niedziela, 8 stycznia 2017

Grudniowe nowości...

Grudzień czyli mój ulubiony miesiąc w roku to już wspomnienie. Wspomnienie tym bardziej miłe, że kojarzy się z radością, poczuciem miłości i wspólnoty. Grudzień ładuje moje akumulatory na kolejne długie miesiące. Grudzień to również czas prezentów i zakupów. Oto moje nowości kosmetyczne i nie tylko.



W grudniu doszło moje małe zamówienie z Matique z dnia darmowej dostawy. Zamówiłam zestaw So Bio etic z kremem do rąk z mlekiem oślim oraz kremem pod prysznic Migdały i miód. Uwielbiam takie aromaty. Maseczki Luvos to moja wygrana w konkursie na Facebooku zorganizowanym przez Naturbox. Jestem ich niezmiernie ciekawa zwłaszcza, że w roku 2017 zamierzam częściej nakładać maseczki na twarz. Mydło Alep to mój niezbędnik w pielęgnacji. Zawsze mam je na stanie, tym bardziej kolejna kostka cieszy. Pod choinką znalazłam również zestawy Biolaven do twarzy, w każdym zestawie krem i płyn micelarny.


Pod choinką nie mogło zabraknąć i książek. "Zmysłowe Ciało" bardzo chciałam mieć w swojej kolekcji i mam. "Plaster miodu" polecało mi wiele osób. "Zdrowa woda" i "Wiem co jem" czyli czas na zmiany w żywieniu. W końcu i powoli, bo od małych rzeczy tworzą się wielkie.

W roku 2017 zamierzam skupić się także na sobie i znaleźć czas na małe przyjemności.

Pozdrowienia
violka42

niedziela, 1 stycznia 2017

Szczęśliwego Nowego Roku 2017

Wszystkiego co najlepsze, spełnienia najskrytszych marzeń oraz spokoju serca wszystkim odwiedzającym mojego bloga życzy
violka42

Źródło: Google
 

poniedziałek, 26 grudnia 2016

MADARA SOS Hydra Recharge - krem intensywnie odżywczy do odwodnionej skóry

MADARA to jedna z moich ulubionych marek kosmetyków naturalnych. Gdy o niej myślę od razu się uśmiecham. Każdy kosmetyk tej marki, który stosowałam, a było ich już trochę spełnił moje oczekiwania. Uwielbiam te kosmetyki za ich jakość i działanie. Tym razem codzienne poranki umilał mi krem intensywnie odżywczy do odwodnionej skóry. 

 
Krem odżywczy to "krem wiążący wilgoć w skórze pełen antyoksydantów działających przeciwstarzeniowo. Nadbałtyckiej peonii, siemienia lnianego oraz kwasu hialuronowego. Nawilża, odżywia i koi odwodnioną i zestresowaną skórę by przywrócić młodzieńczy blask. Tworzy na skórze warstwę ochronną, aby przeciwdziałać uszkodzeniom środowiskowym, zmniejsza widoczność zmarszczek i zapewnia optymalne nawilżenie.
*produkt wegański
*bez orzechów
*bez glutenu
*nie testowany na zwierzętach
*naturalny i organiczny certyfikowany przez ECOCERT".


Krem Madara opakowany jest  w higieniczne opakowanie z pompką, która działa bez zarzutu i dozuje taką porcję kremu, jaką chcemy. Krem jest bardzo przyjemny w stosowaniu. Ma lekką konsystencję o beżowo-łososiowym zabarwieniu. Pachnie bardzo przyjemnie kwiatowo z ziołową nutą. Na początku zapach czuć dość intensywnie, po chwili jednak się ulatnia i otula delikatnie. Krem szybko się wchłania i pozostawia satynową powłokę na twarzy. Skóra jest aksamitna w dotyku, miękka i gładka. To bardzo miłe odczucie. To właśnie bardzo lubię w kosmetykach do twarzy Madara czyli takie aksamitne wykończenie. Skóra jest nawilżona i pełna blasku. Wygląda po prostu młodziej. Skóra w tym zimnym okresie wymaga intensywnej pielęgnacji ponieważ łatwo się przesusza i ulega podrażnieniu. Krem intensywnie odżywczy zaspokoił potrzeby mojej skóry, czuję, że jest ona dobrze chroniona i odpowiednio pielęgnowana. Nie jestem w stanie nie zachwycać się marką Madara, z pewnością pojawi się ona w ulubieńcach roku ponieważ mój zachwyt wciąż trwa.
Kosmetyki tej marki znajdziecie między innymi w sklepie Matique. 

Pozdrowienia
violka42

Skład:
Aqua, Simmondsia Chinensis, Alcohol, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Dicaprylyl Carbonate, Behenyl Alcohol, Rosa Damascena, Hippophae Rhamnoides, Sodium PCA, Lecithin, Aroma, Cetearyl Alcohol, Titanium Dioxide (CI 77891), Cellulose, Stearic Acid, Palmitic Acid, Urtica Dioica, Linum Usitatissimum, Glycine Soja (Sterols), Paeonia Lactiflora (Peony) Root Extract, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Sodium phytate, Iron Oxide, Red CI77491, Lactic Acid, Citronellol, Geraniol, Benzyl Salicylate, Eugenol

środa, 21 grudnia 2016

FITaqua filtr prysznicowy

O tym, że woda jest ważna wiemy wszyscy. Zwracamy uwagę na to ile wypijamy w ciągu dnia. Woda to także codzienne mycie i muszę stwierdzić, że jej jakość również można poprawić. O filtrach prysznicowych czytałam już na innych blogach. Dlatego zdecydowałam się na przetestowanie filtra prysznicowego w swojej łazience. Przez ostatnie dwa miesiące testowałam działanie filtra prysznicowego FITaqua i mam już wyrobione zdanie na jego temat.

Źródło:http://fitaqua.pl/
Producent obiecuje, że "Filtr prysznicowy:
  • Redukuje ilość szkodliwego chloru, przekształcając go na nieszkodliwe chlorki.
  • Ogranicza ilość zanieczyszczeń organicznych, powodujących przesuszenie skóry oraz łupież i łamliwość włosów.
  • Zmniejsza podrażnienia skóry i zapobiega jej wysuszaniu.
  • Ogranicza osadzanie się kamienia.
  • Filtr prysznicowy montowany jest pomiędzy baterią prysznicową a wężem lub pomiędzy wężem a prysznicem.
Działanie:
Filtr zawiera KDF – wysokiej jakości złoże cynkowo-miedziowe, które neutralizuje wysuszające działanie chloru i soli wapnia i magnezu. Filtr zatrzymuje nikiel, chrom i metale ciężkie, a także grzybnie i bakterie.

Efekty:
    Zmiana jakości wody odczuwalna jest natychmiast. Po kilku tygodniach używania:
  • Rewitalizuje zmęczoną i przesuszoną skórę.
  • Włosy dłużej pozostają świeże, lepiej się układają.
  • Wpływa na lepszą wydajność mydeł i szamponów
  • Włosy farbowane dłużej zatrzymują kolor i blask.
  • Wydatnie zmniejsza osadzanie się kamienia.
Montaż:
Filtr uniwersalny, pasuje do wszystkich standardowych typów słuchawek prysznicowych, także deszczownic. Do samodzielnego montażu – wymiana co 5 tysięcy litrów wody (lub co 3-6 miesięcy)".

Filtr szczególnie polecany jest przy alergii, łuszczycy i AZS. Rekomendowany do pielęgnacji niemowląt i małych dzieci. Pomaga leczyć przesuszenia, podrażnienia i stany zapalne skóry. Moja skóra miewa okresy buntu, ostatnio z przerwami nawiedzają mnie problemy skórne związane z nawracającą alergią. Swędząca wysypka, zaczerwienienia i świąd głównie na dłoniach. Nic przyjemnego. Woda w moim domu jest średnio twarda, kamień osadza się na armaturze. Po zamontowaniu filtra równocześnie wymieniłam słuchawkę prysznica na nową. Różnica w jakości wody odczuwalna jest od razu. Woda jest bardziej miękka jakby śliska w dotyku. Skóra podczas mycia jest gładka, nie ma uczucia ściągnięcia skóry. Uprzyjemnia to z pewnością kąpiel. 

Po dwóch miesiącach stosowania filtra zauważyłam, że:
- skóra nie ulega przesuszeniu, jest w bardzo dobrej kondycji,
- stosowane kosmetyki rzeczywiście lepiej się pienią, co wpływa na ich wydajność,
- włosy są bardziej miękkie i puszyste, rozczesują się bez problemu i są pełne blasku,
- na słuchawce prysznica nie pojawił się kamień ani osad.
- problemy ze skórą zmniejszyły się zauważalnie. 


Jestem bardzo zadowolona z działania filtra prysznicowego FITaqua. Moja skóra również. Najbardziej odpowiada mi stan moich włosów. W dotyku czuć różnicę, dawno nie miałam takich miękkich i błyszczących włosów. Filtr to nie lek, który leczy, ale może wspomóc naturalną pielęgnację skóry, włosów oraz poprawić komfort mycia. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Pozdrowienia
violka42

poniedziałek, 28 listopada 2016

SO BIO etic regenerujący krem maska na noc z mlekiem oślim i probiotykami

Marka SO BIO etic ostatnio dominuje w mojej pielęgnacji, to jedna z moich ulubionych marek kosmetyków naturalnych. Kosmetyki te sprawdzają się bowiem u mnie bardzo dobrze. Jak już nieraz pisałam lubię markę za dobre jakościowo produkty, za skuteczność działania oraz przystępne ceny.


Regenerujący krem maska na noc z mlekiem oślim i probiotykami pojawił się niedawno w zakładce nowości w sklepie Matique, do której często zaglądam. Jestem więc na bieżąco z nowościami tej marki. Nie stosowałam jeszcze kremu na noc w formie maski. Byłam ciekawa jak ta forma sprawdzi się u mnie. Ostatnio szał maseczkowy trochę osłabł i regularność nakładania masek również.
Muszę przyznać, że opis kremu bardzo mnie zachęcił.
"Ten krem z naturalnymi probiotykami w formie maski wspomaga naturalne procesy regeneracji zachodzące w czasie snu. Dzięki unikalnej formule krem – maska, rozpieszcza skórę.
Na skutek działania czynników zewnętrznych stan skóry może się pogorszyć. Bariera ochronna zostaje naruszona, a równowaga skóry zaburzona. Noc zatem, to kluczowy czas, gdy skóra może się zregenerować, ponieważ nie występują wtedy żadne zakłócenia.
Aby zwiększyć właściwości regeneracyjne, marka SO BIO zdecydowała się wzbogacić receptury kremów z mlekiem oślim, o naturalne probiotyki. Dzięki temu krem działa ochronnie, przywraca równowagę i wzmacnia naturalną barierę ochronną  skóry.
Dzięki „efektowi maski” trwającemu całą noc, po przebudzeniu, skóra jest gotowa bronić się przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych.Krem stymuluje naturalne mechanizmy obronne skóry. Zawiera:
-  mleko ośle o właściwościach kojących i regenerujących
- naturalne probiotyki: lizat z Lactobacillus pentosus, o właściwościach ochronnych i przywracających naturalną barierę skóry".



Lubię kosmetyki zamknięte w miękkiej tubce. To proste, praktyczne  i higieniczne rozwiązanie. Krem maska ma w miarę treściwą konsystencję, ale nie jest tłusty. Pachnie niesamowicie przyjemnie, jest to zapach pudrowo-kwiatowy z nutą migdałową. Cudo. Zapach umila pielęgnację i po  chwili się ulatnia. Krem zgodnie z zaleceniem producenta stosuję na noc. Nakładam cienką warstwę na skórę, delikatnie wmasowuję i pozostawiam na całą noc. Krem daje pudrowe wykończenie. Wchłania się szybko, nie tworzy tłustej powłoki. Niesamowicie też zmiękcza skórę. Gładzę ją więc wieczorem niejeden raz. Skóra po nocy jest niesamowicie gładka, miękka w dotyku, napięta o wyrównanym kolorycie. Rano jak zawsze zmywam twarz żelem do mycia twarzy i nakładam swoje dzienne kosmetyki. Krem stosowałam przez dwa tygodnie co wieczór, teraz stosuję go co drugi wieczór na przemian z moją pielęgnacją przeciwzmarszczkową. Taka pielęgnacja sprawdza się u mnie doskonale. W okresie późno jesiennym, w czasie niekorzystnych warunków atmosferycznych taka dodatkowa nocna ochrona jest z pewnością potrzebna.

Pozdrowienia
violka42

Skład: 
Aqua (Water), Anthemis Nobilis Flower Water*, Propanediol, Glycerin, Octyldodecanol, Donkey Milk, Glyceryl Stearate Citrate, Ricinus Communis (Castor Seed) Oil, Olus Oil (Vegetable Oil), Bentonite, Squalane, Benzyl Alcohol, Sodium Stearoyl Glutamate, Parfum (Fragrance), Sodium Levulinate, Lauroyl Lysine, Cellulose Gum, Chondrus Crispus (Carrageenan), Hydrogenated Vegetable Oil, Ceratonia Siliqua Gum, Sucrose, Lactobacillus Ferment Lysate, Hydrogenated Castor Oil, Xanthan Gum, Candelilla Cera (Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax), Sodium Benzoate, Linalool, Lactic Acid, Sodium Hyaluronate, Benzyl Salicylate, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder*, Potassium Sorbate, Sodium hydroxide
* z rolnictwa ekologicznego
99% składników jest pochodzenia naturalnego
22% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego

poniedziałek, 21 listopada 2016

VIANEK ujędrniająco-wygładzający peeling do ciała

VIANEK to polska marka kosmetyków naturalnych, przeznaczona na rynek masowy. Dedykowana kobietom w każdym wieku, o zróżnicowanych potrzebach pielęgnacyjnych, a jednocześnie wymagających. Poczułam się więc skuszona. Na pierwszy ogień poszły peelingi do ciała. 


Lubię peelingi do ciała. Zwykle robię je sama ale też i nie gardzę gotowymi. Jesień sprawia, że mam ochotę na pachnące kosmetyki i mocniejsze aromaty. Dlatego peelingi tak świetnie się do tego nadają. Ujędrniająco-wygładzający peeling do ciała z drobno zmielonymi pestkami malin oraz cukrem oraz olejkiem cynamonowym wpisał się w moje potrzeby. Peeling złuszcza martwy naskórek, wygładza skórę i dogłębnie ją nawilża. Jest bardzo przyjemny w stosowaniu. Wygląda i pachnie smakowicie aż chce się zanurzyć palce. Jest dość zwarty i bez problemu nakładamy go na skórę. Masowanie pobudza krążenie i oczyszcza skórę. Po spłukaniu skóra jest gładka, lekko napięta, nawilżona i pokryta delikatną, ale nie tłustą warstewką. 


Nakładanie balsamu do ciała po peelingu jest już zbędne.  Zapach mi się podoba, jest lekko owocowy z nutą według mojego nosa skórki chleba. Nie jest drażniący i nie mega owocowy. Z pewnością może przypaść do gustu. Szata graficzna kosmetyków również mi się podoba. Mam jedynie zastrzeżenie do pojemności, 150 ml to zdecydowanie za mało. Przedkłada się to z pewnością na wydajność produktu.  

Znacie produkty Vianek? 

Pozdrowienia
violka42

Skład:
Glycine Soja Oil, Sucrose, Glyceryl Stearate, Rubus Idaeus Seed, Oenothera Biennis Oil, Cera Alba, Glyceryl Laurate, Tocopheryl Acetate, Cinnamomum Zeylanicum Bark Oil, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid, Ci 77491.

sobota, 19 listopada 2016

SO BIO etic woda micelarna z bio aloesem

Demakijaż to dla mnie podstawa pielęgnacji. Wybieram więc sprawdzone i skuteczne kosmetyki. Lubię micele marki SO BIO etic. Są wydajne, skuteczne i przyjemne w stosowaniu. Lubię markę za dobre jakościowo produkty, za skuteczność działania oraz przystępne ceny. Tym razem przez ostatnie miesiące do demakijażu używałam wodę micelarną z bio aloesem.


Woda micelarna z bio aloesem "Zawiera naturalny składnik myjący, który oczyszcza skórę za jednym dotknięciem. Dzięki zawartości aloesu bio, znanego z właściwości nawilżających, oraz gliceryny nie wysusza skóry. Wysoka zawartość wody chabrowej bio chroni każdy rodzaj skóry, nawet skórę bardzo wrażliwą.
Odpowiednia do demakijażu twarzy i oczu. Skóra jest miękka, świeża i czysta
Testowana pod kontrolą dermatologiczną".


Woda micelarna to 500 ml doskonałego produktu do demakijażu. Zmywa z oczu wszystko bez zarzutu. Wystarczy zmoczony płatek kosmetyczny przyłożyć do oka, lekko docisnąć, chwilę odczekać i gotowe. Zmywa cienie, tusz, kredki do oczu. Nie używam tuszów wodoodpornych więc w tej kwestii się nie wypowiem. Woda pachnie delikatnie, nie podrażnia, nie szczypie w oczy. Jest niesamowicie wydajna i  można się nią cieszyć długo. To mój niezbędnik w pielęgnacji. Zarówno woda micelarna z kocanką klik jak i różana klik tej marki to stali bywalcy w moim demakijażu. Ostatnio kupiłam dużą butlę wody przeciwzmarszczkowej z olejem arganowym tak więc marka SO BIO etic króluje w moim demakijażu.
Znacie wody micelarne tej marki?

Pozdrowienia
violkaa42
 
Skład:
Aqua (water), Glycerin, Decyl glucoside, Centaurea Cyanus (Flower) Water*, Sodium Levulinate, Parfum (Fragrance), Sodium Benzoate, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder*, Glyceryl Undecylenate, Sodium Hydroxide, Limonene, Linalool, Benzyl Alcohol, Citronellol, Dehydroacetic Acid.
99% składników jest pochodzenia naturalnego
20% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego