sobota, 10 czerwca 2017

Zielone Laboratorium energetyzujący żel do mycia z żurawiną i jabłkiem

Kosmetyki z Zielonego Laboratorium zawierają wyłącznie naturalne, bezpieczne komponenty. W ich składzie znajdują się soki owocowe i warzywne, a nośnikami substancji aktywnych są przebadane i proste bazy kosmetyczne. Nie ma w nich PEG-ów, silikonów, parabenów. Są całkowicie wegańskie. Część wpływów z ich sprzedaży wspiera fundacje na rzecz zwierząt. Jak dotąd poznałam tylko jeden ich kosmetyk. Był w jednym z pierwszych boxów Naturalnie z Pudełka. Ostatnio przeglądając naturalne boxy natrafiłam na ten żel i przypomniałam sobie, że byłam z niego bardzo zadowolona.
 
 
Energetyzujący żel do mycia z żurawiną i jabłkiem bardzo mile wspominam. Uprzyjemniał mi poranny prysznic ponieważ działał niezwykle orzeźwiająco. Zapach rześki, lekko cytrusowy z nutą żurawiny i kwaskowości. Żel o konsystencji lekkiej galaretki z zatopionymi drobinkami żurawiny lekko się pienił, był delikatny, nie podrażniał skóry i pozostawiał ją miękką i delikatnie pachnącą.  Do porannego mycia sprawdzał  się idealnie. Mam teraz ochotę na poznanie innych kosmetyków z Zielonego Laboratorium. 

"Zielone Laboratorium zrodziło się z troski o współmieszkańców naszej planety, połączonej z profesjonalną wiedzą na temat tworzenia kosmetyków wysokiej jakości. Wierzymy, że otaczającą nas rzeczywistość kształtują codzienne wybory. Nasza misja opiera się na poczuciu odpowiedzialności za świat i szacunku do wszystkich istot żywych. Zielone Laboratorium zrodziło się z troski o współmieszkańców naszej planety, połączonej z profesjonalną wiedzą na temat tworzenia kosmetyków wysokiej jakości. Wierzymy, że otaczającą nas rzeczywistość kształtują codzienne wybory. Nasza misja opiera się na poczuciu odpowiedzialności za świat i szacunku do wszystkich istot żywych.
Kosmetyki, które produkujemy, są całkowicie wegańskie. Nie zawierają składników ani zanieczyszczeń pochodzenia zwierzęcego. Stworzenie w pełni wegańskich produktów wymaga determinacji i jest możliwe tylko dzięki zaangażowaniu w cały proces – od komponowania receptury po wybór etycznych środków transportu. Jako weganki nie pozwalamy sobie na żadną taryfę ulgową".

I to mi się bardzo podoba.
Znacie kosmetyki z Zielonego Laboratorium?

Pozdrowienia
violka42

piątek, 9 czerwca 2017

Zakupy majowe

Miesiąc maj był miesiącem uzupełniania kosmetycznych braków oraz zakupowych zachcianek. Maj ciepły i pachnący tylko utwierdzał mnie w przekonaniu, że czas na zakupowe przyjemności. Skorzystałam więc z trwających promocji i zaopatrzyłam się w kosmetyczne nowości.

W sklepie Matique skorzystałam  z rabatu -20% z okazji Dnia matki i dziecka. Kupiłam niezbędną na lato wodę termalną dla siebie i córki Jonzac o pojemności 300 ml, jest naprawdę spora więc na okres letni jestem przygotowana. Do koszyka wpadły także dwa żele do mycia ciała dla dzieci: Jonzac i So Bio etic. Uzupełniłam również zapas wybielających past do zębów bez fluoru. Tym razem kupiłam pasty Coslys, Argital i Logona. Żadnego z tych kosmetyków nie miałam wcześniej więc chętnie poznam ich działanie.


Jak już pisałam, w kwietniu postanowiłam powrócić do marki Phenome. Spodobały mi się te kosmetyki na tyle, że w maju dokupiłam  jeszcze  dwie maski do twarzy Wrinkle-Resist i Vitality Shine oraz peeling Exofoliating Facial Paste. Testy trwają.


Pozostając w maseczkowym uzależnieniu dokupiłam dwie maski Clochee: detoksykującą z białą glinką oraz nawilżającą z glinką czerwoną. Czekają na swoją kolej.


Zakupy w sklepie Bioana już pokazywałam. Kupiłam na początek serum nawilżające Hyaluron+Bloom Tropical Hydration Lovely Day i zachwalany na wielu blogach dezodorant w kremie a perfect match(a) Pony Hütchen. 
 

Znacie moje nowości?

Pozdrowienia
violka42

niedziela, 4 czerwca 2017

MADARA krem antycellulitowy

Zbliżające się lato i okres urlopowy sprawia, że nie tylko troszczę się bardziej o skórę twarzy, ale również i o skórę ciała. Przez ostatnie tygodnie włączyłam do pielęgnacji krem antycellulitowy ulubionej marki Madara. Zależało mi najbardziej na wygładzeniu i ujędrnieniu skóry. 


Krem zamknięty jest w wygodnym opakowaniu z pompką o pojemności 150 ml. To gęsty, lekko beżowy krem o bardzo przyjemnym ziołowym zapachu przełamanym w moim odczuciu gorzką pomarańczą. Zapach po chwili nie jest mocno wyczuwalny. Bardzo lubię zapachy kosmetyków tej marki. To dla mnie zapachy natury, łąki i pachnącego ziołami wiatru. Krem łatwo się rozsmarowuje i dobrze wchłania. Można od razu założyć ubranie. Ma to znaczenia zwłaszcza rano, kiedy spieszę się do pracy. Od razu po nałożeniu czuć, że skóra jest przyjemna w dotyku.
Aktywne składniki to kofeina, ekstrakt z alg, głogu, skrzypu i kasztanowca zwyczajnego oraz naturalna witamina E. Samo dobro dla skóry ciała.  Krem stosowałam dwa razy dziennie i zbliżam się do końca opakowania. Moja skóra jest gładka, wygładzona i miła w dotyku. Zauważyłam także, że skóra na udach jest bardziej ujędrniona. Takie działanie i efekt mnie satysfakcjonuje. Skóra jest w dobrej kondycji i muszę stwierdzić, że nadchodzący sezon urlopowy mnie już nie stresuje. Oczywiście sam krem to za mało. Należy włączyć ruch i połączyć go z odpowiednią dietą. Taki zmasowany atak przyniesie z pewnością pożądane rezultaty. 


Z kremu antycellulitowego Madara jestem bardzo zadowolona. Przekonałam się, że nie tylko pielęgnacja twarzy tej marki mi służy, ale również i ciała. Krem można kupić między innymi w sklepie Matique.

Ciekawa jestem, czy stosujecie kremy antycellulitowe w swojej pielęgnacji? 

Pozdrowienia
violka42

środa, 24 maja 2017

Zakupy w sklepie Bioana

Buszowanie w sieci ma swoje konsekwencje. Generuje masę nowych kosmetycznych zachcianek, którym trudno się oprzeć. I tak trafiłam na cudeńka w sklepie Bioana. Kupiłam na początek serum nawilżające Hyaluron+Bloom Tropical Hydration Lovely Day i zachwalany na wielu blogach dezodorant w kremie a perfect match(a) Pony Hütchen.  Obydwa cudeńka cieszą oko i sprawiają, że mam ochotę na więcej.



Oczywiście wiosna ma swoje prawa i tym tłumaczę sobie moje kolejne zakupowe zachcianki, którym uległam w maju. Wyczekujcie więc końcem miesiąca zakupowego posta. 

Znacie te słodkie maleństwa?

Pozdrowienia
violka42

niedziela, 21 maja 2017

Dworzysk mydło pachnące lawendą

Dworzysk pachnący lawendą. Jeszcze do niedawna nie miałam pojęcia o lawendowym cudownym miejscu. Na targach Ekotyki właściciele skradli moje serce od razu. Przemili ludzie z lawendą w tle. Pachnąco i swojsko. Jestem nadal zauroczona. Co mówią o sobie?
"Ula i Grzegorz. Zakochani w naturze, wiejskim życiu i sobie nawzajem. Mieszkańcy polany w lesie w samym sercu Puszczy Knyszyńskiej. W Dworzysku spełniają się nasze marzenia o życiu blisko przyrody. Lawendowe pole i drewno to nasza codzienność. Nasze produkty łączą w sobie miłość do natury i pracę naszych rąk. Drewno, którego używamy pochodzi z Puszczy Knyszyńskiej i jest pozyskiwane zgodnie z międzynarodowymi standardami. Stare drewno z historią pochodzi z puszczańskich siedlisk. Lawendę uprawiamy od 2010 roku. Pole liczy 500 krzaków, które rosną w słońcu i śniegu, bez dodatku chemicznych nawozów". 
Mydełko lawenda i sosna towarzyszy mi w codziennej kąpieli pod prysznicem. Gałązka lawendy zatopiona w mydle zachwyca. Mydełko świetnie oczyszcza skórę. Lawenda i sosna mają silne działanie antyseptyczne. Olejki wpływają na lepsze ukrwienie skóry, poprawiają jej odżywienie i odświeżają. Mydło pieni się pachnącą lekką pianą. Nie przesusza skóry, pachnie dominująco lawendą. Nie rozmiękka i nie ślimaczy się. Cały czas trzyma formę zmniejszając tylko objętość. Kąpiel to lawendowa przyjemność. Jestem bardzo zadowolona z tego mydełka. Koniecznie poznajcie to lawendowe cudo. 


Pozdrowienia
violka42

Skład:
olej kokosowy, oliwa z oliwek, masło shea, olejek eteryczny lawendowy i sosnowy

środa, 10 maja 2017

SO BIO etic przeciwzmarszczkowy krem na noc Immortele


Bardzo lubię kosmetyki marki So Bio etic za dobre jakościowo produkty, za skuteczność działania oraz przystępne ceny. Wiele z nich gościło już w mojej pielęgnacji. Tym razem przez ostatnie tygodnie stosowałam na noc krem przeciwzmarszczkowy Immortele. Moja dojrzała skóra polubiła się z pielęgnacją tej marki.


Krem zawiera między innymi olejek eteryczny i wodę kwiatową z kocanek, które stymulują odnowę komórkową i syntezę kolagenu. Bardzo lubię kosmetyki z kocanką, dobrze służą mojej skórze. 


Krem zamknięty jest w szklanym opakowaniu. Konsystencja maślana, łatwo się rozprowadza i wnika w skórę. Pozostawia na skórze delikatny film. Daje dobre nawilżenie. Urzeka mnie delikatny zapach kocanki, który bardzo mnie relaksuje i uprzyjemnia aplikację. Rano po przebudzeniu skóra jest gładka, miękka w dotyku i zregenerowana. Krem nie zapycha i nie podrażnia. W mojej nocnej pielęgnacji dobrze się sprawdza. Po prawie miesiącu stosowania mogę stwierdzić, że moja skóra jest w dobrej kondycji i wygląda zdrowo. Marka SO BIO etic to jedna z moich ulubionych marek kosmetyków naturalnych. Więcej o kosmetykach tej marki, które stosowałam przeczytacie tutaj.
Mam jeszcze kilka kosmetyków tej marki w zapasach, z pewnością i o nich wkrótce napiszę.
 
Pozdrowienia
violka42

Skład:
Aqua (Water), Olea Europaea (Olive Fruit) Oil*, Octyldodecanol, Dicaprylyl Ether, Alcohol*, Myristyl Alcohol, Glycerin, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Squalane, Helichrysum Italicum Flower Water*, Olus Oil (Vegetable Oil), Microcrystalline Cellulose, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Dibehenate, Ribose, Olive Oil Decyl Esters, Benzyl Alcohol, Stearic Acid, Myristyl Glucoside, Tribehenin, Cera Alba (Beeswax), Parfum (Fragrance), Xanthan Gum, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Vegetable Oil, Cellulose Gum, Tocopheryl Acetate, Dehydroacetic Acid, Squalene, Candelilla Cera (Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Hordeum Vulgare Extract*, Helichrysum Italicum Extract*, Sodium Benzoate, Levulinic Acid, Linalool, Geraniol, Benzyl Salicylate, Limonene, Sodium Levulinate, Tocopherol. 
*Ingrédients issus de l'agriculture biologique

 

środa, 3 maja 2017

Kosmetyczne nowości kwietnia

W końcu przyszedł maj, mój ulubiony miesiąc w roku. Od razu chce się żyć. Maj pachnący, zielony, ciepły. Mam ochotę na więcej nowego. I tak moje nowości kosmetyczne bardzo mnie cieszą. 


Krem na noc jednej z mojej ulubionej marki SO BIO etic stał się ulubieńcem ostatnich tygodni. Recenzja już niebawem. Korzystając z promocji -20% odnawiam znajomość z marką Phenome. Kupiłam szampon oczyszczający Rebalance, krem do mycia twarzy oraz wodę micelarną. Dorzuciłam krem do rąk Yope herbata i mięta. To naprawdę kawał tubki. Odżywkę do włosów z granatem kupiłam w drogerii Rossmann. Jestem bardzo ciekawa jak te kosmetyki sprawdzą się u mnie. 

Znacie moje nowości?

Pozdrowienia
violka42