Olejek używałam głównie do demakijażu oczu. Na zwilżony płatek kosmetyczny wylewałam trochę olejku i przykładałam do oka. Po chwili zdejmowałam cały tusz, cienie, kredkę czy cokolwiek, co było na oku. Bardzo dobrze zmywał makijaż. Minusem dla mnie jest kwiatowy zapach, zbyt mocny dla mojego nosa. Proszę wersję bezzapachową. Jeśli nie przeszkadzają Wam zapachowe kosmetyki to jak najbardziej polecam.


Creamy serum do twarzy  YOUNG CACAY.
Bardzo chciałam wypróbować to serum i cieszę się, że miałam taką możliwość. Ono też pochodzi z Naturalnie z Pudełka. Przeznaczone do pielęgnacji skóry normalnej, mieszanej, naczynkowej i dojrzałej z 10% witaminy C. Jest dla mnie trochę zbyt tłuste i gorzej się wchłania więc łączę go przeważnie z kwasem hialuronowym, co daje dobry efekt. Serum jest bogate więc kremu już nie stosuję. Rano skóra jest gładka, napięta i pełna blasku. Bardzo dobry produkt.


Your Natural Side woda miętowa.
W te upały idealnie chłodzi woda miętowa. Bezpośrednio z lodówki rozpylam na twarz wciąż i wciąż. Bardzo lubię. Chłodzi, nie podrażnia, pachnie miętowymi cukierkami, zdecydowanie mam za małe opakowanie. Z pewnością kupię pełnowymiarowe opakowanie. Tak, ta woda to również zawartość Naturalnie z Pudełka.


Sukin żel do mycia twarzy
Stosowałam w porannej pielęgnacji. To delikatny produkt, który oczyszcza skórę, łagodzi, nie podrażnia. Zawiera między innymi rumianek, aloes, zieloną herbatę i oczar. Pozostawia skórę miękką i gładką w dotyku. Pachnie bardzo delikatnie, trochę aptecznie. Byłam z niego zadowolona. Znalazłam go w Discovery box. Kupiłam w Naturisimo 



e-Fiore kwas hialuronowy
Jeszcze w starym opakowaniu/. Lubię mieszać z serum, dodawać do kremów, na przesuszone miejsca. To niezbędnik w mojej pielęgnacji. Dzięki niemu polubiłam kwas hialuronowy. Genialnie nawilża, napina, dobrze się wchłania. Kupiłam w Iwos.

Ciekawa jestem czy znacie te kosmetyki?

Pozdrowienia
violka42

czwartek, 20 czerwca 2019

Kremy z filtrem czyli moja ochrona przeciwsłoneczna

Ochrona przeciwsłoneczna jest nieodzownym elementem mojej pielęgnacji. Lato czy upalne czy też nie, nie ma tu żadnego znaczenia. Zwykle stosuję filtry przez całe rok, z tym, że w okresie letnim sięgam po wyższy faktor. W tym roku postawiłam na zeszłorocznego ulubieńca czyli krem Madara SPF30, o którym pisałam tutaj, kupiłam też nowe kremy.


Kremy do ciała Weleda i Madara zabieram na urlop. Mam też kilka miniaturek z Discovery Box z Naturisimo do przetestowania oraz olej z nasiona malin. Na to lato jestem solidnie zabezpieczona. 
Aktualnie od kilku tygodni używam Bema Cosmetici krem przeciwsłoneczny SPF 30, antiage. To krem naturalny, który zawiera filtry mineralne, aby chronić i pielęgnować skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Nie bieli, dobrze się wchłania, skóra nie świeci się, bez problemu nakładam makijaż. Zwykle tylko przypudrowuję twarz pudrem i wychodzę do pracy. Krem posiada przyjemny zapach, skóra jest dobrze chroniona, gładka, bez podrażnień. Uwielbiam ten krem. O ile krem z Madary był moim hitem 2018, tak krem Bema zostaje moim hitem 2019. Będzie pełna recenzja. Polecam z całego serca. Kupiłam go oczywiście w Ekozuzu.


Ciekawa jestem, jakie kremy do ochrony przeciwsłonecznej stosujecie?

Pozdrowienia
violka42

niedziela, 16 czerwca 2019

Ulubione płyny micelarne w ostatnich miesiącach

Demakijaż to dla mnie podstawa pielęgnacji. Wychodzę z założenia, że tylko dobrze oczyszczona skóra przyjmie z wdzięcznością nałożone serum lub krem. Wybieram więc sprawdzone i skuteczne kosmetyki. Płyn micelarny stosuję głównie do demakijażu oczu. Ten rodzaj kosmetyku sprawdza się u mnie idealnie, dlatego płyn micelarny to nieodzowny kosmetyk w mojej pielęgnacji.


So BIO etic przeciwzmarszczkowa woda micelarna
Woda micelarna to 500 ml doskonałego produktu do demakijażu. Zmywa z oczu wszystko bez zarzutu. Wystarczy zmoczony płatek kosmetyczny przyłożyć do oka, lekko docisnąć, chwilę odczekać i gotowe. Zmywa cienie, tusz, kredki do oczu. Nie używam tuszów wodoodpornych więc w tej kwestii się nie wypowiem. Woda pachnie delikatnie, nie podrażnia, nie szczypie w oczy. Jest niesamowicie wydajna i  można się nią cieszyć długo. To mój niezbędnik w pielęgnacji.

PHENOME SERENE woda micelarna do cery wrażliwej klik


Woda micelarna zamknięta jest w plastikowym opakowaniu o pojemności 200 ml z pompką. Bardzo odpowiada mi jakość i działanie tej wody. Nasączam płatek wodą micelarną, przykładam do oka i po chwili delikatnie usuwam makijaż. Wszystko schodzi bez zarzutu: cienie, kredka i tusz do rzęs. Używam tej wody głównie do demakijażu oczu, ale zdarza mi się również używać jej do twarzy i dodatkowo w ciągu dnia. Schodzi szybko, bo używanie jej to sama przyjemność. Pachnie delikatnie ziołowo i różanie. Nie jest to nachalny zapach, ale bardzo przyjemnie otulający. Uwielbiam. 

SYLVECO lipowy płyn micelarny

Wyjątkowo delikatny i jednocześnie skuteczny, hypoalergiczny preparat, który dokładnie oczyszcza skórę. Zawiera ekstrakt z kwiatów lipy szerokolistnej, który wykazuje działanie nawilżające i osłaniające, zwiększa elastyczność i sprężystość oraz odporność skóry na utratę wody. Łagodny, zmywa makijaż bez zarzutu. Ma delikatny zapach, nie podrażnia, nawilża wrażliwą skórę wokół oczu Uwielbiam i wciąż do niego wracam.

Polny Warkocz rumiankowa esencja micelarna klik

Uwielbiam. Kilka opakowań już za mną i nadal się zachwycam. W małym, o wiele za małym szklanym opakowaniu kryje się istne cudo. Płyn o delikatnym zapachu rumianku jest niezwykle skutecznym płynem do demakijażu. Nie podrażnia, nie szczypie w oczy. Usuwa makijaż bezproblemowo. Skóra jest niesamowicie gładka w dotyku i dobrze nawilżona. Jestem tym płynem zachwycona. 

Resibo płyn micelarny klik


Płyn micelarny herbacianego koloru ma ziołowy zapach, dość specyficzny, ale przyjemny dla nosa. Stosowałam go zarówno do demakijażu twarzy, jak i oczu. Czasem rozpylałam na twarz, tradycyjnie psikałam też na płatek kosmetyczny i zmywałam makijaż. Potem zaczęłam stosować go głównie do demakijażu oczu przykładając nasączony płatek, po chwili makijaż schodził bez problemu. To, co podoba mi się w tym płynie micelarnym najbardziej, to zauważalne nawilżenie skóry, nie ma podrażnień, mgły na oczach, czy też pieczenia, gdy dostanie się niechcący do oczu. Skuteczny w działaniu tak, jak lubię. 

Kosmetyki te można kupić w wielu sklepach internetowych lub na stronie producenta. Sylveco, Polny Warkocz i Resibo znajdziecie także w jednym z moich ulubionych sklepów Naturalny Punkt Widzenia.

Znacie te płyny micelarne?

Pozdrowienia
violka42