czwartek, 21 września 2017

EKOTYKI II czyli Targi Kosmetyków Naturalnych




EKOTYKI czyli Targi Kosmetyków Naturalnych odbędą się poraz drugi 30 września 2017r. w Krakowie w Forum Przestrzenie. Byłam na pierwszych Targach w marcu tego roku. To była świetna okazja dla fanów naturalnych kosmetyków i dla tych, którzy chcieli poznać naturalną drogę pielęgnacji. Wspaniała atmosfera, wspaniali ludzie, po prostu naturalna pasja. Warto skorzystać z takiej okazji.

Zdjęcie użytkownika EKOtyki - Targi Kosmetyków Naturalnych.
W obecnej edycji pojawią się także marki, których nie było podczas pierwszej edycji. To prawdziwa gratka dla fanów naturalnych kosmetyków. Wśród tych naturalnych marek najbardziej  cieszą mnie: Ministerstwo Dobrego Mydła, Hagi, Mydlarnia 4 Szpaki, Saisona, Iossi, Wytwórnia Mydła i Mydło Stacja. Mam zamiar bliżej zapoznać się z ofertą tych marek. To będzie fascynująca naturalna podróż.
Dla przypomnienia, takie oto cuda cieszyły moje oko podczas pierwszej edycji.


Kto się wybiera na EKOTYKI?

Pozdrowienia
violka42

sobota, 9 września 2017

Nowy trend. Kosmetyki naturalne – dynamicznie rosnący rynek

W dniu  6 września 2017r. podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju odbył się panel dyskusyjny " Nowy trend. Kosmetyki naturalne – dynamicznie rosnący rynek".

"W Europie Zachodniej sprzedaż kosmetyków naturalnych osiąga dwucyfrowe, coroczne wzrosty. Po trendzie ekologicznego i organicznego jedzenia – czas na pielęgnację. W braku unijnych regulacji – pojawia się „greenwashing”– nazywanie naturalnymi kosmetyków, które nie są takimi w rzeczywistości. Jak egzekwować rzetelne deklaracje marketingowe? Analizujemy już etykiety pod kątem niepożądanych składników. Komfort konsumenta, to certyfikat naturalności (np. NATRUE, ECOCERT, BDIH, COSMOS). Jednak wciąż prawie nie ma polskich marek z certyfikatami. Będziemy kupować coraz więcej kosmetyków naturalnych. Jakie będą ich główne kanały dystrybucji? Drogerie, sklepy „eko” czy e–commerce?".
Moderator:
Lidia Lewandowska, Dziennikarz, WirtualneKosmetyki.pl,
Polska
Paneliści:
Magdalena Hajduk, Prezes/Właściciel, Naturativ Sp. z o.o.,
Polska
Sabine Kästner, Prasa/Rzecznik, Laverana GmbH & Co. KG,
Niemcy
Francesca Morgante, Menedżer Marki i Komunikacji, Natrue,
Belgia
Agnieszka Nnolim, Toksykolog, NOLICHEM Consultancy Ltd,
Polska

Zdjęcie pochodzi ze strony Naturativ na Facebooku. Od lewej: Sabine Kaestner z Lavera Naturkosmetik, Francesca Morgante z NATRUE i Magda Hajduk z Naturativ - polskie certyfikowane kosmetyki naturalne. 



Osobiście bardzo się cieszę, że ten temat w końcu się pojawił i dostrzeżono problemy związane z tym rozwijającym się rynkiem. Mam nadzieję, że regulacje w tej kwestii szybko się pojawią.

Pozdrowienia
violka42

poniedziałek, 4 września 2017

Zakupy i nowości sierpniowe

Pozostając w temacie nowości kosmetycznych pora pokazać, co nowego z pielęgnacji trafiło do mnie w sierpniu. Kilka rzeczy miałam już dawno na liście zakupów, innymi pokusiły mnie znajome blogerki.



W Blisko Natury skusiłam się na promocję: lipowy płyn micelarny Sylveco gratis przy zakupie kremu Biolaven, Sylveco lub Vianek. Córka zaopatrzona w kremy i dwa micele, a ja w pozostałe płyny micelarne, zwłaszcza, że tak wiele osób je poleca, a ja jeszcze ich nie znam. Do koszyka wrzuciłam zachęcona przez Kosodrzewinę szampon rozmarynowy Lilla Mai i esencję rumiankową Polny Warkocz. Do zakupów dołączono hydrolat różany Bio.




Tradycyjnie już odwiedziłam słowacki DM. Tym razem nie poszalałam. Kupiłam masło do ciała z melisą i dwa kremy do rąk Alverde, które idealnie nadają się do torebki.


Krem Rosa Damascena z e-Fiore oraz maska do włosów to moja wygrana w konkursie na Facebooku. Serum naturalnie wygładzające Resibo to nagroda za głosowanie w konkursie miesięcznika Cosmopolitan "Prix de Beaute 2017" na nominowane kosmetyki Resibo. Resibo na Facebooku rozdawało aż 70 nagród, więc było o co walczyć.
To już wszystkie kosmetyczne nowości sierpnia.
Znacie moje nowości?

Pozdrowienia
violka42

sobota, 2 września 2017

Mydlana lista marzeń - Ajeden, 94b hand made, Pszczela Dolinka i Mydło Stacja

Kostki naturalnych mydeł darzę miłością absolutną. Jestem wręcz uzależniona od tych kostek. Ciągle szukam nowych i nie przechodzę obojętnie obok mydlanych stoisk. Wizyty w sklepach internetowych zaczynam od działu z mydłami. Ostatnio odwiedziłam trochę miejsc w sieci i moje mydlane serce mocniej zabiło.

Gdy weszłam na stronę Ajeden moje serce było w raju. Kompletne zauroczenie i zachwyt. Wszystkie z pewnością wypróbuję, to tylko kwestia czasu. Sami zobaczcie, jakie cudne mydełka: kawa z cynamonem, avokado, róża.

Na mydła 94b hand made zwróciłam uwagę już dawno, ale ostatnio przypomniałam sobie o nich. "94b" to manufaktura mydła, w której produkuje się mydła całkowicie od podstaw - od skomponowania receptury, a skończywszy na gotowym do użycia, dojrzałym produkcie. Konopie, Delikates oraz Orient wybrałabym na dobry początek.






Pszczela Dolinka zachwyciła mnie już dawno. Czytałam wiele pozytywnych opinii i w końcu ponownie zaglądnęłam do nich. Wybór jest naprawdę duży i myślę, że już czas poznać nowe mydlane kostki. Marchewkowa mandarynka po prostu mnie urzekła.



Na koniec mydełka, które widziałam podczas Targów Ekotyki w Krakowie. To Mydło Stacja. Doprawdy nie wiem jak to się stało, że nie mam żadnego mydełka od nich. Są po prostu cudne.




Ciekawa jestem czy znacie moje mydlane zachcianki i jakie jeszcze naturalne mydełka mi polecicie. Zdjęcia pochodzą z powyższych wybranych sklepów internetowych: Ajeden, 94b hand made i Pszczela Dolinka.


Pozdrawiam

violka42



piątek, 1 września 2017

Willow Organics czyli ostatnie nowości

Marika, autorka bloga Le Bleuet Blog spełniła marzenie o własnej marce kosmetyków organicznych. Trafiłam na blog Mariki niedawno i jestem oczarowana. Zajrzyjcie tam koniecznie. Dopóki nie ruszy oficjalna strona internetowa peeling oraz balsam do twarzy i ciała Willow Organics można zamówić tutaj. Mocno kibicuję i wierzę w dalszy rozwój Willow Organics. Od razu zamówiłam obydwa produkty, nie sposób było się oprzeć. Paczka przyszła ekspresowo, zapakowana jak prezent, z odręcznie napisanym liścikiem. To bardzo miłe.

Recenzje z pewnością wkrótce się pojawią, ale z pokazaniem takich nowości nie sposób było czekać dłużej. Skusicie się na te cudeńka?


Pozdrowienia
violka42

niedziela, 20 sierpnia 2017

Wakacyjna kosmetyczka - Acorelle, Biolaven, Biopha Organic, Coslys, Cosnature, Jonzac, Lavera, Lily Lolo, Phenome, Lovely Day, Madara, Pony Hütchen i Resibo

Wakacyjna kosmetyczka to temat ciężki do ogarnięcia. Zawsze bardzo mnie to stresowało. Odkąd na wakacje jeździmy samochodem problem sam się rozwiązał. Biorę po prostu to, co aktualnie używam. Z powodu pilnych spraw rodzinnych nie zdążę opisać mojej wakacyjnej kosmetyczki szczegółowo, tak jak planowałam. Dlatego teraz zostawiam Was z moją wakacyjną kosmetyczką i zapewniam, że recenzje z pewnością wkrótce się ukażą.



Widzicie tu ogrom naturalnych marek: Acorelle, Biolaven, Biopha Organic, Coslys, Cosnature, Jonzac, Lavera, Lily Lolo, Phenome, Lovely Day, Madara, Pony Hütchen i Resibo. Wiele z tych kosmetyków mnie zachwyciło. Na urlopie po prostu się rozpieszczam. To zarazem także częściowo moja aktualna pielęgnacja.
- Biopha krem do rąk,
- Resibo peeling do twarzy,
- Resibo balsam wyszczuplający,
- Phenome krem do mycia twarzy,
- Jonzac żel do mycia ciała,
- Resibo płyn micelarny,
- Coslys wybielająca pasta do zębów,
- Phenome odmładzająca maseczka do twarzy,
- Pony Hütchen dezodorant recenzja,
- Madara krem pod oczy recenzja,
- Lovely Day serum do twarzy recenzja,
- Biolaven krem do twarzy na noc recenzja,
- Cosnature krem do twarzy,
- Lavera puder do twarzy recenzja,
- Lily Lolo paleta cieni Laid Bare,
- Acorelle organiczna woda perfumowana Kwiat lotosu.


Makijaż na wakacjach to tusz Lavera, którego brak na zdjęciu, ulubione cienie Lily Lolo, które namiętnie używam i wszystko inne poszło w kąt oraz kolejne już opakowanie pudru Lavera. To moje pewniaki w makijażu codziennym.




Pielęgnacja włosów to próbki Madara z akcji próbkowej klik. Jeżeli interesuje Was moja wakacyjna kosmetyczka z ubiegłego roku zajrzyjcie tutaj.

Pozdrowienia dla Was i do napisania
violka42

czwartek, 17 sierpnia 2017

Pony Hütchen dezodorant w kremie a perfect match(a)

O dezodorantach Pony Hütchen naczytałam się tak wiele w bogosferze, że musiałam w końcu sprawdzić, czy taka forma ochrony jest dla mnie. Dezodoranty Pony Hütchen to skuteczna ochrona i jednocześnie delikatna pielęgnacja skóry. Nie zawierają żadnych środków konserwujących i aluminium, a dzięki zastosowaniu najwyższej jakości maseł i olejów roślinnych z biologicznie czystych upraw są niezwykle skuteczne i bardzo wydajne - odrobina kremu zapewnia świeżość przez cały dzień. Dezodorant właśnie się skończył, pora więc na moje wrażenia.


Na początek wybrałam mniejszą pojemność 25 ml.
Dezodorant a perfect match(a)  pachnie świeżo i ożywczo zieloną herbatą, zapach ten dodatkowo wzbogacają nuty leśne, cytrusowe i piżmo - zapach unisex polecany zarówno kobietom jak i mężczyznom. To połączenie spodobało mi się od razu. I muszę stwierdzić, że był to znakomity wybór.
Dezodorant Pony Hütchen to mój pierwszy dezodorant w kremie. Miałam obawy czy ta forma aplikacji jest dla mnie i czy zapewni mi odpowiednią ochronę.
Dezodorant zamknięty w uroczym pudełeczku skrywa cudownie pachnący krem. Zapach rześki, zielony i świeży z nutą cytrusową zachwyca. Krem jest miękki w dotyku, bez problemu nakłada się na palec. Wyczuwam proszek, ale nie ma żadnych grudek. Niewielka ilość wystarcza na jedną aplikację. Na początku dezodorant pokrywa pachy białym nalotem, po chwili wszystko znika i nie ma żadnych śladów. Jest za to przyjemny zapach. Działanie mnie totalnie zaskoczyło. Dezodorant chroni przed nieprzyjemnym zapachem prawie cały dzień. Wieczorem również nie wyczuwam niemiłej woni w okolicach pach. Bardzo mi to odpowiada. Oczywiście dezodorant nie chroni przed poceniem, ale wilgoć pojawia się u mnie dopiero po kilku godzinach, jest więc dobrze. Nie powoduje też żadnych podrażnień. Jest to dla mnie zaskoczenie roku. Muszę przyznać, że taka forma aplikacji dezodorantu okazała się całkiem przyjemna i do ogarnięcia.


Z pewnością wrócę do tych dezodorantów, poznam także inne wersje zapachowe. Sklep Bioana potrafi zauroczyć. Mogę stwierdzić, że dezodorant Pony Hütchen  to moje odkrycie roku. Jest zachwyt.
Nie pokażę Wam niestety jak wygląda w środku, bo z powodu awarii komputera straciłam wszystkie zdjęcia. Zostało mi tylko pokazać prawie puste opakowanie.
Znacie te cudeńka?

Pozdrowienia
violka42


Skład: Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Sodium Bicarbonate, Butyrsperum Parkii (Shea) Butter*, Helianthus Anuus (Sunflower) Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil*, Solanum Tuberosum Starch, Zinc Oxide, Kaolin, Parfum (geraniol, limonene, linalyl acetate**)

* składniki organiczne
**naturalne składniki olejków eterycznych