sobota, 11 sierpnia 2018

Nowości ostatnich tygodni

Dawno nie pokazywałam nowości, mimo, że wiele ciekawych kosmetyków pojawiło się u mnie w ostatnich tygodniach. Zebrałam więc wszystko i pokazuję teraz. Część z tych kosmetyków już się kończy, pojawią się więc recenzje.


Jak tylko zobaczyłam zawartość Discovery box od Naturisimo wiedziałam, że go kupię. Marki, które bardzo chciałam poznać Tata Harper, Antipodes, Akin, Green People John Masters Organic, Pai  i wiele innych. Zawartość pozwala poznać wiele nowych naturalnych kosmetyków. 


Puder jedwabny Couler Caramel kupiony w Kontigo w promocji -40% tym bardziej cieszy. Do kompletu dołączył także wydłużający tusz do rzęs. Jestem zachwycona.


Kolejne nowości na upalne lato to chłodząco-rozświetlający balsam do ciała i hipoalergiczny żel myjący od Naturativ. Upał mi już nie zaszkodzi.


Zakupy w sklepie Matique zawsze cieszą. Kupiłam szampon i odżywkę Natessance, szampon i płyn do kąpieli Coslys, wodę micelarną Jonzac, szampon Hands on Veggies i kwas hialuronowy E-fiore


Zakupy ostatnich tygodni w sklepach Bio Beauty i Green Line należą do marek, które bardzo lubię i często do nich wracam. 


Nowa polska marka wśród kosmetyków naturalnych Shy Deer zwróciła i moją uwagę. Kupiłam lekką emulsję do demakijażu oraz zestaw 7 próbek, które pozwolą mi zapoznać się bliżej z asortymentem marki. 

Znacie te kosmetyki? 

Pozdrowienia
violka42

niedziela, 5 sierpnia 2018

Polny Warkocz rumiankowa esencja micelarna

Polny Warkocz to linia organicznych kosmetyków inspirowana wiedzą, kulturą oraz dziedzictwem naszych przodków. Radosne święta ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju i płodności tworzą pełen miłości i harmonii z naturą festiwal życia Słowian. Takie właśnie są produkty w serii Polny Warkocz. Proste i harmonijne receptury oparte na wiedzy o naturalnych składnikach, które odpowiednio zestawione wzmacniają swoje działanie, stanowią o ich wartości. Kto z nas lepiej zrozumie nasze potrzeby, jeśli nie my sami – Słowianie..?


I na to właśnie pytanie odpowiadam twierdząco. Polny Warkocz od początku mnie fascynował. Taki nasz polski i swojski. Od razu kupiłam rumiankową esencję micelarną do demakijażu.

"Rumiankowa esencja micelarna to naturalny, łagodny płyn do demakijażu twarzy i oczu. Delikatnie, lecz bardzo skutecznie usuwa makijaż. Hydrolat rumiankowy, zawarty w esencji łagodzi podrażnienia, działa kojąco. Polecany jest do wrażliwej skóry wokół oczu. D-pantenol oraz gliceryna roślinna regulują poziom nawilżenia, przeciwdziałają nadmiernemu wysuszeniu naskórka".


Uwielbiam. Kilka opakowań już za mną i nadal się zachwycam. W małym, o wiele za małym szklanym opakowaniu kryje się istne cudo. Płyn o delikatnym zapachu rumianku jest niezwykle skutecznym płynem do demakijażu. Nie podrażnia, nie szczypie w oczy. Usuwa makijaż bezproblemowo. Stosuję go głównie do demakijażu oczu. Przykładam nasączony płatek kosmetyczny, odczekuję chwilę i delikatnie przecieram okolice oczu. Cały makijaż schodzi bez zarzutu. Skóra jest niesamowicie gładka w dotyku i dobrze nawilżona. Jestem tym płynem zachwycona. Udany produkt marki zawsze zachęca mnie do poznania innych kosmetyków w obrębie marki. Szkoda tylko, że opakowanie takie małe, bo tylko 100 ml. Chcę 200, a najlepiej 500 ml.
Znacie kosmetyki Polny Warkocz?

 
Pozdrowienia
violka42

Skład:
Aqua, Anthemis Nobilis Flower Water, Polyglyceryl-4-Caprate, Panthenol, Glycerin*, Saccharomyces Ferment Filtrate*, Benzyl Alcohol**, Dehydroacetic Acid**
*składnik pochodzenia roślinnego
**układ konserwujący rekomendowany przez Eco-cert do stosowania w kosmetykach organicznych

czwartek, 26 lipca 2018

Wooden Spoon SUPERSEEDS zaawansowane przeciwzmarszczkowe serum pod oczy Bułgarska Róża

Marka Wooden Spoon to marka, którą dopiero powoli poznaję. Miłość do ludzi i wysoka odpowiedzialność etyczna – to podstawy na których zbudowano markę Wooden Spoon i wszystkie produkty. Wooden Spoon  to kosmetyki najbardziej jak to tylko możliwe czyste oraz najbardziej jak tylko to możliwe naturalna pielęgnacja skóry. Miałam już kilka ich produktów i każdy miło wspominam. Tym razem mój zachwyt wzbudziło serum pod oczy Bułgarska róża.
 
 
"Stworzony z najwyższą troską i precyzją do ostatniej kropli, to unikalne serum powstało zainspirowane pomysłem aby połączyć najcenniejsze ekstrakty super nasion w jeden doskonały i kompletny eliksir dla skóry. Szukaliśmy możliwie  najczystszych i najefektywniejszych super foods dla skóry, znanych z ich wyjątkowych właściwości odżywiania i zmiękczania skóry, przywracania jej naturalnego blasku i młodości. Każda pojedyncza kropla zawiera pełną gamę najważniejszych witamin, kwasów, fitosteroli i karotenoidów. Każda kropla dostarcza skórze niezwykłego uczucia, które trwa cały dzień".

 
Róża zachwyca mnie i uzależnia. Zawsze mam na półce kosmetyki, które mają w składzie ten drogocenny dla mnie składnik. W tym serum zadbano o najmniejszy detal. Opakowanie z ciemnego szkła i wbudowany roll-on nie pozwalają uronić żadnej kropli eliksiru. Do tego jest to higieniczne rozwiązanie i wpływa także na wydajność produktu.
 

Serum olejowe od razu zachwyca cudnym ziołowo-różanym aromatem. Bez problemu roll-on dozuje porcję serum. Delikatnie wklepuję go palcami w skórę i pozwalam mu działać. Z nakładania tego serum zrobiłam sobie osobisty pielęgnacyjny rytuał piękna. Zapalam świeczkę, w tle spokojna muzyka, a ja po dokładnym oczyszczeniu skóry zajmuję się pielęgnacją okolic oczu.  Ta strefa ma u mnie największy priorytet. Po dłuższym stosowaniu widać różnicę w wyglądzie okolic oczu. Skóra jest gładka, napięta i efekt tzw. "wypoczętego oka" w pełni mnie satysfakcjonuje. Uwielbiam to serum i zachwycam się nim przy każdym użyciu. To luksusowy kosmetyk, który wart jest każdej złotówki. Te wspaniałości kupicie między innymi w sklepie Matique. Jeśli nie lubicie róż jest jeszcze wersja neroli i bezzapachowa. Dodam, że produkty tej marki są certyfikowane przez bardzo surową organizację Soil Association. Znacie kosmetyki tej marki?
 
Pozdrowienia
violka42
 
Skład:
Nigella sativa (Black Cumin) seed oil*; Camellia oleifera (Camellia) seed oil*; Tocopherol (Vit E); Rosa canina (Rosehip) fruit oil*; Rubus idaeus (Raspberry) seed oil*; Sambucus nigra (Elderberry) seed oil*; Vaccinium macrocarpon (Cranberry) seed oil*; Brassica oleracea italica (Broccoli) seed oil*; Cucumis sativus (Cucumber) seed oil*; Linum usitatissimum (Linseed) seed oil*; Papaver orientale (Poppy) seed oil*; Curcubita pepo (Pumpkin) seed oil*; Hippophae rhamnoides (Sea Buckthorn) oil*; Ficus carica (Fig) seed oil*; Lycium barbarum (Goji) oil*; Rosa Damascena flower oil*; Citronellol**; Geraniol**; Linalool**;
* Certified organic ingredient;
** From Essential oils

środa, 27 czerwca 2018

MADARA INFUSION BLANC SUPREME HYDRATION balsam do ciała

Marka Madara to mój zdecydowany faworyt wśród marek kosmetyków naturalnych. Po prostu wielbię ją całym sercem. Marka zachwyca i zarazem uzależnia na długo. Tym razem zachwycam się balsamem do ciała. "Otul swoje ciało boską miękkością i poczuciem komfortu dzięki tej lekkiej, niezwykle nawilżającej formule, która odnawia i nawilża skórę pozostawiając ją nieodparcie miękką i gładką. Wzbogacony luksusową mieszanką zmiękczającego ekstraktu z owsa i aromatycznych esencji z jaśminu i wiązówki błotnej, działa także na poprawę nastroju i wzmacnia poczucie dobrostanu. Poczuj się dobrze w swojej skórze dzięki produktom do pielęgnacji ciała sprytniejszym niż kiedykolwiek".
Czyż można się oprzeć takiemu opisowi?

 
Balsam o cudownej konsystencji emulsji i urzekającym słodko owocowym zapachu zachwyca od pierwszego użycia. Nie jest to nachalny zapach lecz delikatny i subtelny. Bardzo mi się podoba. Dobrze się wchłania, nie powoduje uczucia lepkości, sprawia, że od razu po nałożeniu czuć aksamitną i nawilżoną skórę. To uczucie długo się utrzymuje. Skóra jest niesamowicie gładka w dotyku i przyjemnie pachnie. Stosowanie go to sama przyjemność. Z utęsknieniem czekam na wieczorny rytuał pielęgnacyjny, który mnie uspokaja i relaksuje po ciężkim dniu.  Mam poczucie zadbanej w każdym calu powierzchni ciała. Balsam już dobija dna i tęsknię za tym uczuciem nawilżenia. To jeden z lepszych balsamów, jakie stosowałam w pielęgnacji ciała. Można go kupić między innymi w Matique. Koniecznie wpiszcie go na listę do sprawdzenia. Skóra będzie Wam z pewnością wdzięczna.
 

Znacie balsamy do ciała Madara?
Pozdrowienia
violka42



Skład:
Aqua/Water, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Sucrose Distearate, Isoamyl Laurate, Sucrose Stearate, Glycerin, Avena Sativa (Oat) Meal Extract, Jasminum Officinale (Jasmine) Flower Extract*, Filipendula Ulmaria (Meadowsweet) Flower Extract*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Hydrolyzed Algin, Palmitic Acid, Stearic Acid, Xanthan Gum, Cellulose, Aroma/ Fragrance, Sodium Benzoate, Lactic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Phytate, Thymus Vulgaris (Thyme) Flower/Leaf Oil*, Benzyl Alcohol, Ascorbyl Palmitate (Vitamin C), Tocopherol (Vitamin E), Benzyl Salicylate**, Citral**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**

sobota, 9 czerwca 2018

Helixium plyn micelarny

Z marką Helixium zetknęłam się po raz pierwszy. To ekskluzywna marka hiszpańskich, organicznych kosmetyków do pielęgnacji twarzy na bazie śluzu ślimaka. Gdyby nie subskrybcja Naturalnie z Pudełka pewnie nie poznałabym jej tak szybko. Miałam pewne opory przed kosmetykami ze śluzem ślimaka. Ta właśnie woda przełamała moje obawy i nieuzasadnione, jak teraz uważam opory.  Śluz ślimaka zwany często „eliksirem młodości” jest jednym z najbardziej wartościowych naturalnych składników odżywczych dla skóry. Właśnie się o tym przekonałam.

 
Ta "delikatna i świeża woda, o subtelnym zapachu skutecznie oczyszcza skórę twarzy i oczu oraz łagodzi wszelkie podrażnienia. W kontakcie ze skórą zmienia się w delikatną emulsję, która z łatwością usuwa makijaż i nadmiar sebum bez wysuszenia skóry. Po zastosowaniu skóra staje się idealnie oczyszczona, świeża i przygotowana do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.
 
Co zawiera?
  •  Helixium Aspersa Bio Complex®: odbudowuje skórę właściwą, wzmacnia komórkowy system regeneracji, działa silnie przeciwzmarszczkowo, rozjaśnia skórę usuwając drobne przebarwienia i zapobiega powstawaniu nowych.
  •  Woda z Kwiatów Grejpfruta: działa jako antyoksydant, chroni komórki przed atakiem wolnych rodników.
  •  Aloe  vera: regeneruje i działa jako antyoksydant".

  • Płyn micelarny to nieodzowny kosmetyk w mojej pielęgnacji. Zwykle bez zarzutu zmywa makijaż i oczyszcza skórę. Używam go zawsze do demakijażu oczu. Mam swoich faworytów, ale lubię też nowości. Płyn Helixium bardzo mnie ciekawił, dlatego właśnie zdecydowałam się na zakup pudełka w subskrybcji. Płyn jest bezbarwny o bardzo przyjemnym delikatnym słodko-kwiatowym aromacie. Bardzo mi odpowiada. Płyn dobrze zmywa makijaż, nie podrażnia skóry, nie powoduje mgły na oczach. Jest delikatny dla wrażliwej skóry wokół oczu. Przemywałam nim w pierwszym etapie demakijażu skórę twarzy, szyi i dekoltu. Płyn odświeża i przygotowuje skórę do dalszych etapów pielęgnacji. Skóra jest gładka i miękka w dotyku, zauważyłam nieznaczne rozjaśnienie przebarwień i ujednolicenie kolorytu skóry. Moja dojrzała skóra jest w dobrej kondycji. Kuszą mnie inne kosmetyki Helixium, myślę, że są idealne dla mojej skóry. Markę wpisuję więc na listę konieczną do poznania. Postanowiłam włączyć do pielęgnacji kosmetyki ze śluzem ślimaka i sprawdzić także inne naturalne marki oferujące właśnie takie kosmetyki.
     
    Znacie kosmetyki Helixium?
     
    Pozdrowienia
    violka42

    niedziela, 3 czerwca 2018

    Moja wieczorna pielęgnacja twarzy / Resibo, Helixium, Cosmeceuticum, Madara, Kostka Mydła, SO’BiO etic, D’ALCHEMY, Argital, Naturalme, Phenome

    Czas na wieczorną pielęgnację mojej twarzy. Jestem z niej bardzo zadowolona. Są to marki, które bardzo polubiłam i do których wciąż wracam. Nie zabrakło też nowości. Część z kosmetyków już dobija dna, pojawią się więc niebawem w mojej pielęgnacji także nowe kosmetyki.


    Resibo olejek do demakijażu. Olejek sprawdza się w wieczornym demakijażu twarzy. Dołączona muślinowa ściereczka jest fantastyczna. Trzeba tylko pamiętać, żeby ściereczkę namoczyć w ciepłej wodzie, wtedy idealnie usuwa olej ze skóry. Sprawdza się też w demakijażu oczu, ja lubię nasączyć nim namoczony płatek kosmetyczny, przykładam do oka i po chwili delikatnie przecieram. Makijaż znika w mgnieniu oka. Nie ma podrażnień, mgły na oczach. Skóra jest miękka i czysta.
     
    Helixium płyn micelarny czyli płyn micelarny na bazie śluzu ślimaka. Skuteczny i przyjemny w stosowaniu. Recenzja niebawem. 
     
    Cosmeceuticum hydrolat malinowy.  Wszystko, co czytałam o hydrolatach tej marki to prawda. Są niesamowite i to, co robią ze skórą to bajka. Kocham. Hydrolat ten otrzymywany jest na bazie wody aloesowej, w procesie destylacji owoców dzikich malin z parą wodną. Recenzja na dniach.
     
    MADARA SOS HYDRA REPAIR - intensywne serum regenerujące dla skóry odwodnionej klik to kosmetyczny powrót. Serum o konsystencji emulsji i delikatnym przyjemnym różanym zapachu łatwo rozprowadza się na skórze. Szybko się wchłania nie pozostawiając lepkiej warstwy. Nawilża i to nawilżenie jest odczuwalne. Skóra jest gładka, miła w dotyku i jędrna. 

    Kostka Mydła mydło w paście do twarzy klik. Pasta zmienia się w delikatnie pachnącą emulsję, zgodnie z zaleceniem producenta zostawiam ją na kilka minut na twarzy i spłukuję ciepłą wodą. Mimo, że pasta dedykowana jest do skór trądzikowych, tłustych i problematycznych, u mnie - posiadaczki skóry ze skłonnością do przesuszeń sprawdza się rewelacyjnie. Stosuję ją 3 razy w tygodniu i żadnego podrażnienia czy innych problemów ze skórą nie odnotowałam. Wręcz przeciwnie. Skóra jest gładka i dobrze oczyszczona, pory faktycznie obkurczone, co widać od razu po zmyciu pasty ze skóry. Konsystencja pasty gwarantuje niebywałą wręcz wydajność, można więc cieszyć się nią na dłużej. Nie sądziłam, że to maleństwo tak skradnie mi serce. Uwielbiam używać tej pasty do oczyszczania skóry
     
    D’ALCHEMY koncentrat pod oczy klik niwelujący oznaki starzenia uwodzi od pierwszego kontaktu. Konsystencja masełkowa czyli taka, jaką lubię najbardziej z pozoru wydaje się gęsta i ciężka, po kontakcie ze skórą zmienia się w aksamitną i gładko sunie po skórze. Delikatnie wklepuję krem, skóra staje się jedwabista i aksamitnie gładka. Cudo. Ostatnie dni przed nami i już mi go brakuje.
     
    SO’BiO etic przeciwzmarszczkowy krem na noc Immortele klik to kolejny kosmetyczny powrót. Uwielbiam i jestem uzależniona. Konsystencja maślana, łatwo się rozprowadza i wnika w skórę. Pozostawia na skórze delikatny film. Daje dobre nawilżenie. Urzeka mnie delikatny zapach kocanki, który bardzo mnie relaksuje i uprzyjemnia aplikację. Rano po przebudzeniu skóra jest gładka, miękka w dotyku i zregenerowana. Krem nie zapycha i nie podrażnia. W mojej nocnej pielęgnacji dobrze się sprawdza.
     
    Argital czarna wybielająca pasta do zębów. Naturalna wybielająca pasta do zębów na bazie propolisu i dentie. Działa odświeżająco, ściągająco na dziąsła i na stany zapalne jamy ustnej. Pasta doskonale radzi sobie z niechcianą płytką nazębną i z osadami. Wzmacnia szkliwo, chroni przed próchnicą, gwarantuje dokładną higienę zębów i dziąseł.
     
    Pielęgnacja wspomagająca to peelingi i maseczki:
     
    Naturme czarne mydło skuteczne w oczyszczaniu twarzy, skóra pozostaje gładka, za krótko jeszcze używam, by mieć wyrobione zdanie.

    Phenome rozjaśniająca maseczka z witaminą C oraz odmładzająca maska do skóry dojrzałej oraz  peeling do twarzy z drobinkami kwarcu i proszkiem ryżowym sprawdzają się idealnie. Jak skończę opakowania będzie recenzja.
    Znacie te kosmetyki?

    Pozdrowienia
    violka42

    sobota, 2 czerwca 2018

    Hagi scrub do ciała z gałką muszkatołową i cynamonem

    Markę Hagi dopiero poznaję i mam to szczęście, że trafiłam na świetne ich kosmetyki. Zaczęłam od peelingów. To już  drugi peeling tej marki i pewnie nie ostatni. Kuszą mnie kosmetyki tej marki, wiele z nich mam na liście do poznania jeszcze w tym roku.


    Ten naturalny peeling z gałką muszkatołową i cynamonem to mistrzostwo świata. Jest taki, jak lubię. Ma wspaniały poślizg, nie jest zbyt tłusty i nie pozostawia na skórze żadnej lepiącej się warstwy, którą trudno spłukać. Wręcz przeciwnie, na skórze pozostaje bardzo delikatna powłoka więc można się ubrać od razu. Drobinki cukru trzcinowego zanurzone w olejach obezwładniają zapachem korzennych przypraw i cytrusów. Peeling to nie mocny zdzierak, mam wrażenie szorowania piaskiem, ale jest to bardzo skuteczne szorowanie. Skóra jest niesamowicie gładka w dotyku i pachnąca przez dłuższy czas. Nie wysusza skóry wręcz ją odżywia i regeneruje. Zapach tego peelingu wprawia mnie w dobry nastrój i przy okazji relaksuje. Idealny do zabiegów Spa we własnej łazience. Uwielbiam ten peeling i bardzo żałuję, że się już skończył.

    Lubicie kosmetyki tej marki?

    Pozdrowienia
    violka42
     
    Skład:
    Sucrose, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Vitis Vinifera (Grape) Kernel Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Glycerin (derived from vegetable oil), Parfum, Cinnamomum Zeylanicum (Cinnamon) Bar Powder, Tocopherol (Vitamin E), Myristica Fragrans (Nutmeg) Powder, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol